6 ciekawych śpiochów hossy

Maciej Zbiejcik
21-02-2011, 00:00

Analitycy wytypowali

61 spółek z WIG przespało dwuletnią hossę. Czas na pobudkę, przynajmniej kilku z nich

Analitycy wytypowali

maruderów, którzy mogą

dać zarobić. Są nimi: Bioton,

Ferro, Midas, Polskie Jadło,

Sfinks i Vindexus.

Za nami dwa lata wzrostów. Hossa, która zaczęła się 17 lutego 2009 roku, wywindowała indeks szerokiego rynku już o 100 proc. W tym czasie rekordziści warszawskiego parkietu dali zarobić krocie. Największym beneficjentem okazał się MW Trade. Spółka, która znalazła się w stajni Leszka Czarneckiego, zyskała ponad 1200 proc. Niewiele mniej dały zarobić papiery surowcowych Astarty i Synthosu oraz wielkopolskiej Amiki i Groclinu. Generalnie notowania aż 150 spółek z WIG wzrosły o 100 proc. i więcej.

Nie wszyscy świętują

Nie wszystkie spółki, a zwłaszcza ich akcjonariusze, kończą drugą rocznicę hossy w byczych nastrojach. Spore grono nie tylko nie nadążało za rynkiem, ale wręcz poddało się mocnej przecenie. Kursy ponad 20 spółek z szerokiego rynku spadły o kilkadziesiąt procent. Jednak okazja do odrabiania strat może pojawić się w tym roku. Powód? Większość ekspertów przewiduje, że 2011 r. będzie na giełdach okresem kontynuacji wzrostów. Spróbowaliśmy wysondować, które spółki z listy ,,największych giełdowych śpiochów" stać na przerwanie złej passy. Otrzymaliśmy kilka propozycji.

Spożywcza reaktywacja

Wśród kandydatów do przebudzenia są dwaj przedstawiciele branży gastronomicznej: Polskie Jadło oraz Sfinks. Kryzys mocno dał im się we znaki, co widać po wynikach finansowych. Konsekwencją tego było mocne tąpnięcie kursów. Według analityków nie warto ich skreślać.

— Polskie Jadło ma istotne udziały w określonych niszach na rynku gastronomicznym. Tworzy m.in. sieć pierogarni oraz tzw. MOP-y, czyli miejsca obsługi podróżnych przy autostradach. To oznacza, że może zostać poddane konsolidacji w różnych wariantach, z rebrandingiem włącznie — uważa Wojciech Szymon Kowalski, analityk Inwest Consulting.

Z kolei w Sfinksa wierzy Bogusław Taźbirek z Noble Securities.

— Spółka podejmuje działania skierowane na restrukturyzację zadłużenia i po długich rozmowach porozumiała się wstępnie z ING BSK, PKO BP i Raiffeisen Bankiem w sprawie restrukturyzacji 100 mln zł kredytów. Sposób porozumienia z bankami zależy od ilości środków, które spółka uzyska z nowej emisji akcji. Parafowanie porozumienia z bankami ma pozwolić również na udzielenie pożyczki przez obecnego największego akcjonariusza (Sylwester Cacek), która będzie wykorzystana na rozwój działalności operacyjnej — argumentuje Bogusław Taźbirek.

Analityk dodaje, że skład akcjonariatu, gdzie oprócz Sylwestra Cacka są trzy fundusze emerytalne, to kolejna przesłanka możliwego uratowania spółki.

— Ewentualne zakończenie sukcesem działań, które mają nastąpić w najbliższym czasie, może znacznie poprawić kondycję finansową oraz zwiększyć efektywność operacyjną, a to powinno odbić się na notowaniach — podsumowuje ekspert Noble Securities.

Czas na Bioton?

Maruderem hossy, na którego zwracają uwagę analitycy, jest Bioton.

— Przecena spółki może być związana z brakiem zaufania do głównego akcjonariusza. Sprzedaż do Chin ruszyła w listopadzie, lecz nie spodziewałbym się początkowo znaczących przychodów z tego tytułu (za to będzie ona bardzo dynamicznie wzrastać). Negocjacje Biotonu i Actavisu przedłużają się, lecz wkrótce mogłoby dojść do podpisania umowy o współpracy na największych i wysoko rentownych rynkach USA, UE, Japonii — ocenia Tomasz Jachowicz, analityk BM DnB Nord.

Analityk zauważa, że wraz ze zbliżaniem się terminu publikacji wyników z IV kwartału (1 marca) może dojść do podpisania umowy o współpracy z GlaxoSmithKline na rynkach WNP, Azji i Pacyfiku (z wyłączeniem Chin i Japonii), Bliskiego Wschodu, Ameryki Łacińskiej oraz Afryki.

— Spodziewałbym się realizacji prognozy przedstawionej przez zarząd — dodaje analityk BM DnB Nord.

Wśród ciekawych śpiochów hossy jest też Ferro, działające w branży sanitarnej i grzewczej, i telekomunikacyjny Midas.

— Ferro jest pod presją nowej emisji, jednak jego obecne wskaźniki są atrakcyjne (C/Z wynosi 10 z roku 2010). Przejęcie Novaservisu jest potencjalną szansą rozwoju —mówi Marcin Materna z Millennium DM.

— Warto obserwować, ale nie od razu kupować, spółki z rodowodem NFI. One są przede wszystkim wehikułami inwestycyjnymi. Pojedyncza transakcja może spowodować skokowy wzrost aktywów, przypływ gotówki, a poza tym mogą wejść w nowe perspektywiczne biznesy. Mam tu na myśli na przykład Midasa —uważa Wojciech Szymon Kowalski.

Wskazanie technika

Z punktu widzenia analizy technicznej, ciekawie wygląda kurs Vindexusa, który debiutował na giełdzie w marcu 2009 r. Teraz kurs spółki działającej na rynku wierzytelności jest znacznie niższy, niż w dniu debiutu.

— Vindexus znajduje się w trendzie bocznym od sierpnia 2010 r. W ostatnim czasie obserwujemy wybicie w górę i zbliżenie się do szczytu z 21 września, czyli 6,1 zł. Kolejny opór to 6,48 zł oraz 6,9 zł. Ich pokonanie otworzyłoby drogę wyżej. Cena porusza się poza górną wstęgą Bollingera. Na średniej ruchomej 13-sesyjnej obowiązuje wskazanie kupna. Wskazania zajęcia pozycji długiej pojawiły się też na oscylatorze Stochastic (dotarł już do pasma wykupienia) oraz MACD i Paraboli — analizuje Krzysztof Borowski, analityk KBC Securities.

W jego opinii warto zwrócić uwagę na wzrost wolumenu obrotu oraz silną zwyżkę wskaźnika Akumulacja/Dystrybucja.

— W trakcie ostatnich sesji wzrosła siła relatywna ceny akcji w stosunku do indeksów sWIG80 i mWIG40 — dodaje Krzysztof Borowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / 6 ciekawych śpiochów hossy