pb.pl
printdrukuj

Nie wszyscy są chętni na fundusze

Firmy niechętnie przeznaczają swoje nadwyżki na fundusze. Czy ich obawy są słuszne?

Przedsiębiorstwa nadal wolą lokaty, chociaż oprocentowanie lokat spada, a na funduszach byłyby w stanie zarobić nawet dwa razy więcej. Wybierają głównie lokaty krótkoterminowe, które zapewniają im większą elastyczność.

— Specyfika firmy poruszającej się w branży deweloperskiej nie sprzyja gromadzeniu środków w funduszach inwestycyjnych, które zakładają zamrożenie pieniędzy na dłuższy okres. Decydujemy się ewentualnie na krótkoterminowe lokaty bankowe czy na obligacje pewnych emitentów. Deweloper, który chce się rozwijać i pomnażać pieniądze z nadwyżek, lokuje je przede wszystkim w grunty i w następne inwestycje — tłumaczy Małgorzata Sroka-Szwarc, dyrektor pionu ekonomicznego J. W. Construction Holding.

Niekiedy firmy po prostu nie mogą — w związku ze strategią udziałowców — inwestować w fundusze. Jak mówi Karolina Tarnawska, dyrektor ds. skarbu i kontroli kredytowej Grupy Żywiec, pojawiające się w tej firmie nadwyżki mają charakter raczej krótkotrwały i są wykorzystywane do obniżenia poziomu zadłużenia. Ponadto, zgodnie z polityką finansową głównego udziałowca (Heineken), nie wolno inwestować nadwyżek w fundusze.

— Z mojego doświadczenia wynika, że właściciele większości korporacji w Polsce raczej niechętnie patrzą na inwestowanie nadwyżek w fundusze. Dlatego często jest ono obwarowane dodatkowymi zasadami — podkreśla Karolina Tarnawska.

Wśród klientów towarzystw można jednak znaleźć także przedsiębiorstwa. Są to zarówno duże firmy, jak i te z sektora MŚP. Jak przyznają przedstawiciele funduszy, inwestujące firmy różni tylko liczba wpłat i częstotliwość wypłacania pieniędzy.

— Od połowy 2009 r. zaobserwowaliśmy nową tendencję: część przedsiębiorstw zaczęła przenosić nadwyżki z lokat na fundusze — informuje Tomasz Kopera z Idea TFI.

Zdaniem Marka Przybylskiego, prezesa Avila Ivestors TFI, oferta polskich towarzystw jest jednak kierowana głównie do klientów indywidualnych. Na razie nie rozwinął się rynek inwestowania przez firmy krótkoterminowych nadwyżek w funduszach pieniężnych. Niektóre przedsiębiorstwa inwestują natomiast nadwyżki średnio- i długoterminowe w fundusze z różnym, nawet znacznym, udziałem akcji.

Dla tych, które nie są ograniczane strategią udziałowców, zarobek jest dobry. Inwestując nawet w bezpieczniejsze fundusze, można było zarobić ponad 10 proc. w skali roku, gdy oprocentowanie lokat na 12 miesięcy sięgało zazwyczaj 5 proc. Firmy wybierają głównie produkty bezpieczne — fundusze piniężne, obligacji lub stabilnego wzrostu. Niektóre inwestują nawet w fundusze akcji.

— Są to głównie firmy doświadczone na rynku, ale zakup jednostek tych funduszy wynika głównie z chęci dywersyfikacji portfela — komentuje Tomasz Kopera.

Bogata oferta produktowa towarzystw pozwala dobrać fundusze odpowiednie dla danej firmy. I wcale nie oznacza mniejszej elastyczności.

— Fundusze inwestycyjne charakteryzują się nawet większą elastycznością od bankowych lokat. Firma może w każdej chwili wyjść z inwestycji — twierdzi Tomasz Kopera.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu izamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Regulaminie Korzystania z Serwisu. Zapoznaj się z regulaminem.

Komentarze

Wiadomości dnia na www.pb.pl

Polecamy

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu

Serwisy