Abonament - to dyskusja zastępcza

Adam Sofuł
opublikowano: 20-11-2007, 00:00

Znów grzmią ciężkie działa. Tym razem bój toczy się o abonament radiowo-telewizyjny. Przedstawiciele obejmującej władzę Platformy Obywatelskiej zapowiadają, że najchętniej by tę daninę znieśli. Prezes publicznego radia rozdziera szaty, że oznaczałoby to koniec kierowanej przezeń instytucji. Trwa wojna przed jej

formalnym wypowiedzeniem.

Zapowiedzi rządu dotyczące abonamentu mogą niepokoić, ale warto zauważyć, że są one bardzo mało konkretne — jak niemal wszystkie zapowiedzi rządu w ostatnim czasie. Poza alarmem ogłoszonym przez prezesa publicznego radia, gdyby plan PO przewidywał, że publiczne media będą musiały utrzymywać się wyłącznie z reklam. A na to się raczej nie zanosi. Jedyne, na co można mieć nadzieję, to to, że ta dyskusja o abonamencie doprowadzi nas do naprawdę poważnych spraw — jak doprowadzić do powstania w Polsce mediów, które rzeczywiście zasługiwałyby na nazwę publiczne. Które nie stanowiłyby jedynie okienka dla okładających się polityków, a były źródłem wiedzy o świecie i rządzących nim mechanizmach (a nie tylko układach).

Sprawa finansowania mediów publicznych może być pochodną tej dyskusji. Abonament nie gwarantuje niezależności mediów — każda ekipa traktowała gmach na Woronicza jak polityczne trofeum. Może dlatego dziś ściągalność abonamentu jest tak mizerna. Charakterystyczne jest jednak, jak szybko paruje rewolucyjny zapał — jeszcze kilka tygodni temu PO mówiła o likwidacji KRRiT, teraz coraz częściej słychać o reformie tej instytucji. Kolejnej. PO sięgnęła więc po chwytliwe hasło likwidacji abonamentu, jakby bała się podjąć właściwy temat.

Adam Sofuł

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

PO