3000 proc. w miesiąc!

opublikowano: 04-03-2010, 18:28

Giełda ma poważną konkurencję. Milionerzy, miliardowe obroty, rady dla początkujących... O foreksowych tajemnicach opowiada wieloletni diler walutowy w zagranicznych bankach, a dziś szef TMS Brokers Mariusz Potaczała.

Andrzej Stec: Czy wśród klientów DM TMS Brokers są jakieś „gwiazdy”? Chodzi o spektakularne osiągnięcia na rynku forex.
Mariusz Potaczała: Jest ich wiele. Mamy nowego klienta, który miesiąc temu wpłacił 15-20 tys. zł. i trafnie przewidział ostatnie osłabienie euro. Tydzień temu wypłacił z rachunku 400 tys. zł. Zostawił sobie 100 tys. zł i gra dalej.
Mamy też klienta, który wpłacił rok temu około 5 mln zł. Stracił dużo. W pewnym momencie zostało mu 700 tys. zł. Źle obstawiał dołki i górki w trendzie. Inwestor wyciągnął jednak wnioski i dzisiaj jego portfel to 7 mln zł.
Na koniec warto wspomnieć o liderze mistrzostw świata „World Top Investor”, którym jest Polak i na rzeczywistym rachunku w TMS w ciągu ostatniego roku zarobił ponad 3 000 proc., posługując się między innymi naszymi rekomendacjami.

O giełdzie słyszeli niemal wszyscy, a o foreksie – nie. Co to za rynek?
Mariusz Potaczała: Forex powstał z myślą o naprawdę dużych instytucjach finansowych. Są tu obecne największe banki na świecie, banki centralne i duże korporacje, których obrót walutowy to miliony czy miliardy euro rocznie. Jest też miejsce na osoby fizyczne.

Czyli forex to głównie waluty?
Tak. Z tym głównie kojarzy się ten rynek. Najbardziej popularnym i płynnym jest rynek spot – zawierane na nim transakcje dzisiaj, zostaną rozliczone dwa dni robocze później. Od tego zresztą wszystko się zaczęło. Dopiero z czasem doszły transakcje terminowe – opcje, forwardy. Tu nie ma żadnej standaryzacji. Chodzi o transakcje typu OTC (over the counter) - strony transakcji uzgadniają między sobą wszystkie warunki.

Na giełdzie porządku pilnuje Komisja Nadzoru Finansowego. A na rynku walutowym?
Uczestnicy rynku walutowego są nadzorowani przez odpowiednie organy, jednakże sam rynek rządzi się swoimi dawno wpojonymi regulacjami. Chodzi tutaj o zaufanie i zasady egzekucji transakcji. Gdyby na przykład jakaś strona transakcji (np. bank) nie przyznała się do niej, to wypadłaby z rynku, zaufanie do niej byłoby całkowicie naruszone. Osobiście nie znam takich przypadków.

W czasie ostatniego kryzysu też nie było sytuacji, w której ktoś nie chciał, lub nie mógł wywiązać się z transakcji?
Jeżeli chodzi o instytucje finansowe to nie. Oczywiście wszyscy pamiętamy przypadek Lehman Brothers, ale też wiemy jak skończył. W krajach rozwiniętych firmy również wywiązują się ze swoich zobowiązań. Jak wiemy w Polsce są spory pomiędzy bankami a przedsiębiorstwami i prawda, w mojej opinii, leży po środku. W firmie czy w banku obowiązują pewne procedury ostrożnościowe. Dealer może na przykład otwierać pozycję w ciągu dnia na maksymalnie 20-30 mln euro. Jeśli pracownik złamie procedery, bo to się zdarza (może się pomylić czy zapomnieć) to niestety może to położyć cały bank. Ale instytucja zawsze bierze straty na siebie. Przykład Baringsa z Singapuru jest tego dobrym tego odzwierciedleniem..

Jaką walutą handluje się najczęściej?
Parą euro/dolar. Na tą parę przypada aż 80 proc. wszystkich transakcji.

Większa zmienność na rynkach finansowych pomaga foreksowi?
Zbyt duża zmienność nie jest dobra. Inwestorom brakuje wtedy pewności, prognoz czy rekomendacji. Rosną spready, czyli koszty zawarcia transakcji.  Jest to widoczne zwłaszcza na opcjach. Inwestorzy wstrzymują się od zawierania transakcji. Ale na szczęście tak wysoka zmienność jak w 2008 roku to rzadkość. Za to umiarkowana zmienność sprzyja foreksowi.

Na warszawskim rynku akcji miesięczne obroty to około 30-50 mld zł. Jakie są obroty na rynku forex?
To jakby dwa, różne światy, nie można ich porównywać ze sobą, ponieważ generalnie na rynku akcji nie stosuje się dźwigni, a w przypadku rynku futures, jest ona umiarkowana. Na rynku walutowym część graczy stosuje bardzo wysoką dźwignię finansową, co przy porównywalnych kapitałach znacznie zwiększa wolumen. TMS Brokers generuje miesięczny obrót w wysokości około kilkudziesięciu mld zł. Dla porównania najwięksi brokerzy walutowi na świecie generują na foreksie obrót w wysokości 250 mld euro miesięcznie.

Firmy wciąż pamiętają sprawę toksycznych opcji walutowych. Z punktu widzenia TMS problem był duży, czy to tylko wymysł niektórych dziennikarzy?
Polskie firmy mocno odczuły ten problem. Skala strat to kilka miliardów złotych.

Czy są jakieś przepisy na sukces dla początkujących?
Tzw. trading czy dilowanie to rzecz naprawdę prosta. Jest kilka żelaznych zasad, których trzeba się trzymać. Jakich? Na pewno trzeba iść z trendem. Każdy musi zdecydować się, czy gra na trendzie 5-minutowym, dziennym, tygodniowym czy dłuższym.
Trzeba starać się trzymać pozycje, na których się zarabia, a ze strat wychodzić jak najszybciej. Rozpoczynając inwestycje nie powinno się myśleć o zyskach, ale o dopuszczalnej stracie, po której zamyka się pozycję.
Ważną kwestią jest dźwignia finansowa. Może być ona bardzo wysoka. Klient, który wpłaci na rachunek 10 tys. zł może zawierać transakcje o wartości nominalnej sięgającej nawet 2 mln zł. (dźwignia 1:200). My jednak odradzamy aż taką dźwignię. Rozsądny inwestor powinien korzystać z dźwigni 1:4. TMS Brokers organizuje praktyczne szkolenia jak poruszać się na rynku walutowym. Dodatkowo przygotowaliśmy specjalną książkę o nazwie „Trader’s Book”, która oprócz teoretycznych zagadnień uczy inwestorów konsekwencji w realizacji strategii inwestycyjnych.
Dla całkiem początkujących sugeruję równolegle wirtualne inwestycje na rachunku demo, czyli bez angażowania prawdziwych pieniędzy. Później przejście na małe kwoty (1-3 tys. z, GO4X), a następnie na większe pieniądze (20-30 tys. zł. z TMS Direct).

Czy na foreksie jest miejsce na analizy – techniczną lub fundamentalną?
To zależy od charakteru i okresu inwestycji. Można uogólnić, że długoterminowi inwestorzy (w tej roli występują raczej firmy) stawiają bardziej na fundamenty i wsparcie ze strony analizy technicznej, spekulanci zaś kierują się analizą techniczną, wspieraną przez fundamenty.

Kto rządzi foreksem? Jaki podatek płaci się od zysków walutowych? Ile musi mieć spekulant czy firma zabezpieczająca się przed ryzykiem kursowym, aby wejść na forex? Na te, i wiele innych pytań dotyczących foreksu, znajdziesz odpowiedzi w specjalnym dodatku czwartkowego „Pulsu Biznesu”

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Rekomendacje / 3000 proc. w miesiąc!