Z wytwórni O. Fournier, położonej w dolinie Maule, 100 km od epicentrum, spłynęło do rzeki Loncomilla 10,7 m sześc. wina – mówi Bloombergowi jej właściciel Jose Manuel Ortega. Jest przekonany, że szybko stanie na nogi, ale koledzy z branży niekoniecznie. Niedawno odczuli globalny kryzys,. - Po finansowym trzęsieniu ziemi przyszło prawdziwe. Niektóre wytwórnie znikną – ocenia Jose Manuel Ortega. W wytwórni Balduzzi w San Javier (275 km na południe od stolicy) cztery pięciometrowe stalowe beki leżą porozrzucane jak puste puszki po piwie. Gdy żywioł uderzył, stały pełne trunku, które leżakowało nawet od 2005 r. Działająca od 1906 r. firma straciła tego dnia 600 tys. butelek, ponad połowę rocznej produkcji. Concha y Toro, największy producent w kraju, wstrzymał butelkowanie i zbiór winogron, który zaczyna się zwykle 1 marca. W całym kraju żywioł, który uderzył 27 lutego, zniszczył zapasy 125 mln litrów wina, warte ćwierć miliarda dolarów – ocenia chilijski związek producentów tego trunku. Szlachetny napój jest piątym produktem eksportowym kraju, który zajmuje 10. miejsce w światowym rankingu wytwórców wina. W 2008 r. przyniósł wpływy 1,4 mld USD – ocenia agencja promocji eksportu ProChile. Związek winiarzy trzyma fason i uspokaja, że wkrótce dostawy i zamówienia wrócą do normy. Na pewno? - Zły rok dla chilijskich winiarzy nie wpłynie na światowy rynek: połowa eksportu z Chile to dostawy masowe, stosunkowo łatwe do zastąpienia, bo w tym sezonie wina jest dużo - ocenia Jon Fredrikson, analityk rynku wina z Gomberg, Fredrikson & Associates z San Francisco.
Hit "Pulsu Biznesu"
Karkosik tryska optymizmem
Wiadomości z pierwszej strony |
Z ostatniej chwili
Najczęsciej czytane Dziś
W ostatnim tygodniublog.pb.pl Najczęsciej komentowane Dziś
W ostatnim tygodniuOstatnio komentowane
Najpopularniejsze blogi Dziś
W ostatnim tygodniuNajczęsciej polecane DziśW ostatnim tygodniuNajczęściej drukowane Dziś
W ostatnim tygodniu |
| ||||||||||||||||||||||||||||||||