pb.pl
licencjakup licencję      printdrukuj z Kyocerą

Premier budzi upiory Peerelu

Jacek Kowalczyk, współpraca: WIS

Ekonomiści i przedsiębiorcy nie chcą traktować słów premiera poważnie. Twierdzą, że populizm sięgnął szczytu.

Notowania

VISTULA

— Żałosne. Co tu można dodać? Gadać się nie chce — tak Robert Gwiazdowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha, zareagował na wypowiedzi premiera Donalda Tuska o walce z "bezczelną, wulgarną spekulacją".

— Nie wierzę, że premier to powiedział. Muszę to sprawdzić i oddzwonię — odparł Andrzej Malinowski, prezydent Pracodawców RP, kiedy poprosiliśmy go o komentarz.

Ekonomistów i przedsiębiorców, którzy złapali się za głowę, słysząc wypowiedzi premiera, jest wielu. Takich deklaracji z ust przewodniczącego partii, która nazywa się liberalną gospodarczo, jeszcze nie słyszeli.

— Pokazówkami w mediach, znanymi z Rosji, premier nie wyhamuje inflacji. One służą tylko osiągnięciu celów politycznych. Rząd ma większy wpływ na ceny przez to, jak zarządza finansami publicznymi. Tymczasem mamy ogromną dziurę budżetową, która zwiększyła popyt na rynku, co na pewno nie pomogło w walce z inflacją — mówi Krzysztof Rybiński, były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego, rektor Uczelni Vistula.

Więcej w czwartkowym Pulsie Biznesu.
 

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu izamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Regulaminie Korzystania z Serwisu. Zapoznaj się z regulaminem.

Komentarze

Wiadomości dnia na www.pb.pl

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu

Serwisy