Pięć najlepszych posad w Dolinie Krzemowej

Polskie firmy już nie tylko marzą o Dolinie Krzemowej, ale próbują tam się zadomowić

Trzeba szukać szans dla firm. Trzeba mieć odwagę śnić — nie są to słowa któregoś z wielu technologicznych guru z Doliny Krzemowej, ale Bronisława Komorowskiego.

KREATORZY: Mózgiem Doliny Krzemowej jest renomowany Stanford University, którego studenci założyli takie firmy jak Google, Hewlett- Packard czy Cisco Systems. Uczelnia obliczyła, że od 1930 r. firmy utworzone przez jej absolwentów wykreowały 5,4 mln miejsc pracy, a każdego roku generują 2,7 bln USD przychodów. Stanford jest też mistrzem fundraisingu, bo jako pierwsza szkoła w historii zebrał w zeszłym roku 1 mld USD. Wyprzedził o ponad 350 mln USD drugi na liście Harvard.
[FOT. BLOOMBERG]
Zobacz więcej

KREATORZY: Mózgiem Doliny Krzemowej jest renomowany Stanford University, którego studenci założyli takie firmy jak Google, Hewlett- Packard czy Cisco Systems. Uczelnia obliczyła, że od 1930 r. firmy utworzone przez jej absolwentów wykreowały 5,4 mln miejsc pracy, a każdego roku generują 2,7 bln USD przychodów. Stanford jest też mistrzem fundraisingu, bo jako pierwsza szkoła w historii zebrał w zeszłym roku 1 mld USD. Wyprzedził o ponad 350 mln USD drugi na liście Harvard. [FOT. BLOOMBERG]

Prezydent spotkał się pod koniec września z przedstawicielami polskich firm, które chcą tam zaistnieć. Mekka nowych technologii dla polskich firm i programistów nie jest już tylko snem. Przedsiębiorcy korzystają z wielu szans rozkręcenia tam biznesu lub starają się choćby zwiedzić samą dolinę i wchłonąć coś z tamtego klimatu pracy.

— Osoba odpowiednia do pracy w Dolinie Krzemowej to rzutki inżynier, który jest gotowy na relokację do najbardziej konkurencyjnego rynku pracy i akceptuje 9 godzin różnicy czasu. Poza rozłąką z rodziną trzeba znać się na nowych technologiach i szybko dostosować się do nowych wymagań rynku — mówi Marek Sadowski, założyciel i prezes polskiej firmy Robotics Inventions. Firma otwiera swoje biuro w Dolinie Krzemowej. Producenta technologii robotycznych wsparła m.in. polska ambasada w Waszyngtonie. Robotics Inventions poszukuje pracowników, którzy będą w stanie sprzedawać technologie klientom przemysłowym.

— Przy unikatowych produktach robotycznych naszej firmy nieodzowne jest dalsze wsparcie techniczne przy demonstracji produktów, jak i ich serwisowanie gwarancyjne i pogwarancyjne. Do tych prac poszukujemy lokalnie technika — z tym nie będzie kłopotu. Natomiast do zaawansowanego wsparcia i prezentacji naszych projektów chcemy zaangażować naszych pracowników z Polski.

Tylko oni znają technologie dotyczące robotów — tzw. sekretny sos — mówi Marek Sadowski. Kompleksów nie mają polscy przedsiębiorcy i nie muszą też mieć polscy pracownicy. Dlatego prezentujemy opublikowaną przez magazyn „Fortune” listę najbardziej rozchwytywanych posad w Krzemowej Dolinie, choć numer jeden może zaskakiwać.

To tutaj pracę można znaleźć w firmach zaliczanych do najbardziej innowacyjnych na świecie. Fragment stanu Kalifornia jest naszpikowany najlepszymi głowami z branży nowych technologii. Apple, Google, Facebook, Yahoo, Adobe Systems, eBay, Hewlett-Packard, SanDisk czy Uniwersytet Stanforda — to nazwy doskonale znane nie tylko „gadżeciarzom”. Terminu „Dolina Krzemowa” użył pierwszy raz w latach 70. dziennikarz Don C. Hoefler z „Electronic News”.

Bezrobocie w tym rejonie jest znacznie niższe niż średnie dla całego kraju. Najbardziej rozchwytywani są oczywiście najzdolniejsi inżynierowie, o których giganci branży prowadzą od wielu lat wojnę na różnego rodzaju benefity.

Magazyn „Fortune” poprosił Matta Mickiewicza, założyciela portalu Hired.com, o wskazanie pięciu najbardziej pożądanych miejsc pracy w Dolinie Krzemowej. Matt Mickiewicz zna temat doskonale, bo na jego portalu pracowników szuka ponad 600 firm, w tym Facebook, Twitter i OpenTable. Jako najbardziej poszukiwane miejsce pracy wymienia on staż w Facebooku. Największy portal społecznościowy świata preferuje ponoć kandydatów, którzy kształcą się w jednej z pięciu najlepszych szkół informatycznych, choć kandydaci ze Stanforda lub Berkeley mają podobno uprzywilejowaną pozycję ze względu na bliską odległość do Menlo Park, gdzie mieści się siedziba portalu. Stażysta Facebooka otrzymuje wynagrodzenie rzędu 7 tys. USD miesięcznie.

To ważna informacja, bo Matt Mickiewicz na kolejnych miejscach swojego rankingu umieścił znacznie lepiej płatne posady. Drugie miejsce zajął starszy inżynier oprogramowania iOS, którego gaża wynosi 130-140 tys. USD rocznie, a trzecie wiceprezes ds. inżynierii, który może zarobić 175 tys. USD. Na kolejnych pozycjach znaleźli się specjaliści z zakresu „data science”, szczególnie z tytułami doktorów, i programiści pracujący na platformie Ruby on Rails. Jesteś utalentowanym inżynierem lub menedżerem? Czas skończyć ze snami i urzeczywistnić marzenia. Kalifornia czeka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Po godzinach / Pięć najlepszych posad w Dolinie Krzemowej