pb.pl
w schowku Tylko dla zalogowanych czytelników
zaloguj się
lub zarejestruj
dodaj do schowka

Hekatomba na rynku aptecznym

KUP LICENCJĘ
Alina Treptow
Pin It email print

Od początku roku zamknięto ponad tysiąc aptek. Ofiar będzie jeszcze więcej

 

— Dwie trzecie to placówki indywidualne lub nienależące do minisieci [2-4 apteki — red.] — podaje Marcin Gawroński, analityk IMS Health.

Końcowe saldo wygląda nieco lepiej. Ubyło 700 placówek — pojawiają się nowe, otwierane przede wszystkim przez sieci. Te, dzięki skali, radzą sobie dużo lepiej. Na koniec roku ich udział w rynku wyniesie ok. 44 proc. Rok później będzie to już 50 proc. Kolejne miesiące również nie zapowiadają się dla farmaceutów różowo, choć, według ekspertów, sezon grypowy będzie dla nich poduszką bezpieczeństwa.

— Ani w czwartym kwartale 2013 r., ani w pierwszym 2014 r. nie spodziewamy się masowych zamknięć. Może do nich dojść w następnych miesiącach, kiedy apteki nie będą miały możliwości odrobienia spadku obrotów [spowodowanych niższymi cenami leków, które chce wprowadzić regulator — red.]. Szacujemy, że liczba placówek zmniejszy się o 100-300. Zamknięć będzie więcej — mówi Michał Pilkiewicz.

Część niezadowolonych przedsiębiorców decyduje się na wyjście z interesu i próbuje go sprzedać. Aleksandra Golecka-Kuźniak, zarządzająca siecią aptek Gemini, twierdzi, że dostaje bardzo dużo ofert sprzedaży. Eksperci uważają, że nie ma wielu ciekawych propozycji — znaczna część placówek jest zadłużona i/lub jest źle zlokalizowana.

Apteki, które nie należą do sieci, nie ukrywają, że są głównymi ofiarami ustawy refundacyjnej i zakazu reklamy. Paweł Klimczak, prezes Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek (IGWPAiA) oraz właściciel niezależnej apteki, uważa, że duże sieci jeszcze przed wejściem nowego prawa zdążyły wypracować sobie silną pozycję.

— Prowadzą programy, które są poza zasięgiem pojedynczych podmiotów. Mają też silniejszą pozycję przetargową w rozmowach z hurtowniami i producentami leków — uważa Paweł Klimczak. Zdaniem eksperta, pojedyncza apteka nie ma dzisiaj możliwości zwiększania sprzedaży. IGWPAiA próbuje temu zaradzić i zachęca członków m.in. do wstępowania do grup zakupowych. Bez tego, jego zdaniem, w przyszłym roku mogą sobie nie poradzić.

— Wydatki na refundację zostaną prawdopodobnie obniżone, spadnie sprzedaż i trudno będzie utrzymać status quo — mówi Paweł Klimczak.

Część aptek, próbując się ratować, już dzisiaj sięga po kontrowersyjne metody. Według Grzegorza Rogaczewskiego, prezesa firmy Dziesięcina, specjalizującej się w obsłudze finansowej aptek, część podmiotów eksportuje leki, mimo że prawo tego zabrania.

Według jego szacunków, w ten proceder jest zaangażowana co dziesiąta placówka. IMS Health szacuje, że w ciągu ostatniego roku apteki sprzedały za granicę farmaceutyki warte nawet 1 mld zł.

© Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

3 Komentarze

Karbinadel 2013-11-15

A nikomu nie przychodzi do głowy, że aptek było po prostu za dużo?

szybkibil 2013-11-16

uwolnić rynek.

amadeusz 2013-11-27

W dzisiejszych realiach rynkowych farmaceuta musi tez być sprzedawcą stosującym nowoczesne techniki sprzedażowe i narzędzia jak np. Internetowe Targi Farmaceutyczne.

Wiadomości dnia na www.pb.pl


News

Przyczyny inne, ale znowu terror

Dramat w Monachium, ale...
News

CHF – czy zdrowy rozsądek wygra?

Mam znajomych, całkiem...
News

Kontrakty terminowe na WIG20 na...

Kontrakty terminowe na...
News

Tak straszno, że aż śmieszno

Nicolas Winding Refn,...
News

Tabloidowa polityka PiS

Dwie okładki w taboidach, słowa „skandal” i „koryto+”...
News

Oddolny projekt V4 zaskoczy UE

Najmocniejsze spoiwo V4,...
News

Recykling to nie hasło PR

Od lat w Polsce mówimy o...
News

Dobra zmiana na razie popości

Zdumiewające jest...
Najlepsze blogi o biznesie

Ranking gorących spółek

0.66 
0.42 
0.38 
0.30 
0.27 

Sekcje

Oferty Pulsu Biznesu