Akcje znów w niełasce, pożądane dolary i złoto

Roman Przasnyski
opublikowano: 08-09-2010, 00:00

Przyczyn wtorkowego nieoczekiwanego pogorszenia nastrojów na europejskich giełdach było kilka. Po pierwsze — informacja o konieczności podniesienia kapitałów europejskich banków w związku z wprowadzeniem nowych regulacji dla instytucji finansowych. Po drugie — chińskie władze ostrzegły, że produkcja przemysłowa w drugim półroczu będzie rosła znacznie mniej dynamicznie niż w pierwszym. Po trzecie — o 2,2 proc. spadły zamówienia w niemieckim przemyśle, gdy spodziewano się ich wzrostu o 0,6 proc. I wreszcie — po kilku sesjach wzrostów doszło do naturalnej korekty spadkowej.

Wydaje się, że ten ostatni czynnik ma największe znaczenie. Tym bardziej że zachowanie kontraktów na amerykańskie indeksy wskazywało możliwość wystąpienia korekty także za oceanem. Niezależnie od powodów, spadki stały się faktem, a ich skala była dość znaczna, szczególnie na rynkach uznawanych za bardziej ryzykowne. Awersję do ryzyka było też widać na rynku walutowym, gdzie umacniał się dolar i jen. Mocno w górę szybowały też ceny złota, zbliżając się do rekordów.

Sesja na warszawskiej giełdzie rozpoczęła się od niewielkich spadków indeksów. Wpływ na to miały gorsze nastroje na głównych parkietach europejskich. WIG20 tracił na otwarciu 0,4 proc., a wskaźnik szerokiego rynku zniżkował o 0,2 proc. Najsłabiej wypadał indeks średnich spółek, zniżkujący o 0,7 proc. To głównie efekt tracących ponad 6 proc. akcji Boryszewa, zniżkującego o ponad 5 proc. Skotanu i prawie 4 proc. spadku walorów Impexmetalu.

Wśród największych spółek naszego parkietu najszybciej spadały akcje KGHM (o 1,9 proc.). Walory PZU i Telekomunikacji Polskiej taniały o ponad 1 proc.. Do południa sytuacja nie ulegała większym zmianom. WIG20 poruszał się w wąskim przedziale 2472-2483 punktów. Na plus można zaliczyć to, że nie ulegał on zwiększeniu skali spadków na głównych giełdach Europy i trzymał się znacznie lepiej, niż parkiety naszego regionu. Do nieco większych wahań doszło pod koniec handlu. Ostatecznie jednak WIG20 i WiG straciły po 0,36 proc., a sWIG80 zniżkował o 0,26 proc. Zdecydowanie odstawał od nich wskaźnik średnich firm, który spadł aż o 1,1 proc. Obroty wyniosły 1,1 mld zł.

Nasz indeks największych spółek trzymał się wczoraj wyjątkowo dobrze na tle rynków europejskich. Nie pierwszy raz tak demonstruje swoją niezależność. Problem tylko w tym, że zwykle nie trwa ona dłużej niż jeden dzień. Do europejskiego poziomu dostosował się nieoczekiwanie wskaźnik naszych średniaków, wśród których w ciągu dnia zaledwie co czwarta spółka zdołała utrzymać się na plusie. Cechą wyróżniającą ten rynek w ostatnich dniach są wyraźnie rosnące obroty. Być może część kupujących walory w trakcie niedawnej fali wzrostowej postanowiła zrealizować zyski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Rynek , PO