Bruksela czepia się New Pendolino
2012-02-06 00:00 aktualizacja: 2012-02-06 09:52
Kolejowy projekt wart 430 mln EUR, który już miał unijne poparcie, przestał się podobać.
Jest rok 1998 — PKP zamawiają 16 składów Pendolino. Politycy odtrąbili sukces, ale rok później — po analizie Najwyższej Izby Kontroli — przetarg został unieważniony, bo okazało się, że PKP nie stać na supertabor. Jest rok 2011 — PKP InterCity (PKP IC) podpisują umowę zakupu 20 pociągów New Pendolino od firmy Alstom. Kolejarze i politycy cieszą się, że dzięki nim w 2,5 godziny dojedziemy do Gdańska i w nieco ponad 2 godziny do Katowic. Okazuje się jednak, że znów są problemy. Tym razem powstają w Brukseli.
— Komisja Europejska ma zastrzeżenia dotyczące zakupu New Pendolino. Bada, czy państwo udzieli przy jego realizacji niedozwolonej pomocy publicznej — twierdzi nasze źródło. Bruksela wzięła pod lupę kontrakt na szybkie pociągi, które na polskich torach mają się pojawić za dwa lata.
Cały artykuł w poniedziałkowym Pulsie Biznesu lub tutaj.
2 Komentarze
Wiadomości dnia na www.pb.pl
2012-05-21 Indeksy odbiły na Wall Street
2012-05-21 Kalendarium, wtorek 22 maja
2012-05-21 Ropa przerwała spadkową passę
2012-05-21 Od połowy lutego zadłużenie biur podróży wzrosło o ponad 1 mln zł
2012-05-21 PZ Cormay o produkcji analizatora biochemicznego
2012-05-21 Zadłużenie Skarbu Państwa na koniec marca wyniosło 780,9 mld zł

kup licencję
drukuj z Kyocerą















Jacek 2012-02-06
Jezeli celem zakupu Pendolino jest osiąganie duzych prędkosci na PKP, to ich zakup jest bezcelowy. W Polsce maksymalną techniczną prędkoscią jest 160 km/h, no może troszke więcej. Ograniczeniem nie jest tabor - produkujemy wagony do 200 km/h i lokomotywy, które do tej prędkości mogą być łatwo dostosowane. Problemem jest siec trakcyjna, przestarzała, przystosowana do niskiego napięcia - 3000 V prądu stałego. Ta sieć jest wykonana z trzech przewodów - dwóch trakcyjnych i jednego nośnego. Powoduje to że jest sztywna. Poruszający się z dużą prędkością pantograf lokomotywy, wskutek siły tarcia pcha przed sobą przewody trakcyjne, ktore drgają az do zerwania przy sile powstalej z predkosci większej niz ok 180 km/h. Stad bezpieczną prędkością jest 160 km/h lub niewiele więcej. I nie ma znaczenia czy tę siec zerwie Pendolino czy polska lokomotywa. Zbudowano linię kolejową do 250 km/h - słynna Gierkówka CMK do Katowic. Ale nigdy żaden pociąg nie jechał po niej z taką prędkością, a wszelkie próby kończyły się zerwa niem sieci trakcyjnej. Zachodnia Europa przeszła na zasilanie sieci trakcyjnej napięciem 25 000 V. siec ma jeden przewód trakcyjny i jeden nośny. Niby niewielka różnica ale daje się jeździć 350 km/h. Wyremontowano ostatnio tory na linii do Łodzi. Ale pociąg pokonuje tę odległośc w 1 godz 20 minut. Przed wijną, torpeda do Łodzi, linią dłuższą niż teraz bo przez Łowicz jeździła 1 godz 15 minut. Dlaczego? Bo produkowaliśmy parowozy do 180 km/h i parowóz nie był ograniczony siecią trakcyjną. Oczywiście zawsze są konieczne proste tory, w czym PKP też nie jest najlepsza. Bo tory trzeba pieścić w dosłownym tego słowa znaczeniu. A PKP robi remont torowiska i na wiele lat zapomina co robić dalej. A tory rok po roku niszczeją i PKP ogranicza prędkość. Aż do następnego remontu. Zresztą torowiska mimo pozornej nowoczesności i stosowaniu sprężyn do mocowania szyn, też są przestarzałe. Sprężyny stosuje się po to aby zmniejszyć uszkodzenia torów wskutek jazdy pociągów i zmniejszyc koszty utrzymania torów. W Polsce sprężyny są inaczej zastosowane i nie całkiem spełniają tę rolę, stąd też szybkie niszczenie torowisk. Dużo się mówi o szybkich kolejach - niechby tylko 200 km/h ale myślę, że wodzowie z PKP nie mają wyobraźni jak muszą wyglądać tory dostosowane do takiej prędkości, i jak się pielęgnuje takie torowiska. Najłatwiej jest kupić tabor - dostanie się prowizję, niemałą od dużego zakupu. A prędkość pozostanie jaka była. Stosuje się znaną technikę głoszenia półprawdy: "Kupimy Pendolino, one mogą jeździć 250 km/h" Tak to prawda, ale nie u nas. Tego już nikt nie mówi, momo że wszyscy zainteresowani wiedzą. Jedynym rozwiązaniem jest zmiana napięcia zasilania sieci trakcyjnej. Ale to jest koszt olbrzymi, bo trzeba to zrobić na całej krajowej sieci kolejowej, nie tylko na wydzielonych liniach. I przypomina to elektryfikowanie od początku. Ale inne kraje było na to stać. Pierwsza zrobiła to Francja i wprowadziła standard 25000 V jednofazowego prądu zmiennego. Zalety zmiany zasilania są olbrzymie nie tylko przy dużych prędkościach. Poprawia się przyspieszenie a zatem nawet przy niedużych prędkościach skraca sie czas podróży ważny w ruchu podmiejskim. Poprawiają się parametry ruchu pociągów towarowych. O tym wszystkim spece od kolei wiedzą. Wiadomo to od 40 lat. I takie opóźnienie ma PKP. I Bruksela też dobrze o tym wie. Nikt nie lubi wyrzucać pieniędzy w błoto, zwłaszcza w okresie kryzysu.
Hank 2012-02-06
Jacek wielkie dzieki za komentarz! Pozdrawiam.