Akcje Biotonu na huśtawce

Agnieszka Berger
opublikowano: 19-11-2009, 00:00

Fuzja z Polpharmą to dobry pomysł, ale nie ma nic za darmo. No i Starak już raz się rozmyślił…

Po porannej fali entuzjazmu przyszła pora na refleksję

Fuzja z Polpharmą to dobry pomysł, ale nie ma nic za darmo. No i Starak już raz się rozmyślił…

Rano inwestorzy bardzo optymistycznie zareagowali na wiadomość o możliwym połączeniu giełdowego Biotonu z Polpharmą kontrolowaną przez Jerzego Staraka. Na początku sesji kurs akcji rósł nawet o 13 proc. Później było już tylko gorzej.

Analitycy nie mają wątpliwości co do strategicznych korzyści, jakie Bioton mógłby odnieść z takiego połączenia. Mówił o nich wczoraj na łamach "Pulsu Biznesu" Ryszard Krauze, główny akcjonariusz spółki biotechnologicznej. Problem w tym, że na razie wiadomo zbyt mało, żeby rzetelnie ocenić przyszłą transakcję.

— Abstrahując od szczegółów, których na razie nie znamy, kierunek jest dobry, bo działalność obu spółek w części się uzupełnia, a w części zazębia. Polpharma ma lepsze wyniki i pozycję finansową, więc Bioton potencjalnie może na tym połączeniu skorzystać. Ale wiadomo, nie ma nic za darmo. I tu powraca kwestia parytetu wymiany akcji, którego na razie nie znamy — mówi Magdalena Komaracka, analityczka Ipopemy.

Rzeczywiście Polpharma, w przeciwieństwie do Biotonu, dysponuje raczej nadmiarem niż niedoborem gotówki. W 2008 r. spółka Jerzego Staraka zarobiła na czysto 165,7 mln zł (135,8 mln zł rok wcześniej) przy przychodach sięgających 990 mln zł (przed rokiem 956 mln zł).

— Z jednej strony to dobra wiadomość, z drugiej, trzeba wziąć pod uwagę, że za połączenie z silniejszym finansowo partnerem Bioton będzie musiał sporo zapłacić. Bywały już takie przejęcia, w których kierunek był pozytywny, a akwizycja niszczyła wartość akcji — zwraca uwagę Magdalena Komaracka.

Analityczka podkreśla też, że połączenie Biotonu z Polpharmą to jeszcze nic pewnego.

— Na razie mamy tylko list intencyjny, żadnych zobowiązań. A przecież pamiętamy, że pan Starak już raz się rozmyślił — przypomina Magdalena Komaracka.

Jej zdaniem, właśnie ta refleksja przygasiła początkowy entuzjazm inwestorów i sprawiła, że ostatecznie spółka zamknęła notowania na poziomie z poprzedniej sesji, choć przy obrotach wielokrotnie przekraczających przeciętny wolumen charakterystyczny dla Biotonu.

— Być może na początku sesji do głosu doszli bardziej optymistyczni inwestorzy, a później pojawili się sceptycy. Negatywny wpływ na kurs mogła mieć również informacja o pożyczeniu pakietu akcji Biotonu przez jednego z członków rady nadzorczej spółki. Inwestorzy mają zapewne skojarzenia z działalnością funduszu GEM, który dokonywał już takich operacji, m.in. w Centrozapie — mówi analityczka.

Agnieszka Berger

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu