5 spółek w silnym trendzie

  • Michał Błasiński
opublikowano: 03-09-2012, 00:00

Przyjrzeliśmy się spółkom, których notowania od roku niemal nieprzerwanie rosną. Wszystko wskazuje na to, że to nie koniec zwyżek

Trend is your friend, trend jest twoim przyjacielem — to chyba jedna z najbardziej znanych i najczęściej… ignorowanych zasad inwestowania. Niektórzy inwestorzy szerokim łukiem omijają te akcje, które mocno drożały.

Wybierają natomiast te, które potaniały i które — w ich mniemaniu — już głębiej nie spadną i dadzą krociowe zyski po odbiciu. Rozstrzygnięcie dylematu: „wskakiwać do pędzącego pociągu” czy „łapać spadające noże” na korzyść drugiej strategii kończy się często tym, że gracz traci podwójnie.

Tymczasem stosowanie zasady podążania za trendem to skuteczna strategia inwestycyjna. Pomimo silnego ruchu kom, których notowania od roku niemal nieprzerwanie azuje na to, że to nie koniec zwyżek wzrostowego warto jednak pamiętać, że każda hossa kiedyś się kończy. Warto więc pamiętać o zabezpieczeniu portfela za pomocą zleceń obronnych typu stop loss. Już w chwili otwierania pozycji warto określić akceptowalny poziom strat.

Rozstrzygnięcie dylematu: „wskakiwać do pędzącego pociągu” czy „łapać spadające noże” na korzyść drugiej strategii kończy się często tym, że gracz traci podwójnie.

Przepis na sukces

Sprawdziliśmy notowania spółek z GPW i wybraliśmy te walory, które od wielu miesięcy znajdują się w silnym trendzie zwyżkującym. To Apator, Zetkama, Aplisens, ZA Tarnów i ZA Puławy. Cała piątka wyróżnia się stabilnymi fundamentami i od lat osiąga zyski. Chętnie też dzielą się nimi z akcjonariuszami. Cechą wspólną analizowanych firm jest także silna dywersyfikacja źródeł przychodów. Produkty przedsiębiorstw są obecne na wielu zagranicznych rynkach zbytu. Wśród wybranych spółek znajdują się dwie spółki chemiczne oraz dwie z branży AKPiA (aparatury kontrolno-pomiarowej i automatyki) oraz jedna zajmująca się produkcjąarmatury przemysłowej. Wniosek jest jasny. Łączy je wyspecjalizowany produkt oraz szeroka ekspansja geograficzna sprzedaży.

Suchą nogą przez kryzys

Apator i Aplisens rosną m.in. dzięki utrzymującej się dobrej koniunkturze na rynkach wschodnich, głównie w Rosji. Jako eksporterzy zyskują na słabości złotego. Atutem jest też niszowy charakter działalności, co pozwala uodpornić się na spowolnienie gospodarcze na świecie. Firmy osiągają też stabilne i wysokie przepływy pieniężne z działalności operacyjnej, co potwierdza, że ich zyski nie są papierowe. Podobnie jest z zakładami azotowymi z Puław i Tarnowa. Po przejęciu pierwszej przez drugą powstanie chemiczny gigant na skalę europejską. Analitycy twierdzą, że fuzja przyniesie korzyści ekonomiczne i wesprze długoterminowy rozwój przedsiębiorstw.

W niedawnym wezwaniu Tarnów kupił jednak tylko 10 proc. Puław, ale ponieważ transakcja ma „błogosławieństwo” największego akcjonariusza — skarbu państwa, to jej finalizacja, mimo sprzeciwu niektórych inwestorów (jak Zbigniewa Jakubasa, który ma ponad 5 proc. walorów Puław), wydaje się niezagrożona. Niezagrożona — przynajmniej według słów prezesa Zetkamy Leszka Jurasza — jest prognoza wyników na ten rok, zakładająca osiągnięcie 21,1 mln zł zysku netto. Analitycy liczą na więcej, co może pozwolić na kontynuację trendu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Błasiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu