Droga na Zachód wiedzie po grudzie

opublikowano: 31-03-2019, 07:00

Wybory prezydenckie na Ukrainie rozstrzygną się 21 kwietnia 2019 r., czyli w naszą Niedzielę Wielkanocną (w obrządku wschodnim święta wypadają tydzień później).

W drugiej turze zmierzy się para kandydatów z najlepszymi wynikami uzyskanymi 31 marca. W turze eliminacyjnej wystartowało… 39 chętnych, przy czym kandydatów zarejestrowano aż 44, ale piątka zrezygnowała. Odmówiono zaś rejestracji 47 następnym, głównie z powodu niewpłacenia przez nich kaucji 2,5 mln hrywien, czyli ponad 350 tys. złotych. To ciekawy przepis, wpłata zwrócona zostanie wyłącznie uczestnikom drugiej tury, natomiast wszyscy przegrani automatycznie zasilają budżet państwa. Gdyby nie finansowa bariera, można byłoby spodziewać się startu nawet 500 potencjalnych prezydentów Ukrainy, bo zebranie podpisów to pikuś. Mimo wszystko zdumiewa, że znalazł się taki tłum chętnych do sprezentowania państwu kwoty ponad 350 tys. zł. Zarejestrowali się głównie reprezentanci oligarchicznego biznesu. Może mieli nieczyste sumienia podatkowe, na pewno jednak potraktowali wyborczą inwestycję jako koszt uzyskania przyszłych przychodów. Jurij Tymoszenko, umieszczony na karcie tuż pod Julią Tymoszenko, miał bardzo sprecyzowany cel – podebranie sąsiadce z listy głosów, na zlecenie Petra Poroszenki, walczącego o reelekcję prezydenta.

Bezpośrednie wybory głowy państwa wszędzie aktywizują różne postaci bez szans. Znamy to również z Polski, chociaż u nas – mimo braku zaporowej kaucji – zjawisko nie przybiera rozmiarów aż takich jak 31 marca na Ukrainie. Zdumiewający wysyp uczestników pierwszej tury prezydenckiej wart jest analiz socjologicznych. Na pewno jednak potwierdza słabość nie tylko systemu politycznego, lecz generalnie państwa. Plusem natomiast jest dowód demokratyzacji ustroju, aż do przesady.

Nasz wschodni sąsiad w ogóle jest bytem państwowym dość oryginalnym. Ugodą perejesławską z 1654 r. Ukraina zerwała związki z Rzecząpospolitą i podporządkowała się Rosji. Trwało to praktycznie aż 360 lat, dopiero w 2014 r. Władimir Putin agresją w Donbasie i zagarnięciem Krymu ostatecznie zniszczył nie tylko formalne związki Moskwy i Kijowa (ostatnio – nawet religijne), lecz wykopał głęboki rów między narodami. Mimo rozpadu Związku Radzieckiego i wyodrębnienia się w 1991 r. Ukrainy niepodległej – długie lata stała ona na rozdrożu. Wypada przypomnieć, że jeszcze jako republika radziecka była, niezależnie od ZSRR, w 1945 r. odrębnym członkiem założycielem Organizacji Narodów Zjednoczonych, bo Józef Stalin chciał mieć kilka głosów więcej.

Mimo marnych efektów tzw. pomarańczowej rewolucji z 2004 r., Ukraina stopniowo przestawiła zwrotnicę na tory zachodnie. W 2009 r. przystąpiła do partnerstwa wschodniego Unii Europejskiej, co rozbudziło ogromne nadzieje. Odwlekanie przez prezydenta Wiktora Janukowycza podpisania umowy stowarzyszeniowej doprowadziło do eksplozji społecznej, krwawych walk w Kijowie i obalenia prorosyjskiego władcy – ale zarazem sprowokowało wojenny kontratak Kremla. Stowarzyszenie weszło w życie, od 2016 r. republika jest członkiem strefy wolnego handlu z UE, Ukraińcy zaś nie muszą już uzyskiwać wiz. Z naturalnych powodów pierwszym i najlepiej znanym im państwem unijnym zawsze będzie Polska…  

fa44e31e-90f7-11e9-bc42-526af7764f64
Poza scenariuszem
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE
Poza scenariuszem
autor: Marek Wierciszewski
Wysyłany co dwa tygodnie
Marek Wierciszewski
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy