Adamczyk: podwykonawcy firmy Astaldi, którzy dysponują dokumentami, dostają zaległe pieniądze

PAP
opublikowano: 07-12-2018, 09:02

Wszyscy podwykonawcy firmy Astaldi, którzy dysponują potwierdzonymi dokumentami na wykonaną pracę lub wyrokami sądów, dostają zaległe pieniądze - mówił w piątek minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.

W radiowych "Sygnałach dnia" PR Adamczyk był pytany m.in. o czwartkowy protest podwykonawców firmy Astaldi, który zablokowali tory kolejowe w Parzniewie.

"Wczoraj Centralną Magistralę Kolejowa zablokowały firmy, które realizowały roboty na zlecenie firmy Astaldi, toczy się proces weryfikacji ich dokumentów, oceniliśmy należności na 170 mln zł, wypłaciliśmy 70 milionów" - mówił minister infrastruktury.

Dodał, że po rozmowach protestujących z zarządem PKP PLK, uzgodniono procedurę dalszych wypłat i przerwano blokadę.

Teraz firma Astaldi, która zleciła im prace, musi je potwierdzić. "To nie jest tak, że wyjmujemy 5-10 mln zł, tylko dlatego, że ktoś przychodzi i mówi - należą mi się pieniądze" - zaznaczył Adamczyk.

Podkreślił zarazem, że "wszyscy podwykonawcy, którzy dysponują potwierdzonymi dokumentami, na podstawie których możemy wypłacić publiczne pieniądze, otrzymują je". "Wypłacamy wszystkie środki finansowe, które musimy wypłacić" - zapewnił minister.

W przypadku tych podwykonawców, którym nadal nie wypłacono należności, czasem po prostu, jak mówił Adamczyk, "nie ma dokumentów, które mogłyby być podstawą do wypłacenia pieniędzy". Często zaległość dotyczy bowiem zlecenia sprzed 12 czy 15 lat.

"Gdybyśmy mieli wyrok sądu, który potwierdza, proszę wypłacić pieniądze, czynimy to następnego dnia" - podkreślił minister infrastruktury.

Podwykonawcy firmy Astaldi zablokowali przed godz. 11 w czwartek tory w Parzniewie. Protestujący domagali się od PKP wypłaty za wykonane prace. Ruch pociągów na tej trasie przywrócono około godziny 14. Wieczorem wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel ogłosił, że rozmowy z podwykonawcami Astaldi zakończyły się porozumieniem.

Włoska firma Astaldi pod koniec września przysłała do PKP PLK informację, że umowy dotyczące modernizacji linii Dęblin – Lublin oraz linii Poznań - Leszno wygasły. Resort infrastruktury wezwał włoską firmę do wznowienia prac, ale wykonawca nie powrócił na place budów. Dlatego PKP PLK 2 października wezwały Astaldi wraz z konsorcjantami, do podjęcia prac na kontraktach, tj. linii kolejowej nr 7 na odcinku Dęblin – Lublin oraz linii Poznań – Wrocław. W związku z tym, że włoska firma nie podjęła prac na obu liniach, PLK 5 października złożyły oświadczenia o odstąpieniu od obu umów z winy konsorcjantów.

Astaldi jest zaangażowane w Polsce także w budowę dróg oraz warszawskiego metra (jest samodzielnym wykonawcą rozbudowy II linii metra na Pradze-Północ i Targówku o stacje Szwedzka, Targówek i Trocka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Nieruchomości / Adamczyk: podwykonawcy firmy Astaldi, którzy dysponują dokumentami, dostają zaległe pieniądze