AAA... BZ WBK pilnie sprzedam

Eugeniusz Twaróg
01-04-2010, 00:00

Najczęściej sprzedawany bank w Polsce poszedł pod młotek. Inwestorzy się ucieszyli.

Wśród chętnych wymienia się: HSBC, BNP Paribas, Credit Agricole oraz Societe Generale

Najczęściej sprzedawany bank w Polsce poszedł pod młotek. Inwestorzy się ucieszyli.

Rynek od lat spekulował, że irlandzki AIB sprzeda BZ WBK. Ostatnio huczał od plotek. I stało się. "Bezet" idzie pod młotek. Sam zainteresowany jest natomiast zaskoczony.

— Nie spodziewałem się takiej decyzji. Głęboko wierzyłem do przedwczoraj, że AIB wybroni się przed takim ruchem — mówił podczas nagle zwołanej konferencji prasowej Mateusz Morawiecki, prezes BZ WBK.

Problem z wyceną

Na spieniężenie BZ WBK Irlandczycy mają kilka miesięcy. Patrząc na zachowanie giełdy, bank powinien pójść za niezłe pieniądze. Kurs podskoczył wczoraj w pewnym momencie o 4 proc., przy trzecich co do wielkości obrotach. Wart był około 15 mld zł.

— Inwestorzy liczą, że nabywca zapłaci premię. My uważamy, że o znaczącą premię będzie raczej trudno —mówi Marek Juraś, szef analiz w Unicredit CA IB Poland.

Tu jest problem, bo sprzedaż BZ WBK to pierwsza od kilku lat tego rodzaju transakcja w tej części Europy o takiej skali. Brakuje punktu odniesienia, który pomógłby zrobić sensowną wycenę banku.

— Premia będzie funkcją popytu, czyli tego, ilu będzie zainteresowanych i z jaką determinacją będą zabiegać o bank — mówi Marek Juraś.

Piotr Palenik, analityk ING Securities, na gigantyczną premię by nie liczył.

— Akcje są w miarę atrakcyjne, ale nie aż tak, żeby spodziewać się bardzo dużej premii. Jakaś będzie, jednak nie oczekuję "kilkudziesięciu procent", jak można byłoby wnioskować z zachowania inwestorów —mówi Piotr Palenik.

Targi będą ciężkie

Jeśli premia będzie funkcją popytu, to może być niemała. Zainteresowanie jest podobno duże.

— Jest długa kolejka chętnych i wiele instytucji zagranicznych, których nie ma jeszcze w Polsce. O polskich nie słyszałem — mówi Mateusz Morawiecki.

Szef BZ WBK uważa "za raczej mało prawdopodobne", żeby bank trafił w ręce któregoś z graczy obecnych na polskim rynku.

— Nie wydaje się, aby właścicieli banków rówieśniczych było na to stać — mówi prezes.

Kto zatem ma wystarczająco dużo pieniędzy na przejęcie BZ WBK? Rynek wskazuje na HSBC (ma w Polsce niewielki bank), trzy francuskie banki: BNP Paribas, który niedawno wchłonął polską część Fortisa, Credit Agricole, właściciela Lukasa (i leasingowego EFL) oraz Societe Generale, który w Polsce ma Eurobank.

— Nie sądzę, żeby doszło do ostrej walki o BZ WBK. Oczywiście jest to świetne aktywo, ale sektor bankowy wciąż nie czuje się za dobrze, a perspektywy nie są pewne. Istnieje ryzyko drugiego dna, spowolnienia w USA — mówi anonimowo szef jednego z banków inwestycyjnych.

Każdy dwa razy pomyśli, zanim zainwestuje pieniądze, które będą bankom bardzo potrzebne w kontekście Bazylei III, zwiększającej wymogi kapitalizacji banków.

— Nie jest to czas na wielkie inwestycje. Obawiam się, że właściciel wielkiej prowizji nie dostanie, a targi o cenę będą bardzo ciężkie — mówi nasz rozmówca.

Eugeniusz Twaróg

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / AAA... BZ WBK pilnie sprzedam