Afera PGNiG to nie jest wyjątek

Kamil Zatoński
opublikowano: 24-07-2009, 00:00

Głośna sprawa wycieku poufnych informacji z gazowej firmy to wierzchołek góry lodowej

Insider trading to zjawisko znane na warszawskiej giełdzie od dawna. Przykłady można mnożyć. Sprawa wycieku informacji z PGNiG, którą ostatnio zajmuje się Komisja Nadzoru Finansowego (KNF), przypomina wiele takich przypadków. Informacje z PGNiG w sierpniu 2008 r. miało wiele instytucji i osób. Jeden z analityków określił to dosadnie — "informację wykorzystano bez oporu, bez instynktu samozachowawczego".

Najbardziej zatrważające jest, że z informacji niedostępnych szerokiej publiczności korzystają pracownicy instytucji finansowych, którzy powinni postępować zgodnie z prawem i etyką. Do tego zobowiązują ich też liczne tytuły, które posiadają. Tymczasem według nadzoru to oni mieli sprzedawać papiery PGNiG. W tej grupie są doradcy inwestycyjni, maklerzy, być może również posiadacze tytułu CFA.

Problemem pozostaje wykrywanie takich przypadków. Nawet KNF przyznaje, że o przyczynach tajemniczego spadku notowań PGNiG przeczytał na www.pb.pl. Udowodnienie winy (co jest najtrudniejsze), a na samym końcu karanie winnych trwa bardzo długo i dotyczy pojedynczych przypadków. Potwierdzają to statystyki (patrz obok).

Nie powinno tak być. Przykłady ewidentnego wykorzystania informacji poufnych można mnożyć. Obok przedstawiamy tylko te najnowsze. Tylko w sierpniu ubiegłego roku, kiedy "PB" wziął pod lupę zjawisko insider tradingu, wskazywaliśmy na trzy (oprócz sprawy PGNiG) podejrzane przypadki, gdzie gra prawdopodobnie nie była czysta. Doszło do nich w zaledwie w kilka dni.

Marnym pocieszeniem jest, że jest to problem nie tylko naszego parkietu. W maju głośno było o podejrzeniu wykorzystania poufnych informacji przez dwóch prawników z amerykańskiego nadzoru (SEC).

Kupuj plotki, sprzedawaj fakty

Informacja. To o niej śnią giełdowi inwestorzy. Dostęp do newsa gwarantuje zyski lub chroni portfel przed stratami. Gazety biznesowe żyją z newsów. W świecie idealnym dziennikarze szukają wiadomości, wydawcy je publikują i sprzedają czytelnikom. Tytuły między sobą konkurują. Każdy chce mieć newsa na pierwszą stronę, który wstrząśnie rynkiem. Granica, po której się poruszamy, jest cienka — każda informacja ma źródło, a ono swój interes.

Długo zastanawialiśmy się nad publikacją tego materiału. Czytelnicy pytali nas, dlaczego nie zajmiemy się artykułami konkurencyjnej gazety. Odpowiedź, że mamy wystarczająco dużo własnych tematów, ich nie satysfakcjonowała. Oto otrzymany przez nas od czytelnika zbiór czterech takich samych przypadków — publikacji "Parkietu", które nie zostały potwierdzone, a przez które notowania akcji znacząco wzrosły. Przypadek? Brak szczęścia, a może nadmierne zaufanie do rozmówcy? Nadzór mówi, że nie "komentuje publikacji prasowych", szef Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych nie przykłada "aż takiej wagi" do sensacyjnych doniesień medialnych. A kurs rośnie i spada.

Marcin Goralewski

PRZYPADEK PIERWSZY

"Parkiet", 02-03-2009:

"NFI Victoria może pomóc JS Energy wejść na giełdę?"

"NFI Victoria, który nie prowadzi działalności operacyjnej, wkrótce zmieni właściciela. Czy później trafi do niego JS Energy?"

Od "PB": Nie trafi. Informacja została zdementowana przez obie spółki. Przed opublikowaniem artykułu (w ciągu czterech sesji) akcje poszły w górę o 40 proc. W dniu publikacji artykułu kurs spadł o 13 proc.

PRZYPADEK DRUGI

"Parkiet", 20-04-2009:

"Coraz bliżej do nowej strategii Optimusa"

"Najbliższe dni będą przełomowe dla spółki. Na horyzoncie pojawił się inwestor z... Japonii. Optimus już wkrótce może zostać kupiony przez inwestora strategicznego —wynika z informacji "Parkietu". Doniesieniom nie zaprzecza Zbigniew Jakubas. Największy akcjonariusz (ma 18 proc. kapitału) potwierdza, że są prowadzone rozmowy."

Od "PB": Największy akcjonariusz zaprzeczył informacjom z artykułu. Dzień przed jego publikacją, akcje zdrożały o 12 proc., a w dniu poszły w górę o 20 proc. Na kolejnych sześciu sesjach —po dementi — spadły o 31

proc. (od maksymalnej ceny).

PRZYPADEK TRZECI

"Parkiet", 07-05-2009:

"US Pharmacia na poważnie przygląda się Kolastynie"

"Największy w Polsce producent leków sprzedawanych bez recepty zlecił przebadanie Kolastyny — ustalił "Parkiet". US Pharmacia potwierdza, ale odmawia podania szczegółów."

Od "PB": US Pharmacia i zarząd Kolastyny zdementowały informacje. Dzień przed publikacją akcje zdrożały o 10 proc. Przed dementi, w dniu publikacji wzrosły o kolejne 25 proc. (najwyższej od listopada 2008 r.) Dzień zakończyły jednak spadkiem o 8 proc.

PRZYPADEK CZWARTY

"Parkiet", 02-07-2009:

"Duda: Jesteśmy blisko porozumienia z bankami.

To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
×
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Banki chcą zamienić część długów na akcje"

"Mięsna spółka może dziś dojść z bankami do porozumienia w sprawie spłaty długów i opcji. Część zobowiązań ma zostać zamieniona na akcje, reszta — na długoterminowy kredyt.

Od "PB": Na sesji przed

publikacją artykułu akcje zdro-

żały o 18,2 proc. W dniu publi-

kacji spadły o 0,8 proc. Negocjacje będą toczyć się do koń-

ca lipca. Nie ma żadnego prze-

łomu — powiedział nam Maciej

Duda, prezes PKM Duda.

OKIEM WYDAWCY

Artur Sierant

członek zarządu Presspubliki,

wydawcy "Parkietu"

Michał Śliwiński, bo on jest autorem lub współautorem wszystkich wymienionych publikacji, jest dziennikarzem śledczym i przynosi do redakcji wiele kontrowersyjnych informacji. Wiele bardzo udanych. To on jako pierwszy opisał temat opcji walutowych. Nie można natomiast wykluczyć, że niektórzy jego informatorzy wprowadzili go w błąd, a on — mam nadzieję nieświadomie — powtórzył błędną informację. Sprawę trzeba jednak wyjaśnić. Zwrócimy się z nią do KNF.

OKIEM NADZORU

Łukasz Dajnowicz

Komisja Nadzoru Finansowego

Zawsze interesują nas przypadki, gdy zachodzi dysonans pomiędzy podanymi informacjami a późniejszymi wydarzeniami. Co do zasady nie komentujemy artykułów prasowych jako takich. Po prostu podejmujemy działania, jeśli naszym zdaniem mogło dojść do naruszenia obowiązujących przepisów prawa (np. manipulacji informacją, insider trading).

OKIEM INWESTORA

Jarosław Dominiak

prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych

Nie przykładam aż takiej wagi do sensacyjnych doniesień medialnych. Ja staram się je weryfikować, ale jest cała masa inwestorów, dla której są one kluczowe w podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Tymczasem niesprawdzone informacje mogą tworzyć bańkę spekulacyjną na kursie danej spółki. W moim przekonaniu ten problem trzeba rozpatrywać na dwóch płaszczyznach. Jedna wiąże się z samymi spółkami, które mogą celowo podgrzewać informacje, często za sprawą zaprzyjaźnionych agencji PR. Z kolei druga wiąże się z problemem redakcyjnym. Mam tu na myśli dziennikarzy, którzy nierzetelnie weryfikują informacje. Chcąc wyeliminować problem nierzetelnych informacji, zalecałbym większą kontrolę takich artykułów ze strony przede wszystkim samej redakcji. Jednak w newralgicznych przypadkach — na przykład być albo nie być dla spółki, kiedy artykuły mają wyjątkowo cenotwórczy wydźwięk, powinna uaktywniać się Komisja Nadzoru Finansowego.

Słabe wyniki? To wysiadamy…: Kurs gazowej spółki tajemniczo dołuje o ponad 7 proc. Analitycy i maklerzy, z którymi rozmawia pb.pl, jednoznacznie przyznają, że to pokłosie informacji, która wyciekła ze spółki, a "nie powinna ujrzeć światła dziennego". Chodzi o odbiegające od oczekiwań wyniki firmy z drugiego kwartału 2008 r. Sprawą zajmuje się prokuratura, KNF, a nawet CBŚ. Podejrzenia padły na 18 osób — maklerów i doradców, a także na 4 fundusze, które w pośpiechu pozbywały się akcji PGNiG.

…czyli gra pod umowy i listy: Kurs mocno rósł przy sporych obrotach tego samego dnia (w piątek 18 lipca), w którym spółka podpisywała list intencyjny w sprawie przejęcia ukraińskiego banku. Fundusz poinformował o tym dopiero po weekendzie, 21 lipca.

Piłkarze z wozu, akcjonariuszom lżej: 1 sierpnia poinformował o sprzedaży drużyny piłkarskiej Dyskobolii, grającej w ekstraklasie. Zainkasował za to 20 mln zł. Akcje mocno drożały już od końca lipca.

Inwestor mile widziany: Notowania Petrolinvestu mocno

rosły już na kilka dni przed informacją o planie wsparcia

kapitałowego spółki przez EBOR i fundusz hedgingowy Blue

Oak. Niestety, do dziś ani spółka nie doczekała się pieniędzy

z banku, ani KNF nie doszła do żadnych konstruktywnych

wniosków. W przypadku tej spółki kilka razy lepiej poinformowani

inwestorzy mieli "nosa", a kurs rósł, zanim z zarządu wypłynął

oficjalny komunikat o pozytywnej wymowie.

Kupuj plotki…: 4 sierpnia, ale dopiero po sesji, NFI Midas wysłał komunikat, w którym poinformował o podpisaniu przez spółkę zależną CenterNet umowy z PTK Centertel. Ci, którzy wiedzieli, że do finalizacji umowy jest blisko, w pośpiechu kupowali papiery funduszu już kilka dni przed oficjalną informacją.

Ktoś wiedział o opcjach: Notowania Erbudu na sesji 21 listopada ub.r. spadały w trakcie sesji nawet o 50 proc. Po jej zakończeniu firma ujawniła ogromne, przekraczające 40 mln zł, straty wynikające z zamknięcia transakcji opcyjnych. Kilka dni później Komisja Nadzoru Finansowego potwierdziła, że nie był to zbieg okoliczności. Postępowanie trwa, a podejrzenia o wykorzystanie informacji poufnych padły na jednego z przedstawicieli spółki. Sprawa jest w toku.

Kamil

Zatoński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane