Od milionera do kilera
| 2013-03-15 00:00 aktualizacja: 2013-03-15 07:47 | KUP LICENCJĘ | ||||||
| Tweetnij | ![]() |
![]() |
![]() |
||||
Z Ryszardem Boguckim, okrzykniętym niegdyś złotym dzieckiem polskiego biznesu, skazanym za zabójstwo Andrzeja Kolikowskiego, ps. Pershing, na 25 lat więzienia, rozmawia Piotr Nisztor
Piotr Nisztor: Dlaczego bardzo dobrze zapowiadający się przedsiębiorca trafił do więzienia za zabójstwo szefa pruszkowskiej mafii?
Ryszard Bogucki: Długo mógłbym o tym mówić… Dziś mogę tylko żałować, że w 1991 r., gdy mój majątek wynosił ponad 10 mln USD — co na ówczesne czasy było kwotą wręcz astronomiczną — nie zwinąłem interesów i nie wyjechałem z Polski. Pewnie gdybym tak zrobił, dziś nie rozmawialibyśmy za murami aresztu w Katowicach, lecz popijając wino w dobrej restauracji gdzieś na południu Europy (...)
A może to jest tak, że ten sukces po prostu pana przerósł, a woda sodowa zbyt mocno uderzyła do głowy?
Może ma pan rację. Pewnie w jakimś stopniu odbiła mi palma. Jednak moje kłopoty wynikały też z innych powodów. Początek lat 90. był okresem intensywnego funkcjonowania w biznesie służb specjalnych, szczególnie wojskowych. Ktoś, kto się z nimi ułożył, mógł spokojnie funkcjonować. Ten, kto się nie dogadał, tak jak było w moim przypadku, miał potem problemy. Najczęściej bankrutował. W dużej mierze to właśnie służby dawały w tym czasie biznesowe know-how.
Cały "wywiad-rzeka" w piątkowym Pulsie Biznesu lub tutaj.
Komentarze
Wiadomości dnia na www.pb.pl
więcej indeksy, spółki, fundusze, surowce, waluty…
więcej indeksy, spółki, fundusze, surowce, waluty…
więcej indeksy, spółki, fundusze, surowce, waluty…




















