Agorze trzeba świeżej krwi

Agnieszka Berger
opublikowano: 11-07-2007, 00:00

Rynek docenia zasługi szefowej wydawnictwa, ale jej odejście nie zmartwi inwestorów, którzy liczą na nową strategię.

Wanda Rapaczyńska zrobiła swoje. Jej następca ma zmienić strategię

Rynek docenia zasługi szefowej wydawnictwa, ale jej odejście nie zmartwi inwestorów, którzy liczą na nową strategię.

Wanda Rapaczyńska, wieloletnia szefowa Agory, wydawcy „Gazety Wyborczej”, wkrótce odejdzie ze spółki — doniósł serwis Media & Marketing Polska. Prawdopodobna decyzja wraz z nazwiskiem następcy zostanie upubliczniona w połowie lipca. Analitycy giełdowi nie są tym zaskoczeni i nie spodziewają się nerwowej reakcji rynku.

— O wymianie prezesa mówiło się już od ponad roku. Z pewnością świeża krew nie zaszkodzi spółce, bo może oznaczać zmianę strategii. Agora ma duży potencjał. Są zapowiedzi wypłaty wysokiej dywidendy. Zamiast dzielić te pieniądze między akcjonariuszy, można je przeznaczyć na bardziej zdecydowane wejście w sektor mediów elektronicznych — mówi Piotr Her z Raiffeisen Investment Polska.

Michał Marczak z DI BRE podkreśla, że Wandzie Rapaczyńskiej należy się pochwała za wyjście z tarczą ze starcia z „Dziennikiem”, ale również — jego zdaniem — zmiana prezesa może oznaczać nową rewolucyjną strategię Agory.

Z wewnątrz…

Eksperci rynku mediów nie widzą bezpośredniej przyczyny takiej decyzji kadrowej.

— Wanda Rapaczyńska bardzo dobrze wykonuje swoją pracę. Jedyny obszar, z którym nie radzi sobie najlepiej, to sektor nowych mediów. Być może nie czuje się na siłach, by sprostać wyzwaniom w tej dziedzinie. Jeśli tak, spodziewałbym się, że zastąpi ją ktoś z zewnątrz — zagraniczny fachowiec od mediów lub krajowy od biznesu, ale spoza branży — uważa Rafał Oracz, dyrektor generalny CR Media Consulting.

Na personalnej giełdzie krążą jednak nazwiska z dotychczasowego zespołu Agory. Mówi się, co potwierdziliśmy w nieoficjalnych źródłach wewnątrz spółki, o Piotrze Niemczyckim i Zbigniewie Bąku, obecnych członkach zarządu.

…czyli ze środowiska

Według analityków, taka wewnętrzna roszada nie przekreśla wcale szans na rewolucję w Agorze.

— Niewykluczone, że nawet osoby uczestniczące obecnie w zarządzaniu spółką będą miały zupełnie inne spojrzenie na strategię, gdy staną za sterem — uważa Piotr Her.

Wymiana Wandy Rapaczyńskiej na innego „człowieka Agory” nie zaskoczyłaby Juliusza Brauna, byłego szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

— To specyficzna spółka, która ma wizję swojej pozycji z życiu publicznym, nie ograniczającą się do roli organizacji biznesowej. Dlatego nie sądzę, by na stanowisku prezesa zatrudniono po prostu fachowca od zarządzania. To musi być osoba o sposobie myślenia charakterystycznym dla tego środowiska — mówi Juliusz Braun.

Ekspert ma wątpliwości, co do wiarygodności informacji o zmianie szefa Agory, i nie widzi zewnętrznej przyczyny takiej decyzji. Przyznaje jednak, że to dobry moment na taką decyzję.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu