pb.pl
printdrukuj

Wakacyjny biznes

Jak stworzyć biznes, który po roku wyjdzie poza Polskę? Trzeba mieć pomysł, rzucić pracę i… robić wszystko trochę dla zabawy.

Damian Legawiec, założyciel Gametrade.pl, nim zaryzykował, przez pięć lat pracował w internetowych start-upach i agencjach interaktywnych.

— Miałem oszczędności, nie byłem obciążony kredytami. Uznałem, że warto zaryzykować, chociaż przez rok — opowiada Damian Legawiec.

Chciał stworzyć coś swojego, ale też — jak twierdzi — robił to trochę dla zabawy.

— Znałem rynek, potrzeby użytkowników i miałem sporo kolegów, którzy także grali w gry komputerowe — dodaje Damian Legawiec.

Zrezygnował z pracy i w trzy miesiące stworzył pierwszą wersję serwisu Gametrade.pl. To platforma, na której użytkownicy mogą się wymieniać lub sprzedawać gry komputerowe i konsolowe. Portal jest tylko pośrednikiem — to użytkownicy decydują, na jaką transakcję się godzą.
Nie taki szybki start

Serwis działa półtora roku, ale dopiero okres świąteczny w 2009 r. przyniósł duży ruch. Od tego czasu portal notuje coraz więcej użytkowników. Szybko się okazało, że żeby coś robić na poważnie, nie wystarczy pomysł.

— W pewnym momencie skończyły się oszczędności, aby serwis rozwinąć, potrzebowałem pieniędzy. Dużym minusem okazała się też biurokracja — stanie przy okienkach, księgowanie, ekspertyzy — wspomina Damian Legawiec.

Ekspertyzę prawną potwierdzająca legalność działalności wygrał w ramach Programu Internet Start Up. Poźniej portal otrzymał tytuł Start-up roku, wygrywając nagrodę Aulera 2010, dzięki czemu można było zorganizować pierwszą kampanię reklamową w komunikacji miejskiej.

Szukanie inwestora nie było łatwe. Damian Legawiec musiał się trochę najeździć i przy okazji odkrył, że… nadal ma chorobę lokomocyjną.

— Często, kiedy przedstawiałem inwestorowi pomysł związany z grami, pukał się w głowę. Teraz to co innego, jest sporo zainteresowanych — wspomina.

Wreszcie udało się znaleźć dwóch inwestorów: fundusz inwestycyjny Xevin Investments i inkubator projektów technologicznych i internetowych InQbe, które współpracowały przy innych projektach i wspólnie zdecydowały, że wchodzą w Gametrade.pl.

— Przekonało nas to, że widzieliśmy w tym projekcie realne pieniądze. Serwis działał od jakiegoś czasu i — co najważniejsze — przynosił zyski — wyjaśnia Wojciech Przyłęcki z InQbe.

Radosław Czyrko z Xevin Investments dodaje, że duże znaczenie miała osoba założyciela.

— Damian jest programistą, zna rynek i potrzeby środowiska graczy. Uznaliśmy, że będzie bardzo dobrze zarządzał spółką i się nie myliliśmy — mówi Radosław Czyrko.
Ważna społeczność

Gametrade jest od trzech miesięcy spółką. Po ustaleniach z inwestorami niedawno serwisie pojawiły się płatne usługi. I powstaje wersja na rynek brytyjski. Start tam ma nastąpić w styczniu. W planach są też Niemcy i Francja, ale trochę później.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu izamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Regulaminie Korzystania z Serwisu. Zapoznaj się z regulaminem.

Komentarze

Wiadomości dnia na www.pb.pl

Polecamy

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu

Serwisy