Albo będzie zgoda, albo z rury do Niemiec nici

Anna Bytniewska, ISB
opublikowano: 04-06-2009, 00:00

Pat między PGNiG a Bartimpeksem zagraża nowej trasie importu gazu do Polski.

Pat między PGNiG a Bartimpeksem zagraża nowej trasie importu gazu do Polski.

Nadal nie wiadomo, czy powstanie gazociąg łączący Polskę i Niemcy. Chce go budować Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) z niemieckim Verbundnetz Gaz (VNG). Projektowi zagraża jednak pat między PGNiG a Bartimpeksem Aleksandra Gudzowatego.

W ślepym zaułku

Pomysł PGNiG i VNG nie może konkurować z planowanym gazociągiem Bernau-Szczecin, który firmuje Bartimpex.

— Strony muszą się porozumieć co do ewentualnej współpracy albo realizowany będzie projekt bardziej zaawansowany. PGNiG traktuje inwestycję jako budowę lokalnego gazociągu dystrybucyjnego, a nie magistrali przesyłowej. Dlatego nie znalazła się ona pod pieczą Gaz-Systemu, odpowiadającego za przesył — mówi znająca sprawę osoba zbliżona do polskiego monopolisty.

Bernau-Szczecin był pierwszy. PGNiG i Bartimpex próbują dojść do porozumienia, ale oczekiwania mają odmienne. Państwowa spółka chce odkupić projekt od firmy Gudzowatego, a Bartimpex chciałby zostać jednym z właścicieli gazociągu. Co gorsza, obie strony są przekonane, że dalsze negocjacje już nic nie dadzą.

— Ile razy można dostać odmowę. Chcemy realizować tę inwestycję i próbujemy namówić do współpracy E.ON Ruhrgas i VNG, ale bez PGNiG Niemcy się na to nie zgodzą — uważa Jan Antosik, wiceprezes Bartimpeksu.

— Nie zamierzamy składać kolejnych propozycji zakupu dokumentacji dla projektu gazociągu Bernau-Szczecin — odpowiada Mirosław Dobrut, wiceprezes PGNiG.

Nie zamierza składać, bo ma inne plany.

— Kontynuujemy prace z VNG nad budową połączenia Polski z niemieckim systemem gazowniczym. Mogłoby ono zostać zbudowane do 2012 r. Jego przepustowość wyniosłaby 2-3 mld m. sześc., co pokryłoby 15-20 proc. obecnego zużycia gazu w Polsce — mówi wiceszef PGNiG.

Światła na VNG

Na początku tego roku wydawało się, że idea budowy gazociągu z VNG nabrała przyspieszenia, ale po stronie niemieckiej niewiele się wydarzyło. Wiadomo, że faza projektowa ma pochłonąć łącznie 7-8 mln EUR, a realizacja nawet 140 mln EUR. Zdobycie pozwolenia na budowę rury w Niemczech może zająć dwa lata.

Niedawno rada nadzorcza PGNiG zgodziła się na dokapitalizowanie InterTransGazu, spółki, która ma zostać właścicielem rury. PGNiG i VNG mają po 50 proc. akcji, więc łączne dokapitalizowanie ma wynieść 3 mln EUR.

— Mamy już pełną dokumentację pozwalającą na realizację projektu, ale czekamy na wybór trasy gazociągu przez VNG — twierdzi Mirosław Dobrut.

Zależy to od niemieckich decyzji środowiskowych, których jeszcze nie ma. Po stronie polskiej gazociąg ma mieć długość około 20 km.

Anna Bytniewska, ISB

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska, ISB

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu