5 czynników ryzyka słabego debiutu Tauronu

Katarzyna Siwek
opublikowano: 25-06-2010, 00:00

1. Każda seria kiedyś się kończy

Giełdowe debiuty rządzą się specyficznymi prawami, a sama niska cena emisyjna nie gwarantuje wysokiego przebicia. 57 groszy za akcję Tauronu zapowiada raczej mniejsze od przeciętnego dla państwowych spółek przebicie podczas pierwszych notowań. Dlaczego?

1. Każda seria kiedyś się kończy

Oczekiwania na udany debiut Tauronu opierają się w dużej części na korzystnych statystykach dotyczących sprzedaży walorów państwowych spółek na rynku pierwotnym. 2/3 z nich przynosiło zyski podczas pierwszych notowań. Apetyty pobudziły ostatnie przypadki PGE i PZU, które dały zarobić na debiucie po kilkanaście procent. Nie zapominajmy jednak, że każda seria kiedyś się kończy.

2. Maksymalna cena emisyjna kluczem do ponadprzeciętnego debiutu

Statystyki wskazują, że znacznie większe są szanse na ponadprzeciętne przebicie podczas pierwszych notowań w przypadku tych spółek, które sprzedały akcje po maksymalnej cenie z wyznaczonego przedziału, niż tych, którym się to nie udało.

3. Słabość giełdy nie sprzyja wysokiemu przebiciu

Do giełdowego debiutu Tauronu pozostał jeszcze mniej więcej tydzień. Ważna będzie koniunktura giełdowa w tym czasie. Jeśli od zakończenia zapisów do debiutu indeksy rosną, to zwiększa się też wartość firmy oczekującej na debiut i odwrotnie, kiedy kursy na parkiecie idą w dół.

4. Spółki energetyczne są już na parkiecie

Siłą wcześniejszych debiutantów z branży energetycznej na GPW (Enea czy PGE) było to, że ten sektor nie był praktycznie reprezentowany na niej. Tym samym wchodzące na rynek spółki dawały szanse zdywersyfikowania portfeli instytucjonalnym inwestorom. Teraz już taką szansę mają dzięki notowanym na rynku wtórnym papierom. To ogranicza skalę "bezwarunkowego" popytu wynikającego z decyzji portfelowych.

5. Duża konkurencja na wschodzących rynkach pierwotnych

Kończący się powoli kwartał był 5. z rzędu, kiedy wartość ofert pierwotnych na rynkach wschodzących przewyższała tę z rynków rozwiniętych. Globalni inwestorzy mają zatem w czym wybierać i nie mają powodów, by przepłacać za plasowane na rynku pierwotnym papiery.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Siwek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy