...ale muszą przebić się do samorządów i rolników

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 14-02-2008, 00:00

Orka na ugorze — tak operatorzy mówią o rozmowach z wieloma samorządami. O kasę nie będzie więc łatwo.

Orka na ugorze — tak operatorzy mówią o rozmowach z wieloma samorządami. O kasę nie będzie więc łatwo.

Większość pieniędzy unijnych przeznaczonych na projekty teleinformatyczne trafi do przedsiębiorców za pośrednictwem samorządów. Pojawiają się obawy, że ich część będzie zmarnowana.

— Najrozsądniej byłoby, gdyby to firmy otrzymywały dofinansowanie, budowały infrastrukturę i świadczyły usługi. Niestety, nie można tego modelu zastosować, bo Unia wymaga, by sieć była otwarta dla wszystkich i neutralna technologicznie — mówi Andrzej Danilkiewicz, wicedyrektor departamentu gospodarki i inno- wacji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Lubelskiego.

Małopolska na czele

Ponieważ pieniądze unijne są zdecentralizowane, ich wykorzystanie zależy od poszczególnych wojewodów czy wójtów. Najwięcej o inwestycjach telekomunikacyjnych wiedzą samorządowcy z południa Polski, zwłaszcza z Małopolski, która już rozpoczęła program Małopolska Sieć Szerokopasmowa. Nie gorzej jest w regionie Polski Wschodniej, który ma realizować wart 300 mln EUR program Sieć Szerokopasmowa Polski Wschodniej. Rozmowy z większością pozostałych województw, po-wiatów i gmin operatorzy określają mianem „orka na ugorze”.

— Samorządy nie mają zbyt dużej wiedzy na ten temat i choć z reguły mają osobę odpowiedzialną za infrastrukturę, to ona bardziej zajmuje się sferą związaną z wodociągami, gazociągami niż kompleksowym myśleniem o infrastrukturze telekomunikacyjnej — twierdzi Jolanta Ciesielska z Netii.

Po co rolnikowi internet

Problemem jest też mała świadomość rolników. Telekomunikacja Polska instaluje ponad 2,7 tys. łączy internetowych w ramach pilo- ta w Osiecku i Żabiej Woli. Z internetu skorzystało prawie 600 gospodarstw rolnych. I to po szkoleniu, które pokazywało, do czego służy globalna sieć. Argumentem przeciwko instalacji sieci było na przykład: „A po co mi dziecko będzie gołe baby oglądało”. Zresztą z badań Głównego Urzedu Statystycznego wynika, że brak zainteresowania internetem wśród osób, które z niego nie korzystają, nie wynika z braku pieniędzy, ale właśnie z braku potrzeby.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane