31.07.10Niedziela 01.08.10
WsteczWyślij znajomymDrukujZmniejsz czcionkęPowiększ czcionkę

Żylety na kołach
Jacek Konikowski
Puls Biznesu, pb.pl,06.11.2008 07:24
Czytaj komentarze (3)
Piękne kobiety i szybkie samochody. Autopolki.pl, czyli on jedzie, a prowadzi ona.

Kobiety zaczęły interesować się szybkimi samochodami, które my, faceci, mamy jedynie produkować. Co więcej, od niedawna dziewczyny mają pierwszy własny portal motoryzacyjny. Panowie mogą sobie co najwyżej poczytać i popatrzyć. Serwis Autopolki.pl niedawno ruszył z piskiem opon i grzeje na wysokich obrotach, pamiętając o szpilkach i tuszu do rzęs. Jedyny serwis motoryzacyjny ze zdjęciem żołędzia wśród jesiennych liści zamiast najnowszego audi A3. Założyła go młoda dziennikarka motoryzacyjna z Poznania Beata Szozda. Brunetka. Jedyna kobieta, jaką znam, która wie, co to moment obrotowy. Wraz z trzema koleżankami piszą o naszych zabawkach.

— A kto powiedział, że są wasze? Też się nimi bawimy. W końcu my decydujemy, jakie auta kupujecie, my projektujemy niektóre z nich, zaglądamy do dilerów nie rzadziej od was i coraz częściej jeździmy do pracy i to samochodami niekiedy większymi od waszych. I to my coraz bardziej interesujemy się, czym i jak jeździć — dziwi się Szozda.


Im dłużej rozmawiamy o samochodach, tym obrona szańca męskości, jaką dla wielu z nas jest motoryzacja, słabnie coraz bardziej. Po godzinie rozmowy wywieszam białą flagę.

Beata, choć wcale nie urodziła się z etyliną we krwi, od zawsze interesowała się samochodami. Kiedy została dziennikarką, pisała tylko o nich. Chciała nawet założyć kobiecy odpowiednik Top Gear. Zdecydowała się jednak na tańszy portal internetowy, w który i tak zainwestowała kilkadziesiąt tysięcy własnych oszczędności i unijnego wsparcia dla start-upów. Teraz rozmawia z funduszami inwestycyjnymi. Bo Autopolki.pl ma hulać.

Na razie zarabia głównie na organizowaniu (przy współpracy z firmą Test Training Safety Centre Sobiesława Zasady) szkoleń bezpiecznej jazdy, ale wkrótce dojdą także przychody z reklam online.

Porzuć i nie płać
O czym dziewczyny piszą w serwisie? Jak to kobiety: o porzucaniu. Na przykład samochodów, czyli o pilotażowym projekcie Daimlera AG

— Car2go. W skrócie: wychodzisz dajmy na to ze sklepu, obładowana torbami (np. od Armaniegio czy Tesco). Wyjmujesz z portfela prawo jazdy. Przykładasz do auta stojącego kilka kroków od sklepu, wbijasz kod PIN i ruszasz do domu. Wypakowujesz zakupy. Zostawiasz auto — jego los już cię nie interesuje. Rachunek dostaniesz na koniec miesiąca.

Moda? Zawsze, gdy ma związek z motoryzacją, choćby chodziło o kamizelki odblaskowe reklamowane przez Karla Lagerfelda, zapachy, rękawiczki czy modne buty do samochodu.

Jest też o tym, co kręci kobiety. W jednym z materiałów panie opisują typy mężczyzn widzianych zza szyby swoich samochodów. Kierowca fiata 500, minicoopera, toyoty aygo, citroena C1 lub smarta to "duży facet w małym aucie, który jest jak mężczyzna z nadwagą w za małym płaszczu". "Wyniośli, nabuzowani, ważni przynajmniej dla siebie. Można ich spotkać za kierownicą efektownego, niekoniecznie dobrego auta" — to prezesi za kółkiem porsche cayenne, hammera H2, chryslera 300 C, mercedesów czy luksusowych SUV-ów.

Czyje ego zaczyna się na masce samochodu, a kończy na tylnym zderzaku? Kierowców fordów mustangów, chevroletów camaro, najtańszej wersji porsche i lamborghini. Ci tzw. Ti Amo bejbe wręcz krzyczą — kocham siebie i swój samochód. O kilku innych typach lepiej nie mówić.

— Długo zastanawiałyśmy się, czy opublikować ten materiał, w końcu powiedziałam sobie, a co tam — mówi Beata.

Jak babka babce
Sporą część serwisu zajmują porady. Na przykład coś á propos zakupów, czyli o tankowaniu bez pieniędzy. Facet nie wyjdzie z domu bez kasy, komórki i kluczyków do swojej "strzały". Kobiece preferencje bywają odmienne i niekiedy na kasę nie starcza czasu ani głowy. Co wtedy? Dziewczyny radzą: "zaszyjcie w swojej torebce 2 stówy albo wciśnijcie do schowka na czarną godzinę tak, żeby nie były widoczne w czasie gorączki zakupowej".

Inna porada skierowana jest zwłaszcza do pań, które twierdzą, że w szpilach lub na koturnach prowadzi im się rewelacyjnie. Redakcja przekonuje: "Jeżeli niektóre z Was, tak jak my, przyznają się do tego, że jedyne trwałe uczucie w ich życiu to miłość do butów, przemówi do nich fakt, że w samochodzie niszczą się one co najmniej dwa razy szybciej. Jesteśmy pewne, że fanki Carry Bradshaw z »Seksu w wielkim mieście« nigdy nie wybaczyłyby takiej profanacji. I radzi, jak dobrać buty do jazdy samochodem.

Albo jak zafundować sobie Hiszpana. Czyli nawigację: "Która z nas nie marzyła o śniadolicym mężczyźnie o południowej urodzie i niskim seksownym głosie? A żeby tak jeszcze budził... Mhm... Ale okazuje się, że marzenia mogą się spełnić w bardzo prosty sposób. Wystarczy zainwestować w nawigację". Zwłaszcza głosową, w której męski głos podpowiada, gdzie jechać. "Niewątpliwym plusem tych facetów jest to, że mogą być jedynymi idealnymi, z jakimi uda nam się obcować". Generalnie: prosto, konkretnie i po swojemu. Choć o nawigacji z kobiecym głosem ani słowa.

Kobieta mnie testuje
W serwisie motoryzacyjnym nie może zabraknąć testów samochodów. Jedne testuje redakcja, inne — czytelniczki, które dzielą się uwagami z użytkowniczkami portalu. Asia z Gdańska pisze o swojej skodzie octavii: "Co jak co, ale octavia do skomplikowanych nie należy. Zresztą, jak każda kobieta, którą łatwo się prowadzi. Imponujący jest schowek, do którego można wrzucić wszystkie kosmetyki, suszarkę, prostownicę do włosów i lokówkę. Coś na każdą okazję. Kobieta, która startuje w daleką podróż, może śmiało przebrać się na tylnim siedzeniu, no i zrobić tam wiele innych ciekawych rzeczy, np. pomalować się niezauważona.

Reasumując: dużo nowinek, testów, praktycznych informacji, trochę technicznych pojęć, wszystko, co kobieta, bez względu na kolor włosów i stan paznokci powinna lub chciałaby wiedzieć o motoryzacji. Podane kobietom przez kobiety. Świetny pomysł. A najciekawsze, że portal wciągnie też niejednego faceta.

Teraz aż się prosi, żeby na przekór kilku metroseksualnych kolesi założyło serwis o pilingu lub technice używania dezodorantów kulkowych. Na szczęście samochód wciąż jest rodzaju męskiego, a kosmetyczka — żeńskiego.

 (Zdjęcie: ARC)


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Regulaminie Korzystania z Serwisu. Zapoznaj się z regulaminem


Wyślij znajomymDrukujZmniejsz czcionkęPowiększ czcionkę

Komentarz Czytaj komentarze (3)

 
Hit "Pulsu Biznesu"
Wiadomości z pierwszej strony
Dodaj nas!
Stanisław J. Majcherczyk Blog

Stanisław J. MajcherczykRestauracyjnym szlakiem: Podniebne "przysmaki" (3)