Afera rzuca cień na BRE

Dawid Tokarz
11-05-2007, 00:00

Rolę BRE Banku w sprawie Interbrok Investment wyjaśni prokuratura. My już dziś dotarliśmy do powiązań władz obu spółek.

Druga odsłona sprawy Interbrok Investment, która wstrząsnęła środowiskiem polskich VIP-ów.

Rolę BRE Banku w sprawie Interbrok Investment wyjaśni prokuratura. My już dziś dotarliśmy do powiązań władz obu spółek.

Co łączy firmę, która — zdaniem organów ścigania — oszukała 900 VIP-ów co najmniej na 0,5 mld zł, z jednym z największych polskich banków? Czy tylko to, że rachunki inwestycyjne klientów Interbrok Investment prowadził właśnie BRE Bank? Na to pytanie odpowie prokuratura.

Prokurator sprawdzi

— W ramach prowadzonego postępowania sprawdzimy, na jakiej zasadzie Interbrok współpracował z BRE Bankiem. To wszystko, co mogę powiedzieć — ucina Jarosław Onyszczuk, zastępca prokuratora okręgowego Warszawa-Praga.

— Zapewniam, że chcielibyśmy wypowiadać się w tej sprawie. Ale ze względu na tajemnicę bankową nie możemy — wtóruje mu Paulina Rutkowska, rzecznik prasowy BRE Banku.

O czym chciałyby informować władze giełdowego banku? Może o doniesieniu, jakie przesłały do prokuratury. Jak ustaliliśmy, zarzucają w nim władzom Interbrok fałszowanie gwarancji bankowych. Zgodnie z tymi dokumentami, przedstawianymi klientom Interbrok, BRE Bank miał gwarantować aż 90 proc. ich środków.

— Może gwarancje były fałszowane, ale nawet jeśli, to skąd właściciele Interbrok mieli oficjalne druki banku? Czy to przypadek, że jeden z nich, wiceminister łączności w rządzie SLD, Andrzej K. był w latach 2002-04 członkiem rady nadzorczej BRE Banku? — zżyma się jeden z klientów.

Ich wątpliwości wzmacnia fakt, że Emil D., inny z właścicieli, zapewniał, że wszystkie inwestycje (spółka działała na rynku forex, spekulując głównie na jenie) oparte są na zaleceniach i analizach BRE Banku, a członkowie władz tego banku sami są klientami Interbrok.

Bez zgody komisji

To nie koniec kontrowersji. Interbrok działał bez wymaganej licencji Komisji Nadzoru Finansowego. W przeciwieństwie do innych firm, handlujących kontraktami walutowymi (choćby X-Trade Brokers), w 2005 r. nie przekształcił się też w dom maklerski, choć wymagało tego prawo.

— BRE Bank wiedział o tym wszystkim, podobnie jak o stratach powstających na rachunkach. To, że to akceptował, jest co najmniej dziwne — mówi jeden ze specjalistów rynku forex.

Bank niekoniecznie jednak musiał wiedzieć, że — jak twierdzi prokuratura — swoim klientom Interbrok przekazywał fałszywe wyniki finansowe z ich indywidualnych kont.

Poszkodowani (są wśród nich poseł Samoobrony Janusz Wójcik, były prezydencki minister Marek Ungier, Małgorzata Niezabitowska, Tadeusz Drozda i jeden z byłych prezesów PKN Orlen) nie ukrywają, że liczą na odzyskanie swoich pieniędzy dzięki roszczeniom wobec BRE Banku.

— Docierają do nas różne informacje o uprzywilejowanej pozycji Interbrok w relacjach z BRE. Dlatego w prokuraturze złożymy wnioski o ujawnienie łączącej ich umowy oraz historii rachunków bankowych wszystkich klientów Interbrok — zapowiada jeden z prawników poszkodowanych.

Ludzie z fundacji

O dobrych relacjach BRE Banku ze spółką dla VIP-ów może świadczyć nie tylko to, że Andrzej K. przez dwa lata był członkiem rady nadzorczej banku. Do innych ciekawych powiązań dotarliśmy, zaglądając do akt Fundacji im. Jana Blocha. W grudniu 2004 r. założyli ją (fundusz założycielski wyniósł 300 tys. zł) dwaj wspólnicy Interbrok Investment: Andrzej K. i Emil D. oraz… Krzysztof Szwarc. Wieloletni prezes (w latach 1986-1998), potem szef i członek rady nadzorczej (1998-2007) BRE Banku…

Do dziś Krzysztof Szwarc jest szefem Rady Fundacji im. Jana Blocha, którą tworzy z Andrzejem K. i Emilem D. Instytucję tę, tak jak sam Interbrok, łączy z BRE Bankiem nie tylko to, że ma w nim otwarte konto bankowe. Swoją misję (tj. m.in. „popularyzowanie wartości, postaw i zachowań społecznych, a w szczególności przedsiębiorczości, pracowitości, kreatywności, gotowości do wysiłku i poświęcenia na rzecz ogółu”) realizuje we współpracy z Fundacją BRE Banku, jak i samym bankiem.

I tak w sierpniu 2005 r. Fundacja BRE Banku wsparła wydanie książki „Figle historii” o Janie Blochu, wybitnym polskim bankierze i przemysłowcu XIX w. W grudniu 2005 r. Fundacja im. Jana Blocha i BRE Bank przekazały 20 komputerów i stacji CD dla Centralnej Biblioteki Wojskowej. Wreszcie we wrześniu 2006 r. obie fundacje dodrukowały 2 tys. egzemplarzy „Figlów historii” — w formie upominków wręczono je gościom bankietu z okazji 20-lecia BRE Banku.

— To nic wyjątkowego. Fundacja BRE Banku współpracuje z wieloma organizacjami. Kwoty przeznaczone na współpracę z Fundacją im. J. Blocha (8 tys. zł w 2005 r. i 28 tys. zł w 2006 r.) to zaledwie — odpowiednio — 0,57 proc. i 2 proc. wszystkich wydatków naszej fundacji — mówi Paulina Rutkowska.

Pytania pozostały

Zarówno ona, jak i władze Fundacji im. Jana Blocha nie umożliwiły nam kontaktu z Krzysztofem Szwarcem. A jedyny jego telefon, który mieliśmy, nie odpowiadał. Nie tylko dlatego wciąż jest znacznie więcej pytań niż odpowiedzi…

Znany Szwarc

Krzysztof Szwarc to postać w świecie gospodarki bardzo znana. Był członkiem rad nadzorczych wielu spółek, m.in. Sokołowa, Boryszewa i Computerlandu. Kojarzony jest jednak głównie z BRE Bankiem. Nic dziwnego. Zakładał go jeszcze w PRL (w 1986 r.), zostając jego pierwszym prezesem. Pełniąc tę funkcję przez 12 lat, wprowadził bank na giełdę, a potem koordynował jego przejęcie przez niemiecki Commerzbank. W 1998 r. fotel prezesa oddał Wojciechowi Kostrzewie, sam stając na czele rady nadzorczej. W 2004 r. zrezygnował z funkcji szefa rady, wciąż jednak pozostając jej członkiem. Odszedł dopiero z końcem lutego 2007 r., składając rezygnację w wieku 73 lat. O jego roli w BRE Banku może świadczyć fakt, że ponad dwa miesiące po odejściu z rady nadzorczej na stronach internetowych BRE Banku wciąż figurował jako członek rady (zmieniło się to dopiero po naszym telefonie).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Afera rzuca cień na BRE