3 ścieżki dla frankowców - analityk podliczył koszty dla banków

opublikowano: 09-11-2015, 12:20

Rozwiązanie, z którego korzystać będzie zapewne większość frankowców, oznacza 38 mld zł brutto kosztów dla sektora bankowego, szacuje Maciej Marcinowski, analityk Trigon Domu Maklerskiego.

W piątek Kancelaria Prezydenta przedstawiła projekt ustawy o restrukturyzacji walutowych kredytów hipotecznych - 6 listopada mijał termin, w którym prezydent miał pokazać taki projekt, ale wiadomo już, że nie jest to wersja ostateczna. Maciej Łopiński poinformował, że prace zespołu przygotowującego projekt zostają przedłużone.

"Na dziś" projekt przewiduje trzy ścieżki dla frankowców. 

1. Pierwszy, polega na dobrowolnym przewalutowaniu kredytu po kursie z dnia udzielenia i zamianie oprocentowania na WIBOR. Bank ponosi wtedy 100 proc. kosztów przewalutowania.

2. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia z punktu 1. kredytobiorca może oddać bankowi w rozliczeniu nieruchomość będącą przedmiotem kredytu (chyba że przekracza kryteria dochodowe, tj.  rata kredytu nie przekracza 20 proc. miesięcznych dochodów lub klient posiada inną nieruchomość o wartości co najmniej 20 proc. kwoty kredytu).

3. Jeżeli klient nie skorzysta z możliwość z punktu 2. może dalej spłacać kredyt walutowy, a bank będzie umarzał mu od przyszłych rat 70 proc. różnicy kursowej między obecnym kursem, a tym z dnia udzielenia.

Projekt "na czynniki pierwsze" rozebrał Michał Kisiel z serwisu Bankier.pl. Czytaj więcej>>

Maciej Marcinowski, analityk Trigona, nie ma wątpliwości, że w takim projekcie ustawy głównym źródłem kosztów dla banków będzie korzystanie z punktu 3.

- Tylko z tego tytułu szacujemy łączny koszt dla sektora na około 3 8mld zł brutto. Uważamy, że punkt 1. jest jeszcze bardziej niekorzystny dla banków i nie będą się na niego dobrowolnie godziły. Nie wierzymy również, żeby w takim scenariuszu kredytobiorcy masowo korzystali z punktu 2. mając do wyboru równie korzystną opcję nr 3 (zwłaszcza, że jest obarczony dodatkowymi kryteriami). Warto zwrócić uwagę, że umorzenie 70 proc. różnicy kursowej od przyszłych rat jest jeszcze korzystniejszym rozwiązaniem dla klientów niż ostatnio głosowany w sejmie projekt ustawy z podziałem 90/10. Nie zakłada bowiem przejścia w oprocentowaniu kredytu z LIBOR na WIBOR, ani pokrycia historycznych korzyści w oprocentowaniu. Jest zatem korzystny dla wszystkich kredytobiorców w CHF, bez względu na kurs w dniu udzielenia i stawia w uprzywilejowanej pozycji kredyty w CHF względem tych w PLN" - uważa Maciej Marcinowski.

Specjalista podkreśla, że jedynym plusem jest potencjalna możliwość rozłożenia kosztów na długość życia kredytu, co implikuje 2,1mld zł kosztu rocznie dla sektora.

- Jeżeli banki byłyby zmuszone do jednorazowego zaksięgowania strat, wiązałoby się to z koniecznością podniesienia kapitału w każdym banku zaangażowanym w kredyty CHF. Pod znakiem zapytania pozostaje również możliwość odliczenia kosztów CHF od podatku bankowego, ale wtedy wpływy do budżetu zmniejszyłyby się z 5 mld zł do 3 mld zł. Analizując wpływ na poszczególne banki naturalne wydaje się przeważanie PKO BP i BZWBK względem mBanki i Banku Millennium - dodaje analityk. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / 3 ścieżki dla frankowców - analityk podliczył koszty dla banków