|
Na skróty
- Banki- Budownictwo - Chemia i farmacja - Emerytury - Energetyka - Euro 2012 - Fundusze - Internet i IT - Ludzie sukcesu - Makroekonomia - Media i marketing - Metale - Motoryzacja - Nieruchomości - Paliwa - Podatki - Praca i kariera - Prawo - Przemysł ciężki - Retailing - Samorządy - Służba zdrowia - Telekomunikacja - Transport - Ubezpieczenia - z Chin - z Rosji - z UE - z USA |
- To są różne spółki i te straty będą liczone w kilkaset miliionów złotych każda, odrębnie biorąc - powiedział Jakubas. Znany inwestor określił opcje walutowe mianem "tsunami dla polskiej gospodarki". - Jeśli z powodu opcji padnie dziś kilkaset firm w Polsce to jest bardzo niebezpieczne dla gospodarki. Zastanawiałem się nad tym, czy rząd polski byłby w stanie unieważnić wszystkie opcje asymetryczne, czyli typowo spekulacyjne - powiedział Jakubas. - Otrzymałem przed przyjściem do studia raport (ściągnij raport!) pana dr Mariusza Andrzejewskiego z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, który rekomenduje władzom naszego kraju unieważnienie wszystkich transakcji, których przedmiotem są opcje asymetryczne. Krótko mówiąc, Sejm powinnien unieważnić wszystkie opcje asymetryczne, łącznie ze skutkami pozytywnymi dla firm. Nawet jeśli firmy zarabiały - dwa, trzy lata temu. Skala zarobków wtedy, a straty dziś mają się jak jeden do dziesięciu. Wszystkie te transakcje powinny być unieważnione - powiedział w Biznes Informacjach jeden z najbardziej znanych polskich inwestorów. Zdaniem Jakubasa, banki były pionkiem w przypadku opcji. - Wykonywały instrukcje zewnętrzną tych dużych spekulantów, którzy te opcje wymyślili i na rynki mało rozwiniętych krajów wpuściły. A pod to podchodziły cały czas rekomendacje światowych instytucji finansowych dotyczącego złotego. Kiedy nastąpiła ekspansja sprzedawanych opcji przez banki, kiedy nastąpiło nasycenie, wtedy odwrócno trend i odwrócno rekomendacje dla złotego - powiedział. Jakubas uważa, że państwo polskie pokazało w przypadku opcji, że jest "logistycznie słabe". - I Komisja Nadzoru Finansowego i służby, które powinny się tym zajmować. Nie słyszę, aby jakaś akcja była prowadzona. Jesli KNF potwierdza dalej, że jest to problem pięciu czy sześci miliardów złotych, to chciałbym mieć możliwość spojrzeć panu Kluzie w oczy za miesiąc, kiedy pewna sprawa wypłynie - powiedział. Pytany, jaka sprawa, odpowiedział, że "chociażby skala tych opcji". - Resort gospodarki, może GUS, powinnien poprosić wszystkie firmy, aby przesłały w ciagu dwóch tygodni raporty - opcji otwartych, zamkniętych i strat - powiedział Jakubas. - Masa firm się wstydzi, że ma taką sytucję, że ma opcje, choć ta sytucja jest już dla nich patowa - dodał. 3 lutego Jakubas, którego spółka Feroco straciła na nietrafionych zabezpieczeniach 160 mln zł, mówił, że łączne straty firm na opcjach mogą wynieść nawet 50 mld zł. - Na opcjach mogą polec dziesiątki firm. Nie chodzi o spółki giełdowe, lecz o małe i średnie przedsiębiorstwa. Moim zdaniem przy kursie 4,6 zł za euro straty na opcjach mogą wynieść grubo ponad 50 mld zł – mówił wówczas biznesmen. Jakubas uważa, że nie bez winy są banki, które, podobnie jak część firm, również uprawiały hazard.
Hit "Pulsu Biznesu"
Jak 30 lat odmieniło Polskę
Wiadomości z pierwszej strony |
Z ostatniej chwili
Najczęsciej czytane Dziś
W ostatnim tygodniublog.pb.pl Najczęsciej komentowane Dziś
W ostatnim tygodniuOstatnio komentowane
Najpopularniejsze blogi Dziś
W ostatnim tygodniuNajczęsciej polecane Dziś
W ostatnim tygodniuNajczęściej drukowane DziśW ostatnim tygodniu |
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||