420 mln zł na mariaż biznesu z nauką

  • Alina Treptow
opublikowano: 26-11-2012, 00:00

Publiczne i prywatne pieniądze pomogą naukowcom skomercjalizować wynalazki. Na celowniku są biomedycyna i teleinformatyka

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju (NCBiR) chce zasypać tzw. Dolinę Śmierci. Nie chodzi o największą depresję w Ameryce Północnej, ale lukę, która powstaje między publicznym i prywatnym finansowaniem projektów badawczo-rozwojowych. Mówiąc obrazowo — między uczelnianym laboratorium a fabryką. Jak NCBiR zamierza to zrobić? W ramach pilotażowego programu Bridge VC stworzy swoisty fundusz publiczno-prywatny, który będzie inwestował pieniądze publiczne (NCBiR) oraz prywatne, zarządzane przez fundusze venture capital.

— Naukowcy prowadzą na uczelniach wiele projektów. Sęk w tym, że znaczna część z nich jest oderwana od rynku i jego potrzeb. Brakuje zaangażowania partnera komercyjnego, szczególnie na wczesnym etapie, który nakierowałby naukowca na tory, które mogą doprowadzić do zysków — mówi Leszek Grabarczyk, zastępca dyrektora NCBiR.

Pilotaż rozpoczęty

Dzisiaj został ogłoszony nabór inwestorów. Poszukiwane są cztery fundusze (po dwa do każdej z dwóch planowanych umów).

— Inwestorzy mają czas na składanie ofert do 31 stycznia. Zwycięzcy zostaną wyłonieni w kwietniu. W drugim półroczu zaczną działalność operacyjną — informuje Leszek Grabarczyk.

Na rynek trafi 420 mln zł: 220 mln zł to wkład publiczny NCBiR, pozostałą kwotę dołożą inwestorzy. Na jedną z dwóch planowanych umów wychodzi więc 100 mln zł, podzielone na dwa fundusze. Pierwszy, działający na polskim rynku, wyłoży 20-40 mln zł. Drugi, globalny, dołoży brakującą część, czyli 60-80 mln zł.

Inwestorzy będą musieli dogadać się miedzy sobą co do wysokości wkładu. NCBiR przeznaczy dodatkowo 20 mln zł na usługi firm konsultingowych, specjalizujących się w komercjalizacji badań w Polsce i poza jej granicami. Gdzie trafią zebrane pieniądze? Oficjalnie NCBiR nie mówi o konkretnych sektorach, ale według naszych informacji, na celowniku inwestorów będą dwa obszary — biomedycyna i teleinformatyka.

W zależności od etapu projektu przedsiębiorcy będą mogli liczyć na kwoty od kilkudziesięciu tysięcy do nawet kilkudziesięciu milionów złotych. Przy dużych inwestycjach podmiot rozważy poszukanie finansowania zewnętrznego. Jeśli cały projekt pilotażowy zakończy się sukcesem, NCBiR w przyszłym roku rozważy uruchomienie kolejnego naboru.

Byle pomysłów starczyło

Większość funduszy venture capital przyklaskuje pomysłowi. Wojciech Przylecki, partner z IQ Partners, twierdzi jednak, że poprzeczka jest zawieszona wysoko i nie tak łatwo będzie ją przeskoczyć. Choćby z tego powodu, że nie ma doświadczeń we współpracy między polskimi i zagranicznymi funduszami.

— Jednak trudno nie zauważyć zysków, które płyną z posiadania takiego partnera. To szansa dla naukowców i przedsiębiorców, których projekt z zagranicznym właścicielem ma większe szanse na światowy sukces. Polski fundusz też skorzysta, bo gdy będzie chciał wyjść z inwestycji, znajdzie kupca poza naszym krajem — twierdzi Wojciech Przylecki.

Projekt popierają również naukowcy. Tomasz Pyrć, dyrektor Centrum Transferu Technologii w Akademii Górniczo-Hutniczej, uważa, że projekt Bridge VC może być pierwszym krokiem do rozwiązania problemów związanych z komercjalizacją badań. Pokona niechęć funduszy do inwestycji w projekty we wstępnym etapie rozwoju. W ramach Bridge VC ryzyko w projektach na najwcześniejszym etapie (preinkubacji) spada na publicznego partnera, który w ramach bezzwrotnej dotacji sfinansuje nawet 80 proc. kosztów. Takiemu rozwiązaniu także przyklaskują fundusze.

— Chętniej będą inwestować w takie projekty — dodaje Wojciech Przylecki. Ale problem może leżeć gdzie indziej.

— Inwestujemy w teleinformatykę i muszę przyznać, że trudno znaleźć ciekawy projekt, który nie jest w fazie pomysłu — mówi Wojciech Przylecki.

OKIEM EKSPERTA

To ma sens

PIOTR KULESZA

zarządzający funduszem RTAventures

Inicjatywa jest bardzo ciekawa i być może rozwiąże kilka problemów związanych z komercjalizacją badań. Niewielu polskich naukowców zastanawia się nad sprzedażą ostatecznego produktu. Przyglądałem się ostatnio ciekawemu i innowacyjnemu projektowi w farmacji, z dużą szansą na sukces. Sęk w tym, że nikt w niego nie zainwestuje. Powód? Za mały rynek. Takich przykładów jest bez liku. BRIdge VC może więc to zmienić. Współpraca publiczno-prywatna też wydaje się mieć sens. Partner publiczny ma dostęp do uczelni, prywatny do rynku. Trzeba mieć też nadzieję, że pierwszy będzie w stanie szybko podejmować decyzje, szczególnie ważne w innowacyjnych projektach.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu