Agencje zginą, jeśli się nie zmie nią

Małgorzata Mierżyńska
26-03-2007, 00:00

Musisz zrozumieć, co motywuje twojego konsumenta i trafić do niego, kiedy jest otwarty na twój komunikat — mówi Belinda Beeftink.

Musisz zrozumieć, co motywuje twojego konsumenta i trafić do niego, kiedy jest otwarty na twój komunikat — mówi Belinda Beeftink.

Według przewidywań londyńskiego Institut of Practicioners of Advertising (IPA), w ciągu 10 lat agencje reklamowe będą musiały się rozwinąć w zupełnie nowych dziedzinach. Dlaczego?

Belinda Beeftink, Instytut Praktyków Reklamy: Agencje reklamowe muszą całkowicie się zmienić. Wynika to jasno z analizy trendów społeczno-ekonomicznych, jaką przeprowadziliśmy wspólnie z badaczami z Future Foundation. Stworzyliśmy model rzeczywistości, jaka może nas czekać za 10 lat, i opracowaliśmy trzy prawdopodobne scenariusze: pierwszy zakłada dominującą pozycję agencji, drugi —mediów, a trzeci — konsumenta. Mogą się one ziścić także w różnych kombinacjach. By przybliżyć agencjom kierunki ewolucji, opracowaliśmy dla nich trzy scenariusze rozwoju i wskazaliśmy najistotniejsze różnice.

Co te zmiany będą oznaczały dla reklamodawców?

Sama chciałabym wiedzieć (śmiech). Myślę, że będzie to oznaczało konieczność bardzo bliskiej współpracy z agencjami i zwiększenia wymagań, przede wszystkim, jeśli chodzi o ekspertyzy konsumenckie. Gdyby odwrócić to pytanie, to powiedziałabym, że agencje będą musiały lepiej pokazywać reklamodawcom, jaką wartość dodatkową mogą wnieść do dotychczasowej współpracy.

Czy scenariusze dotyczące rynku brytyjskiego mogą się sprawdzić w innych krajach?

Technologia zmienia świat, w tym świat mediów, i nie zważa na granice państwowe ani językowe. Zjawiska, z jakimi mamy do czynienia w Wielkiej Brytanii, są już obecne lub za chwilę się pojawią w innych krajach Europy. Wszędzie kluczem do przyszłości jest innowacyjność i zmiana. Jeśli agencje reklamowe pozostaną przy tym, co robią obecnie, na przykład przy planowaniu i zakupie mediów, i nie będą szukały nowych przestrzeni rozwoju, to nie przetrwają, bo inni te przestrzenie wypełnią. Największym wyzwaniem będzie znalezienie lepszych dróg dotarcia do konsumenta.

Reklama zawsze starała się być jak najbliżej konsumenta.

Tak, ale teraz chodzi o to, by docierać do niego wtedy, gdy jest na nią otwarty, wciągać go w interakcję. Jeśli nadajesz reklamę telewizyjną w piątek wieczorem, to prawdopodobnie będziesz mieć dużą widownię, ale to nie znaczy, że zdołasz ją zainteresować swoim produktem. Może wdzięczniejszym audytorium będzie niewielka grupa, która zasiada przed ekranem w poniedziałek rano. Musisz zrozumieć, co motywuje twojego konsumenta, i trafić do niego, kiedy jest otwarty na twój komunikat.

Jak reklamodawcy mogą najlepiej wykorzystać nowe kanały komunikacji?

Powinni zacząć od dokładnej analizy, co to tak naprawdę jest dobra reklama, dobra komunikacja i zaangażowanie konsumenta. Reklama nie stanie się lepsza tylko dlatego, że umieściliśmy ją na YouTube. Przy ocenie rzeczywistego zaangażowania konsumenta nie wystarczy już liczyć proste kontakty: ile osób miało okazję zetknąć się z reklamą. Będą się liczyli tylko konsumenci, którzy zainteresują się reklamowanym produktem. Reklamodawcy już to rozumieją i oczekują narzędzi, które pozwolą takich konsumentów policzyć, a potem do nich dotrzeć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Mierżyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Media / Agencje zginą, jeśli się nie zmie nią