1480 przebija się na rynek biżuterii luksusowej

  • Alina Treptow
16-03-2012, 00:00

Ona jest finansistką, on — projektantem. Ich drogi łączy marka dedykowana zamożnym Polakom.

1480 to nie tylko rok narodzin Lukrecji Borgii. To nowa marka biżuterii luksusowej. Patronką pierwszej kolekcji jest słynna córka papieża i protektorka artystów. Biznes budują Monika Nachyła, do niedawna partner w Enterprise Investors, oraz Maciej Słomkowski, stylista i wizażysta, który pracował m.in. w firmie jubilerskiej Kruk oraz odzieżowej Deni Cler, gdzie był odpowiedzialny za dobór kolekcji. W nowym przedsięwzięciu on projektuje biżuterię, ona odpowiada za strategię biznesową. Z założenia marka 1480 ma być niszowa (nie będzie dwóch takich samych produktów, ich ceny zaczynają się od 7 tys. zł), z międzynarodowymi ambicjami.

— Poważnie myślimy o Paryżu i Moskwie. Chcemy, podobnie jak w Warszawie, znaleźć partnera w postaci butiku np. z ekskluzywną odzieżą, który będzie sprzedawał naszą biżuterię — informuje Monika Nachyła.

Wypracować markę...

Czy w Polsce znajdzie się miejsce dla niszowego producenta biżuterii luksusowej? Wojciech Kruk, udziałowiec i przewodniczącyrady nadzorczej producenta biżuterii, uprzedza, że duet Nachyła — Słomkowski czeka trudne zadanie.

— W przypadku dóbr luksusowych dużą rolę odgrywa marka, którą 1480 będzie musiało dopiero wypracować. Czy klienci zapłacą za jeszcze nieznany brand? — pyta Wojciech Kruk.

...z górnej półki...

Krzysztof Madelski, współwłaściciel firmy jubilerskiej Yes, nr 3 na rynku, sceptycznie podchodzi do pomysłu sprzedaży biżuterii z górnej półki w sklepie odzieżowym.

— Polacy są przyzwyczajeni do kupowania tego typu produktów w sklepach jubilerskich — uważa Krzysztof Madelski. Na korzyść 1480 przemawia rosnące zainteresowanie dobrami luksusowymi z najwyższej półki.

— Kolekcje z pojedynczymi, unikatowymi sztukami biżuteriiwydają się wpisywać w ten nurt — twierdzi Wojciech Kruk.

...i jeszcze zarobić

Sześć lat temu z myślą o pęczniejących portfelach Polaków inny gracz — Apart, lider na rynku — zaczął otwierać salony z biżuterią z najwyższej półki — Apart Exclusive. Obecnie w grupie jest kilkanaście takich placówek. Spółka jest zadowolona z ubiegłorocznych wyników — przychody wyniosły ponad pół miliarda złotych, co oznacza 13-procentowy wzrost obrotów.

— W ubiegłym roku otworzyliśmy 15 placówek. Podobnie będzie w tym roku — informuje Piotr Rączyński, prezes Aparta.

Jednak dodatnia dynamika całego rynku biżuteryjnego spada. Daleko mu do 30-procentowych zwyżek sprzed kilku lat. Zdaniem ekspertów, w 2011 r. był na niewielkim plusie. Branża musiała sprostać rosnącym cenom surowców.

— Ceny złota i srebra wzrosły w ciągu ostatnich trzech lat o 200 proc. — informuje Krzysztof Madelski. W ubiegłym roku przychody producenta zwiększyły się o niecałe 3 proc., do 143 mln zł. Spółka, chcąc chronić się przed wysokimi kosztami, próbuje wykorzystać inne surowce, m.in. stal.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / 1480 przebija się na rynek biżuterii luksusowej