ADV stawia na filmy oraz seniorów

Karol Jedliński
opublikowano: 14-07-2011, 00:00

Interaktywna agencja wierzy, że natrafiła na dwie żyły złota.

Interaktywna agencja wierzy, że natrafiła na dwie żyły złota.

Grupa ADV miała bardzo dobry kwartał. Według nieoficjalnych informacji "PB", pokaże wzrost przychodów i zysków na poziomie wyższym niż 100 proc. rok do roku. Jednak najlepsze dopiero ma nadejść. Zdaniem zarządzających spółką, kandydatów na hitów jest kilka. Pierwszy to Xantus, w którym ADV objęła połowę udziałów. Wrocławski producent animacji i efektów specjalnych po cichu rozpoczął sprzedaż serialu wspomagającego naukę angielskiego dla najmłodszych.

Powiew Hollywood

— Przy projekcie Baby Beetles wspólnikiem jest Brytyjka mająca własną, bardzo skuteczną, metodę nauczania. Wstępne zainteresowanie 40-odcinkowym serialem jest bardzo duże. Liczymy na kupców z całego świata, bo to produkt idealny do sprzedaży. Przecież nie trzeba go tłumaczyć — przekonuje Konrad Pankiewicz, wiceprezes i udziałowiec Grupy ADV.

Licencje na rok emisji serialu poszatkowanego na 3-minutowe epizody mają kosztować około 10-20 tys. USD. Serial ma ambicje trafić do dziesiątek kanałów i telewizji na świecie. Do tego Xantus angażuje się w inny projekt wraz z Bucem Jurgensem, hollywoodzkim specem od efektów specjalnych w kilkunastu kinowych przebojach.

— To po jego namowach zrezygnowaliśmy z projektu animowanego filmu 3D, mającego dotację z Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej (PISF) na rzecz zrobienia czegoś na międzynarodową skalę. Bruce w tym projekcie odpowiada m.in. za poszukiwanie kapitału w USA — zaznacza Konrad Pankiewicz.

Już we wrześniu do największych telewizji, platform cyfrowych i telekomów w Polsce może trafić próbny odcinek Kreskostorii, animowanego serialu historycznego dotowanego przez PISF. Tym samym ruszą negocjacje w sprawie wyboru współproducenta serii.

Teleseniorzy

Rumieńców nabiera też zgoła odmienny projekt, rozwijany przez spółkę zależną SMT Software. Ta utworzyła firmę MobiCare mającą zajmować się usługami telemonitoringu i teleopieki medycznej dla starszych osób, wykorzystując GPS i telefony komórkowe z systemem Android.

— Jest już stworzona aplikacja, trwają jej testy. Za kilkadziesiąt złotych miesięcznie starsze osoby dostaną program na telefon dostosowany do ich potrzeb, za pomocą którego mogą połączyć się z całodobowym centrum alarmowym. Konsultanci pomogą nie tylko w krytycznych sytuacjach, ale np. ułatwią trafienie do domu, dzięki integracji usługi z mapami. Do tego centrum alarmowe dostanie sygnał, jeśli np. posiadacz telefonu upadnie — przekonuje Marek Kubicki, prezes MobiCare.

W przyszłości, jeśli usługa będzie miała szansę na refundację w ramach NFZ, planowane jest dołączenie opcji związanych ze zdalnym mierzeniem pulsu i tętna posiadacza telefonu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu