Adamowicz i Jagiełło znów razem

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 23-11-2009, 00:00

Nowy prezes zapowiadał ściąganie menedżerów do banku. Zaczął od prezesa AXA TFI.

Stworzyli potęgę Pioneera Pekao na rynku TFI, teraz rozruszają PKO BP.

Nowy prezes zapowiadał ściąganie menedżerów do banku. Zaczął od prezesa AXA TFI.

Ledwie pół roku Adrian Adamowicz, jeden z największych speców od sprzedaży i marketingu w branży funduszy inwestycyjnych, grał we francuskich barwach. Według naszych informacji zrezygnował z posady prezesa AXA TFI. Przenosi się do PKO BP na stanowisko dyrektora banku — taką funkcję ma kilkunastu kluczowych menedżerów. To pierwszy głośny transfer zrealizowany przez nowego szefa banku.

— Zapowiadałem, że chcę by w PKO BP pracowali najlepsi ludzie. Będę ich szukał wewnątrz i na zewnątrz banku — mówi Zbigniew Jagiełło, p. o. prezesa PKO BP.

Od lat w duecie

Jagiełło i Adamowicz to zgrany tandem. Wspólną pracę zaczęli w 1996 r. w PKO/Credit Suisse. W 2001 r. przenieśli się do Pioneer Pekao TFI, gdzie Jagiełło był prezesem, a Adamowicz odpowiadał za sprzedaż. W 2006 r. został wiceprezesem. Obaj przez kilka lata pracowali też w globalnych strukturach Pioneer Investment — Jagiełło był szefem regionu Europy Środkowo-Wschodniej, a Adamowicz odpowiadała w nim za marketing. Z liderem rynku TFI rozstali się w tym roku. Adamowicz w maju został prezesem ubiegającego się o licencję AXA TFI, a Jagiełło kilka miesięcy później wygrał konkurs na szefa największego banku.

Eksperci nie mają wątpliwości, że ten duet może zmienić oblicze bankowego giganta.

— Niewątpliwie bardzo dobrze znają mechanizm konwersji pieniędzy z lokat na jednostki funduszy inwestycyjnych i można oczekiwać, że będą chcieli go wdrożyć w PKO BP. Ten bank nigdy nie był aktywny w sprzedaży produktów inwestycyjnych. W szczytowym momencie współczynnik nasycenia TFI (wartość jednostek TFI do depozytów — przyp. red.) był na poziomie 20 proc., podczas gdy w Pekao czy BZ WBK przekraczał 100 proc. — mówi Tomasz Publicewicz, analityk Analiz Online.

Gdyby sprzedaż produktów inwestycyjnych w PKO BP ruszyła pełną parą, miałoby to duży wpływ na wynik banku, bo zarabia się na nich lepiej niż na depozytach. Jest jedno ale.

— PKO BP to wciąż bank, w którym spore znaczenie ma polityka. Jeśli przeważy pogląd, że bank ma kredytami rozruszać gospodarkę, to sprzedaż produktów inwestycyjnych pozostanie na niskim poziomie — dodaje Tomasz Publicewicz.

Ale jeśli ruszy, to dawny pracodawca obu menedżerów będzie w opałach.

— O PKO TFI od lat mówi się, że ma szanse na bycie numerem jeden (dziś jest 6 —przyp. red.). A to dlatego, że PKO BP ma gigantyczny potencjał, na depozytach ma około 80 mld zł. Zamiana części na fundusze może sprawić, że PKO wyprzedzi Pioneera — mówi Tomasz Publicewicz.

Chwilowa degradacja

Branżę TFI zaskoczył ruch Adamowicza.

— To dziwna decyzja, przez wiele miesięcy budował firmę i nie będzie miał satysfakcji z uruchomienia działalności. Poza tym posada dyrektora w państwowym banku to nie to samo, co prezesa w międzynarodowej instytucji. Chyba, że ma obiecane coś więcej, może posadę szefa TFI albo awans do zarządu banku — zastanawia się szef jednego z TFI.

Według naszych informacji na razie Adriana Adamowicz będzie pracował w pionie podlegającym prezesowi m.in. nad strategią. Bank przygotowuje też poważne zmiany w strukturze organizacyjnej i być może wtedy pojawi się szansa na awans.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy