Agora i ZPR zetrą się z RMF FM i Radiem Zet

Wojciech Pysiewicz, Aneta Królak, Wojciech Surmacz
opublikowano: 10-06-1999, 00:00

AGORA I ZPR ZETRĄ SIĘ Z RMF FM I RADIEM ZET

Konsolidacja rozgłośni radiowych jest jedyną szansą dla większości lokalnych nadawców

Agora i Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe wykupują udziały w lokalnych rozgłośniach radiowych. Starają się również o nowe koncesje. W ten sposób powstają dwie grupy kapitałowe, które prawdopodobnie będą stanowiły realną konkurencję dla Zetki i RMF FM. Zdaniem ZPR i Agory, konsolidacja rynku jest jedyną metodą walki z radiowymi potentatami.

Agora umacnia swoją pozycję na polskim rynku radiofonii lokalnej. W działalność radiową zainwestowała już ponad 10 mln zł i posiada udziały w dziesięciu stacjach regionalnych, ale nie kończy na tym swoich inwestycji. Spółka stanęła do kilku konkursów koncesyjnych i zamierza tworzyć nowe stacje w różnych częściach Polski. Przedstawiciele Agory nie wykluczają także dalszego wykupywania udziałów w istniejących już rozgłośniach. Podobne zasady rynkowej gry przyjęły Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe (ZPR), nie zdradzają jednak jej szczegółów.

Skok na koncesje

Szybki rozwój radiofonii komercyjnej w Polsce spowodował, że wyczerpały się możliwości lokowania nowych stacji nadawczych. Niebawem KRRiTV rozstrzygnie, kto stanie się szczęśliwym posiadaczem ostatniej koncesji na Warszawę. Podobna sytuacja ma miejsce w innych regionach kraju, tj. w Łodzi, Katowicach czy Wrocławiu. Agora, która inwestowała dotychczas w udziały w lokalnych stacjach, stara się wykorzystać istniejące możliwości uzyskania koncesji. Postanowiła stanąć do konkursów, częściowo zmieniając strategię inwestycji w rynek radiowy.

— W obecnym procesie koncesyjnym złożyliśmy wnioski o przyznanie częstotliwości w siedmiu miastach różnej wielkości. Chcielibyśmy w nich stworzyć nowe stacje. W naszej strategii nadal mieści się jednak kupowanie udziałów w istniejących już na rynku stacjach — zapewnia Marek Michalski, zastępca dyrektora do spraw radiostacji lokalnych w Agorze.

Przedstawiciele spółki nie chcą zdradzić, jaką kwotę zamierzają zainwestować w ewentualne stworzenie nowych stacji, ale przyznają, że skala inwestycji może osiągnąć wielkość jej dotychczasowych nakładów na rynek radiowy.

Zbliżoną strategię inwestycji w polskie media realizują ZPR-y, zarządzające siecią Super FM. Zbigniew Benbenek, prezes spółki, przyznaje, że jego firma — podobnie jak Agora — zainteresowana jest zarówno udziałami w istniejących stacjach lokalnych, jak i nowymi koncesjami. Dodaje, iż kwota, którą zamierzają na ten cel wydać, będzie porównywalna z wydatkami Agory.

Kwestia przetrwania

Od właścicieli stacji lokalnych dochodzą głosy, że mocna pozycja Agory na lokalnych rynkach odbiera im i tak niewielką ilość reklam. Zdaniem fachowców, małe stacje bez zastrzyku kapitału z zewnątrz i tak nie mają racji bytu. Jedynie lokalne rozgłośnie z kilku najbogatszych miast Polski mają szansę na wpływy z reklam, które pozwolą im działać na granicy opłacalności.

— Przy prawie 200 stacjach radiowych nie ma innej drogi jak konsolidacja. Tylko dzięki temu małe stacje radiowe nie znikną z rynku. Nasza strategia opiera się na głębokim przekonaniu, że rynki lokalne są warte inwestycji — ocenia Marek Michalski.

Przyznaje, że na razie tylko połowa stacji, w których udziały ma Agora, przynosi zyski.

— Sieciowanie regionalnych rozgłośni pozwala w widoczny sposób obniżyć koszty ich utrzymania. Przykładem jest nadawanie serwisu informacyjnego Super FM, który kosztuje nas kilkaset tysięcy złotych miesięcznie. Korzystają z niego 23 stacje, jednak by ponoszone przez nas nakłady zrównoważyły się, potrzeba jeszcze co najmniej drugie tyle — podkreśla Zbigniew Benbenek.

Konsolidacja, czy jak kto woli sieciowanie, często jest jednak utrudniana przez właścicieli lokalnych stacji. Inwestorzy narzekają na skłócenie udziałowców, zwykle związane z zadłużeniem i odmiennymi koncepcjami ratowania firmy.

Magnes radia

Na rynku radiowym panuje opinia, że Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przyznawała koncesje za entuzjazm, czego dowodem była np. zgoda na utworzenie trzech stacji radiowych w Koninie. Jedna z nich już upadła.

— Ludziom, którzy decydują się na stworzenie własnej lokalnej stacji radiowej, brakuje rozeznania rynku. Czasami komuś wydaje się, że jeśli będzie miał własną stację radiową to powiedzie mu się w innych działaniach, np. zostanie senatorem — komentuje Ireneusz Iwański z Konwentu Nadawców Radiowych.

Dodaje, że tylko 30 proc. stacji lokalnych przynosi zysk. Reszta jest deficytowa i aby utrzymać stacje przy życiu właściciele dopłacają z innych źródeł, np. jednocześnie prowadzą działalność wydawniczą czy też mają przedsiębiorstwa taksówkowe.

— Takich ludzi jest już niewielu, ale niektórzy nadal chcą mieć własne media. Do konkursów koncesyjnych stają najczęściej poważne podmioty. Sposobem na pozyskanie słuchaczy jest formatowanie stacji i kierowanie jej do konkretnego odbiorcy, ale posiadanie tylko sformatowanej stacji jest interesem bardzo trudnym — przekonuje Marek Michalski.

Tymczasem polski rynek reklamowy szacowany jest na około 360 mln zł, z czego 70 proc. zgarnęły Zetka i RMF FM. Pozostałe 30 proc. pozostaje do podziału pomiędzy prawie dwieście stacji. Tak duże rozdrobnienie poważnie ogranicza ich wpływy z reklam. Szacuje się, że miesięczne dochody samodzielnej lokalnej stacji muszą utrzymywać się na poziomie 50-100 tys. zł, by rozgłośnia mogła sprawnie funkcjonować. Obecnie niewiele z nich osiąga ten pułap. Jedną z głównych przyczyn tej sytuacji jest preferowanie przez reklamodawców nadawców ogólnokrajowych.

Quasi-sieci

Od czasu do czasu w mediach pojawiają się informacje o tym, że Agora rozważa połączenie swoich stacji, stworzenie własnej sieci radiowej i wejście na rynek ogólnopolski kuchennymi drzwiami.

— Nie jesteśmy siecią i nie zamierzamy tworzyć sieci. Nasza strategia opiera się na budowaniu stacji lokalnych — przyznaje Marek Michalski.

Z kolei Zbigniew Benbenek nie zaprzecza, że celem ZPR-ów jest stworzenie ogólnokrajowej sieci.

— Tylko w ten sposób możemy konkurować z Zetką czy RMF FM. W Polsce mamy dwie stacje o zasięgu ogólnopolskim, które praktycznie zdominowały rynek radiowych nadawców komercyjnych — zaznacza prezes ZPR.

— Stacji jest tak wiele, że KRRiTV nie pozwoliła stacjom ogólnopolskim na lokalne rozszczepianie swojego programu, bo pozbawiłoby to małe stacje i tak niewielkiej ilości reklam. Możliwość rozszczepiania programu ma tylko RMF — podkreśla Ireneusz Iwański.

Zdaniem prezesa Benbenka, ten swoisty „duopol”, czyli dominacja Radia Zet i RMF FM, jest ewenementem na skalę światową. Na przykład we Francji działa 11 ogólnokrajowych rozgłośni, co stwarza korzystne warunki do funkcjonowania stacji lokalnych. W tym układzie wszyscy mają równe szanse w walce o reklamodawców.

PRZYDATNOŚĆ: Sieciowane przez nas stacje nie będą nadawać jedynie muzyki. Ich program będzie wzbogacony o serwisy krajowe i lokalne — zapewnia Zbigniew Benbenek, prezes ZPR. fot. Grzegorz Kawecki

PLUSY DOŚWIADCZENIA: Wybraliśmy działalność radiową, bo na tym się znamy. Współpracowaliśmy z amerykańskim koncernem Cox Enterprises i wykorzystujemy zdobyte doświadczenia — mówi Marek Michalski z Agory. fot. Małgorzata Pstrągowska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wojciech Pysiewicz, Aneta Królak, Wojciech Surmacz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Agora i ZPR zetrą się z RMF FM i Radiem Zet