01.09.10Czwartek 02.09.10
WsteczWyślij znajomymDrukujZmniejsz czcionkęPowiększ czcionkę

Google może się bać...
ŁO, Economist.com
Puls Biznesu, pb.pl,29.07.2010 14:46
Czytaj komentarze (1)
"Ich nazwy nie są jeszcze tak rozpoznawalne, jak Google lub Yahoo!, ale już wiadomo, że należą do tej samej ligi" - czytamy w "The Economist". Po cichu powstaje światowa potęga internetu.

Wpływowy brytyjski tygodnik wziął pod lupę rosyjski Digital Sky Technologies (DST), południowoafrykański Naspers i chiński Tencent. To trzy największe firmy internetowe z rynków wschodzących, które inwestują na potęgę w swoich regionach i coraz śmielej spoglądają na Zachód.

- Mimo dzielących je różnic, te trzy firmy mogą być postrzegane jako blok - pisze "The Economist" i przedstawia skomplikowaną siatkę wzajemnych zależności oraz inwestycji.



I tak Naspers jest właścicielem części mail.ru, flagowej marki DST i jednym z wcześniejszych inwestorów w Tencent, w którym posiada obecnie 35 proc. udziałów. Z kolei Tencent zainwestował 300 mln USD w DST, co daje mu 10 proc. udziałów. Chińczycy dodatkowo poważnie zainteresowani są inwestycją w indyjskie ramię MIH, internetową grupę Naspersa.

Kim oni są?

DST powstało dopiero w 2005 r., ale dziś strony internetowe należące do spółki skupiają aż 70 proc. wszystkich odsłon w rosyjskojęzycznym internecie. DST w Polsce znane jest z inwestycji w portal Nasza-klasa.pl, a na świecie z kupna za 800 mln USD 10 proc. akcji giganta społecznościowego facebook.com.

Naspers to z kolei firma medialna licząca sobie już prawie 100 lat, wydawca "Daily Sun", najpopularniejszego dziennika w RPA i prężnie działający konglomerat nowych mediów. Firma inwestuje w dziesiątki spółek internetowych na całym świecie.

Trzeci potentat to Tencent z siedzibą w chińskim Shenzhen. Forma znana głównie z komunikatora internetowego QQ (odpowiednik polskiego Gadu-Gadu), który ma 567 mln użytkowników. Dochody Tencent wyniosły w 2009 r. 1,8 mld USD. Lwia część tych pieniędzy pochodzi z gier internetowych i tzw. waluty Q. Użytkownicy nabywają ją za prawdziwe pieniądze, a później kupują za nią na przykład wirtualną broń wspomagającą ich postacie w grach.


Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Regulaminie Korzystania z Serwisu. Zapoznaj się z regulaminem


Wyślij znajomymDrukujZmniejsz czcionkęPowiększ czcionkę

Komentarz Czytaj komentarze (1)

 
Hit "Pulsu Biznesu"
Wiadomości z pierwszej strony