Aion przestawia biznes na szybki wzrost

opublikowano: 09-02-2022, 20:00

Obsługa Kowalskich i firm schodzi na boczny tor, a na główny wjeżdża bankowość pudełkowa.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • na czym chce zarabiać Aion i czy klienci banku mają się czego bać,
  • dlaczego firma tak szybko zmienia strategię biznesową,
  • jak poczynania młodego banku oceniają eksperci

Aion, który wystartował nad Wisłą w sierpniu ubiegłego roku, zmienia strategię. Za sztandarowy cel stawia sobie tytuł europejskiego lidera rynku BaaS (z ang. Banking-as-a-Service). Ukuty przez branżowców termin wskazuje, że zamiast budować wielki bankowy brand o własnych siłach, start-up woli sprzedawać bankowość w pudełku innym firmom i działać w tle.

— Mamy dwie spółki: licencjonowany Aion Bank i technologiczne Vodeno. Dzięki współpracy z nami firmy mogą pod własnym brandem zaoferować klientom bankowość. Chodzi nam o to, aby produkty finansowe zaspokajały potrzeby klientów tu i teraz, a doświadczenia użytkowników końcowych były jak najlepsze. Ten kanał dystrybucji jest dla nas kluczowy. Liczymy, że pozwoli na dynamiczny rozwój — mówi Karol Sadaj, odpowiedzialny za rozwój Aiona na polskim rynku.

W pogoni za trendami:
W pogoni za trendami:
Zdaniem Karola Sadaja, który odpowiada za rozwój Aiona w Polsce, bankowość klasyczna, gdzie klienci odwiedzają placówkę, jest passé. Uważa, że obecnie to bank musi wyjść do klientów z łatwo dostępną ofertą — najlepiej od ręki.
Marek Wiśniewski

Według szacunków Allied Market Research globalny rynek BaaS w 2030 r. będzie wart 11,34 mld USD. Aion celuje w szerokie grono partnerów biznesowych, szczególnie w firmy operujące online. W ramach usług BaaS start-up dostarczy m.in. bankowość (w tym kredyty), wydawanie kart płatniczych, produkty inwestycyjne. Z rozwiązań Aiona i Vodeno korzysta m.in. firma Elzab, producent kas fiskalnych, oraz Allegro Pay, operator płatności odroczonych na platformie Allegro.

Aion nie rezygnuje jednak z dotychczasowego modelu biznesowego.

— Nadal będziemy świadczyć usługi bankowe pod szyldem Aiona za pośrednictwem naszej aplikacji. Będzie to jeden z filarów biznesu. Koncentrujemy się na produktach oszczędnościowych i inwestycyjnych, które cieszą się największym zainteresowaniem. Rezygnujemy wyłącznie z udzielenia kredytów gotówkowych za pośrednictwem naszej aplikacji — będziemy to robić w ramach BaaS — podkreśla Karol Sadaj.

Bank zmienia ofertę.

— Wprowadzamy opłatę za podstawowy abonament — wyniesie blisko 20 zł, ale w zamian podnosimy oprocentowanie lokat do 1,5 proc. i dokładamy korzystanie z bankomatów na całym świecie bez dodatkowych opłat. Opłaty w podstawowym abonamencie można uniknąć, wpłacając na konto oszczędnościowe 5 tys. zł. W przypadku pozostałych dwóch abonamentów, dostępnych za 30 lub 50 zł, również podnieśliśmy oprocentowanie depozytów w złotych: do 2 i 2,5 proc. — informuje przedstawiciel Aiona.

Na tym etapie bank na belgijskiej licencji (pozwala mu rozpychać się w Europie) nie dzieli się z rynkiem konkretami zaktualizowanej strategii. Na koniec ubiegłego roku w Polsce, gdzie ma oddział, miał 27,5 tys. klientów i ponad miliard złotych na lokatach. Działa także w Niemczech i Szwecji.

Okiem analityka
Łatwo nie będzie
Michał Konarski
analityk Biura Maklerskiego mBanku

Niewykluczone, że start-up się przeliczył, dlatego zmienia strategię. Na rynku bankowym trudno konkuruje się o klienta detalicznego. Tym bardziej że bank startował w trudnym czasie, gdy stopy procentowe były na bardzo niskim poziomie. Najwidoczniej strategia pozyskiwania klientów na relatywnie wysoko oprocentowane lokaty w porównaniu z resztą banków okazała się niewystarczająca. W czasach wysokiej inflacji ludzie nie myślą o oszczędzaniu, szukają okazji do pomnożenia pieniędzy. Zakładam, że nie najlepiej bankowi poszła sprzedaż kredytów gotówkowych. Nowa strategia jest ciekawa, ale nie spodziewam spektakularnych osiągnięć. Moim zdaniem nie uda się na niej zbudować wielkiego banku. Być może zagra w Europie, ale w Polsce BaaS postrzegam jako biznes niszowy.

Okiem inwestora
Dobry zwrot akcji
Łukasz Wierdak
partner Spire Capital Partners

Bank działający w modelu BaaS jest dostawcą technologii, infrastruktury, procesów finansowych i finansowania dla firm. Partnerzy biznesowi na bazie licencji bankowej poszerzają swoją ofertę o usługi okołobankowe świadczone we własnym systemie. Dostrzegam kilka kluczowych zalet takiej strategii. Dzięki integracji z partnerami biznesowymi bank skraca drogę dotarcia do klienta końcowego poprzez prezentowanie oferty w miejscu, gdzie jest na nią popyt. Dzięki temu np. finansowanie staje się integralną częścią procesu zakupowego. Zyskuje dzięki temu dostęp do bazy potencjalnych klientów, z którą firma ma już zbudowane relacje. Gdy dobrze rozumie się potrzeby klientów, łatwiej przygotować ofertę finansową. To zwiększa możliwości zakupowe klientom, a dla partnera biznesowego taka współpraca to dodatkowy sposób na lojalizację klientów i zwiększenie przychodów.

Uważam, że to bardzo interesująca ścieżka rozwoju dla bankowego start-upu. Przede wszystkim dlatego, że młoda firma ogranicza wydatki marketingowe na budowanie świadomości marki. Zastanawia mnie jednak, jaki będzie model takiej współpracy: czy bank będzie płacił za leady z danymi kontaktowymi, czy podzieli się częścią wygenerowanego przychodu pomniejszoną o koszty udzielenia finansowania, a może model będzie jeszcze inny? Na polskim rynku biznes podejmował próby współpracy z bankami w modelu BaaS, ale żadna instytucja nie posunęła się tak daleko, jak to planuje Aion. Na arenie międzynarodowej w modelu BaaS działa np. Solaris Bank.

Okiem eksperta
Czas na BaaS
Paweł Stężycki
starszy konsultant do spraw innowacji w Netguru

W Polsce mamy świetnych specjalistów od technologii w finansach. W przeszłości dzięki nim mieliśmy najlepsze na świecie aplikacje i platformy bankowe. To nadal pierwsza liga pod względem user experience, ale dziś największe szanse są gdzie indziej. Dzięki BaaS praktycznie każda firma może wbudować w swoją ofertę usługi finansowe. W ostatnich latach pojawiło się sporo dostawców tych usług. Sami jako dostawca produktów cyfrowych korzystamy z BaaS i tworzymy rozwiązania w Afryce czy w USA. To przełomowe ułatwienie. Podstawowe usługi bankowe od dostawców BaaS są wbudowywane w aplikacje sklepowe czy transportowe. Superapki podbiły Azję. W USA na fali ruchów społecznych powstają już banki oparte na tym modelu, np. nakierowane na wyselekcjonowane grono odbiorców. To świetna zmiana dla Aiona i Vodeno. Zamiast bezpośrednio konkurować z klasycznymi bankami, wchodzą na rosnący, choć wymagający rynek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane