2022 r. to czas ogromnych wyzwań dla przedsiębiorców

Partnerem publikacji jest Coface
opublikowano: 22-03-2022, 20:00

Rozmowa z Łukaszem Kilińskim, country managerem Coface w Polsce, firmy, która jest autorem rankingu „Gazele Biznesu”.

Pierwszy kwartał 2022 r. jest dla firm czasem kolejnej konfrontacji z ogromnymi wyzwaniami. Powoli cichnąca pandemia została zastąpiona agresją Rosji na Ukrainę i jej konsekwencjami, które zmieniają warunki prowadzenia biznesu w jeszcze większym stopniu niż koronawirus. Tymczasem nasz kontynent jest bardzo mocno wyeksponowany na ryzyka wynikające z wojny trwającej za wschodnią granicą Polski – mówi Łukasz Kiliński, country manager Coface w Polsce.
Pierwszy kwartał 2022 r. jest dla firm czasem kolejnej konfrontacji z ogromnymi wyzwaniami. Powoli cichnąca pandemia została zastąpiona agresją Rosji na Ukrainę i jej konsekwencjami, które zmieniają warunki prowadzenia biznesu w jeszcze większym stopniu niż koronawirus. Tymczasem nasz kontynent jest bardzo mocno wyeksponowany na ryzyka wynikające z wojny trwającej za wschodnią granicą Polski – mówi Łukasz Kiliński, country manager Coface w Polsce.

Gdy pandemia zaczęła słabnąć, doszło do inwazji Rosji na Ukrainę i znów biznes musi się mierzyć z ogromnymi, nieoczekiwanymi wyzwaniami. Jakie są nastroje?

Okres pandemiczny 2020–2021 był czasem szczególnego mierzenia się przez przedsiębiorców z kosztami prowadzenia działalności gospodarczej. Na przełomie lat 2021 i 2022 dla wielu firm ponownie kwestia kosztów stała się kluczowa, zwłaszcza w kontekście szybko rosnących cen energii. Sen z powiek spędzało im również przewidywanie dalszych zmian podatkowych i wpływu na prowadzoną przez nie działalność przepisów Polskiego Ładu, np. kosztów zatrudnienia. Już początek roku był obarczony wieloma niepewnościami i obawami co do rozwoju sytuacji. Przewidywania wielu przedsiębiorców pełne były pesymizmu co do perspektyw długoterminowego prowadzenia działalności w sposób rentowny.

I zdaje się, że w ciągu pierwszego kwartału te obawy nie zostały rozwiane.

Pierwszy kwartał 2022 r. jest dla firm czasem kolejnej konfrontacji z ogromnymi wyzwaniami. Powoli cichnąca pandemia została zastąpiona agresją Rosji na Ukrainę i jej konsekwencjami, które zmieniają warunki prowadzenia biznesu w jeszcze większym stopniu niż koronawirus. Pierwszym czynnikiem uderzającym w przedsiębiorstwa jest drastyczny wzrost cen surowców, i to w tempie nienotowanym od dekad. Jest to pochodna pozycji, jaką dotychczas miała Rosja jako dostawca nie tylko gazu i ropy naftowej, ale i węgla do Europy. Nasz kontynent jest bardzo mocno wyeksponowany na ryzyka wynikające z wojny trwającej za wschodnią granicą Polski. Sektory motoryzacyjny, transportowy, chemiczny i budowlany są narażone na potencjalne straty, co również jest groźne dla reszty gospodarki powiązanej z nimi. Wśród branż, które w istotny sposób odczuwają skutki wojny w Ukrainie, jest branża metalurgiczna. Udział dostaw do Europy z Ukrainy oraz Rosji był na tyle znaczący, że przerwanie tego łańcucha skutkuje ogromnym wzrostem cen, a przy tym zachowaniami spekulacyjnymi.

Czy na rynku finansowym przedsiębiorcy znajdują wsparcie w trudnościach rynkowych?

Spore ryzyka wynikają z dużej inflacji i ze wzrostu stóp bazowych. W ostatnich tygodniach odnotowaliśmy bezprecedensowy wzrost stóp procentowych do poziomu niewidzianego od lat, co powoduje drastyczny wzrost kosztów finansowania przedsiębiorstw. Największe kłopoty wynikają z takiej sytuacji dla małych firm, bo tego rodzaju podmioty często znajdują się na etapie rozwoju i jeszcze nie zbudowały sobie solidnych podstaw majątkowych ani kapitałowych. W większości przypadków głównymi ich aktywami są należności, które nie są dla banków często wystarczającym zabezpieczeniem. Banki, przy dynamicznie rosnących stopach procentowych, nastawiają się w świadczonych przez siebie usługach na staranne wycenianie ryzyka i mocne zabezpieczenia, bo tylko takie podejście zapewnia im budowanie racjonalnych ekonomicznie portfeli. Warto pamiętać, że instytucje finansowe są w przededniu wprowadzenia nowych regulacji unijnych wynikających z tzw. pakietu Bazylea IV, który śrubuje wymogi kapitałowe z tytułu ryzyka kredytowego i ryzyka operacyjnego.

Jak bieżący rok wygląda dla przedsiębiorców w prognozach gospodarczych?

W przewidywaniach na dalszy ciąg roku 2022 nie można nie doceniać takiego czynnika, jakim jest lęk o skutki wojny w Ukrainie, inflacji i rosnących kosztów działalności gospodarczej. Dużo obaw rodzą prognozowane zmiany w postawach konsumentów. Czy będą oni jak dotąd swobodnie wydawali pieniądze, czy też będą ograniczali konsumpcję na rzecz budowania oszczędności? Przedsiębiorcy bardzo obawiają się słabnięcia rynkowego popytu, choć w trakcie kryzysów, do jakich doszło w ciągu minionych 30 lat, polska gospodarka ani razu drastycznie nie ucierpiała – na ogół wychodziła z okresu załamań obronną ręką. Głównym powodem łagodnego przechodzenia kryzysów była właśnie silna konsumpcja. Gdyby teraz doszło jednak do hamowania konsumpcji, a symptomy tego już są zauważalne, to wielu przedsiębiorców straci grunt pod nogami. W ostatnich miesiącach rośnie liczba upadłości przedsiębiorstw, zwłaszcza w segmencie małych i średnich firm.

Jakie symptomy w gospodarce mogą jeszcze niepokoić?

Opóźnienia w płatnościach powróciły w ostatnich miesiącach do poziomu sprzed pandemii. Mamy więc do czynienia z narastaniem kolejnego negatywnego trendu. Rok 2022 r. rozpoczął się pesymistycznie i bardzo trudno jest w sposób miarodajny przewidzieć dalszy ciąg rozwoju sytuacji. Niektórzy wyrażają umiarkowany optymizm, wskazując na napływ uchodźców z Ukrainy, który musi doprowadzić do wzrostu popytu na żywność, chemię gospodarczą, farmaceutyki, usługi i do utrzymania konsumpcji co najmniej na dotychczasowym poziomie. Pocieszające jest, że nie wszyscy uchodźcy przybywający do Polski pochodzą z miejsc zniszczonych przez wojnę. Sporą część migracji stanowią ludzie, którzy przekraczają naszą granicę ze swoim dobytkiem i chęcią osiedlenia się u nas w perspektywie średnio- i długoterminowej. Konsekwencje tego widać już na rynku najmu – w lutym 2022 r. nastąpił wzrost kosztów wynajmu o około 30 proc., a w dużych miastach zaczyna brakować lokali dla najemców. Część ekonomistów przewiduje więc utrzymanie się dynamiki wzrostu PKB.

Jak dotąd wojna z reguły łączy się z ożywieniem w produkcji przemysłowej…

Tygodnie agresji Rosji na Ukrainę spowodowały trzęsienie ziemi na rynku metalurgicznym. Firmy produkujące wyroby metalowe na Ukrainie mocno zwróciły się w kierunku zaopatrzenia militarnego i przestawiły się na tzw. gospodarkę wojenną. Z kolei import z Rosji w tym zakresie został zatrzymany z powodu sankcji. Pojawia się więc duża przestrzeń do zdynamizowania dostawców europejskich, w tym polskich. Polska ma spory potencjał w przemyśle metalurgicznym. Jednocześnie należy pamiętać, że dużo inwestycji infrastrukturalnych nie było realizowanych w latach 2020–2021, co było też spowodowane wstrzymaniem finansowania unijnego. Możemy zatem oceniać, że nowe inwestycje mogą przyspieszyć wzrost gospodarczy w II połowie 2022 r.

W których branżach pojawiają się szanse?

Branże surowcowa i transportowa mogą sporo stracić na ograniczeniu wymiany gospodarczej z Rosją i Ukrainą. Natomiast dużo może zyskać sektor IT w związku z popytem na programistów. W minionej dekadzie powstało na Ukrainie sporo centrów programistycznych ze świetnie wykwalifikowanymi informatykami, które jako zewnętrzni usługodawcy wspierają europejskie fintechy. Ich usługi z Ukrainy są obecnie obarczone ryzykiem, co jest szansą dla rodzimych podmiotów.

Na zamarciu kontaktów handlowych z Ukrainą sporo może stracić nasiennictwo, rolnictwo i producenci nawozów, co może przełożyć się na wzrost cen produkcji rolniczej, przetwórstwa i branży spożywczej. Na szczęście Polska miała relatywnie mały eksport na wschód, nasza gospodarka nie stoi również na imporcie z Rosji oczywiście poza sektorem energetycznym.

A co z rosyjskimi gazem i ropą?

Od początku marca 2022 r. wzrasta, i to znacznie, eksport gazu z Rosji do Europy. Na Kremlu najwyraźniej zrozumieli, że potrzebne jest o wiele większe niż dotąd przepompowywanie gazu do Europy. Nie należy oczekiwać, że jest to ruch krótkookresowy. Rosja znajduje się pod ścianą – ewentualne odcięcie dostaw do Europy oznaczałoby gwóźdź do trumny rosyjskiej gospodarki. Nie należy więc spodziewać się destabilizacji dostaw gazu z Rosji. Natomiast cieszy dywersyfikacja dostaw w zakresie produktów ropopochodnych w Polsce. Sprzedaż części aktywów Lotosu do Saudi Aramco, światowego lidera wydobycia, dostaw i przerobu ropy, powoduje, że Polska uzyskała dobry dostęp do tego surowca. Zacieśnianie współpracy z Saudi Aramco oznacza uniezależnienie się od dostaw z Rosji, choć wymaga to nakładów inwestycyjnych w polskich rafineriach, które przetwarzały dotąd gorszej jakości ropę z Rosji.

Najazd Rosji na Ukrainę spowodował przyspieszenie prac przy Baltic Pipe. Naraz uwolniono tę inwestycję od wielu utrudnień, z jakimi borykała się w Skandynawii. Jest ogromna szansa, że rurociąg zacznie działać jeszcze jesienią 2022 r. przed nadejściem sezonu zimowego. Polska znajduje się pod tym względem w dobrym położeniu w porównaniu do innych krajów europejskich w ogromnym stopniu uzależnionych od nieprzewidywalnego dostawcy z Rosji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane