Nowa ustawa o grach po myśli e-hazardu
2009-11-10 07:01 aktualizacja: 2009-11-10 07:01
Jedną część rynku hazardu rząd zdelegalizuje, drugiej podniesie podatki. Ktoś na tym może sporo zyskać. Już wiecie kto...
Dziś rząd Donalda Tuska przyjmie projekt ustawy hazardowej. Premier chce, by już przed końcem listopada trafiła na biurko prezydenta. I wiele wskazuje na to, że tak się stanie. Politycy są bowiem zgodni: ze względów społecznych hazard w Polsce trzeba ograniczyć. Tyle że nowa ustawa da się we znaki tylko rodzimym firmom.
Spółki z rajów podatkowych, organizujące gry i zakłady w internecie, śpią spokojnie. Jeśli odczują zmiany, to tylko na lepsze.
- Zapisy o zakazie e-hazardu zostały z niego wyłączone, bo będą musiały być notyfikowane przez Unię Europejską – tłumaczy Jacek Kapica, wiceminister finansów, odpowiadający za prace nad nową ustawą.
- Właśnie brak jakiejkolwiek regulacji e-hazardu to młyn na wodę zagranicznych operatorów. Ściągają z polskiego rynku między 2 a 3,5 mld zł rocznie, a nie płacą żadnych podatków. My mamy niższe przychody, płacimy podatki, a nasi klienci w internecie grać nie mogą – narzeka szef jednej z tradycyjnych firm bukmacherskich.
Więcej w dzisiejszym „PB”
Komentarze
Wiadomości dnia na www.pb.pl
Polecamy
więcej indeksy, spółki, fundusze, surowce, waluty…
więcej indeksy, spółki, fundusze, surowce, waluty…
więcej indeksy, spółki, fundusze, surowce, waluty…

drukuj












