112 nieszczęść kolejnych szefów MSW

PAP
opublikowano: 01-09-2010, 07:52

Mimo przyznania 500 mln zł z unijnych funduszy i sześciu lat prac Polska nie potrafi zbudować systemu powiadamiania ratunkowego, czyli sprawnie funkcjonującego numeru 112, pisze "Dziennik Gazeta Prawna".

Grozi nam kompromitacja podczas Euro 2012, alarmuje Najwyższa Izba Kontroli w raporcie do którego dotarła gazeta.

Ustalenia inspektorów NIK są miażdżące dla pięciu szefów MSWiA: od Ludwika Dorna, który rozpoczął urzędowanie w listopadzie 2005 r., po obecnego ministra Jerzego Millera. Ich "nieusystematyzowane, niespójne działania" zostały negatywnie ocenione "pod kątem legalności, rzetelności i celowości działania".

Każdy kolejny minister przekreślał dorobek poprzednika i zaczynał prace na nowo. Nie inaczej jest i teraz. Dwa lata temu Grzegorz Schetyna zdecydował, że centra powiadamiania ratunkowego będą budowane w oparciu o straż pożarną. Tymczasem min. Miller wrócił do koncepcji z czasów PiS, by CPR-y powstały pod nadzorem wojewodów.

W efekcie w kraju działa zaledwie atrapa systemu, a miarą tego czym dysponujemy jest usługa lokalizacji dzwoniącej osoby. Podczas badań błąd sięgał nawet... 100 kilometrów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane