Advadis odbije od dna

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 09-03-2011, 00:00

Na płace spółka wyda o 40 proc. mniej niż przed rokiem. Sprzedaż spadnie, ale będzie zyskowna.

Sprzedaż nieruchomości, budowa detalu i wzrost marży — to plany nowego szefa

Na płace spółka wyda o 40 proc. mniej niż przed rokiem. Sprzedaż spadnie, ale będzie zyskowna.

Ciężką próbę przeszli ostatnio akcjonariusze Advadisu, dystrybutora napojów i alkoholi. Karuzela we władzach i pogarszające wyniki nie dawały podstaw do optymizmu. Powołany kilka dni temu na stanowisko prezesa spółki Adam Brodowski uspokaja, że najgorsze spółka ma już za sobą.

— Advadis przestał mieć zyski od czwartego kwartału 2009 r. Wtedy powinna się zacząć restrukturyzacja. Niestety, ruszyła dopiero od lipca 2010 r., m.in. dzięki mojemu zaangażowaniu w spółkę. Udało się ją zakończyć z końcem roku. Zmniejszyliśmy zatrudnienie o 150 osób. Odeszli m.in. byli właściciele hurtowni tworzących Advadis. Dzięki cięciom, w tym także kosztów zarządu, budżet płac w tym roku będzie aż o 40 proc. niższy niż w 2010 r. W tym roku przewidujemy jeszcze sprzedaż niektórych zbędnych aktywów. Spółka posiada wiele nieruchomości, niektóre bardzo atrakcyjnie położone — mówi Adam Brodowski, prezes Advadisu.

Nowe otwarcie

W powrocie do rentowności pomóc ma też zmiana strategii handlowej.

— Od tego roku nie walczymy za wszelką cenę o utrzymanie czy wzrost sprzedaży, lecz o jej rentowność. Dlatego mocno ograniczyliśmy współpracę m.in. z Kompanią Piwowarską, która choć przynosiła duży obrót, to nie była dla nas opłacalna. Postawiliśmy na trzech głównych partnerów, dzięki którym uzyskamy satysfakcjonujące marże: Carlsberg (piwo), Stock Polska (mocne alkohole) i Danone (wody butelkowane) — wylicza Adam Brodowski.

Prezes liczy, że dzięki zmianom Advadis zakończy ten rok zyskiem, choć przy spadku przychodów. W 2010 r. spółka miała 568 mln zł przychodów ze sprzedaży i 41 mln zł straty netto. Zarząd zapewnia, że kondycja finansowa jest stabilna.

— Mamy zapewniony kapitał obrotowy dzięki przedłużeniu współpracy z dwoma kredytującymi nas bankami. Zadłużenie wobec banków sięga 21 mln zł i na takim bezpiecznym poziomie jakiś czas powinno pozostać — mówi Adam Brodowski.

Detal to podstawa

W tym roku Advadis zacznie też bardzo ważny dla przyszłości projekt — budowę sieci detalicznej.

— Powołana do tego spółka Polski Detal Zawisza wkrótce zakończy typowanie 500-1000 niedużych sklepów spożywczych w kilku regionach kraju, którym zaproponuje wejście do naszej sieci franczyzowej. Oferta będzie bardzo atrakcyjna dla niezależnych detalistów — 100 proc. towaru w sieci będzie własnością Advadisu, więc niemal całe ryzyko biznesowe weźmiemy na siebie. Nabór do sieci i negocjacje z właścicielami sklepów chcemy przeprowadzić w drugim kwartale, by pierwsze placówki ruszyły w trzecim. Jeśli do końca roku w sieci będzie działało 200 sklepów będziemy zadowoleni — deklaruje Adam Brodowski.

Eksperci oceniają, że plan może się udać.

— Na rynku jest jeszcze miejsce dla nowych sieci franczyzowych, zwłaszcza w regionach, gdzie nie działają jeszcze żadne systemy franczyzowe, czy też w miejscach, gdzie działa wiele konkurujących ze sobą sklepów. Aby odnieść sukces, nowe systemy franczyzowe muszą się czymś wyróżnić, dać detalistom istotne przewagi konkurencyjne. Pójście w kierunku detalu to dobry ruch Advadisu. Jeśli spółka zdoła zbudować liczącą się sieć detaliczną, stanie się łakomym kąskiem do przejęcia — mówi Andrzej Faliński, dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

okiem eksperta

Rynek zapomniał o Advadisie

Tomasz Manowiec, analityk Biura Maklerskiego BGŻ

Choć Advadis osiąga spore przychody, to jednak pod względem kapitalizacji jest to nieduża spółka. Ponadto od dłuższego czasu nie zarabia. Dlatego wśród inwestorów giełdowych i biur maklerskich nie ma dużego zainteresowania. Od dawna nie publikuje się dla niej rekomendacji. Sytuacja może się zmienić dopiero gdy Advadis zacznie osiągać zyski. Nowy prezes, nowe projekty i wprowadzone w spółce zmiany dają nadzieję, że rentowność w tym roku się poprawi. Jest jednak za wcześnie, żeby ocenić ich wpływ na końcowy wynik spółki. Gdyby spółka pokazała 2-3 mln zł zysku w tym roku, inwestorzy mogliby się nią w końcu zainteresować. Planowany debiut na rynku detalicznym to ruch w dobrym kierunku, zwłaszcza że chodzi o budowę sieci sklepów franczyzowych na terenach wiejskich, które zostały nieco zaniedbane przez handlowych operatorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy