Alior zaczął polowanie na agentów

Karol Jedliński
opublikowano: 21-01-2010, 07:11

Gdzie bank nie może, tam przedsiębiorcy daje franczyzę. A ten potrafi zarobić nawet 30 tys. zł miesięcznie. W tym roku banki otworzą 700 placówek partnerskich.

20-100 tys. zł, doświadczenie w biznesie i lokal w niewielkiej miejscowości, gdzie brakuje oddziałów bankowych. To przepis dla małych i średnich przedsiębiorców na udział w bitwie banków o pieniądze Polaków. Bo choć banki narzekają na kryzys, wciąż szukają klientów. W sytuacji, gdy otwarcie nowego oddziału kosztuje nawet ponad 1 mln zł, a w dużych miastach jest ich w bród, banki wzięły się do rozwijania tańszej sieci placówek agencyjnych. Efekt? Teraz działa około 4 tys. takich punktów.

Według danych raportu Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych (ARSS), w 2009 r. banki pozyskały około 800 nowych agentów do prowadzenia swoich placówek. W tym roku będzie to minimum kolejnych 700.

Liderem rynku tradycyjnie jest PKO BP, który taką sieć zaczął rozwijać już w latach 50. ubiegłego wieku. Ma prawie 1,3 tys. punktów. Na drugim biegunie jest Alior Bank, który dopiero co przekroczył 150 placówek. W zeszłym roku otworzył ich 45, jednak na ten rok zapowiada ekspansję i otwarcie 200 nowych placówek. Rozwoju nie zwalnia lider wzrostów w 2009 r., czyli Getin Bank. W zeszłym roku uruchomił 170 punktów, w tym roku doda nawet 50 kolejnych.

Więcej w czwartkowym "Pulsie Biznesu"

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane