Allianz potrafi wyczuć rynek

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 16-07-2009, 00:00

Szybka reakcja na to, co się dzieje na rynku, agresywny timing i swoboda zarządzających — oto styl Allianz TFI.

Dużo akcji, banki i amerykańskie spółki — ta strategia pozwoliła w tym roku zespołowi Marka Mikucia bić rywali

Szybka reakcja na to, co się dzieje na rynku, agresywny timing i swoboda zarządzających — oto styl Allianz TFI.

TFI Allianz błyszczy w tym roku. Jego fundusze inwestujące w akcje niemal w każdej kategorii są w ścisłej czołówce.

— Pomogła nam zmienna alokacja aktywów. W styczniu i lutym mieliśmy mało akcji i niedoważony sektor finansowy. Blisko dołka zidentyfikowaliśmy zmianę trendu i na przełomie lutego i marca przebudowaliśmy portfele. Doważyliśmy akcje praktycznie do maksimum i na takiej alokacji portfele były utrzymywane do maja. Postawiliśmy na przeceniony sektor finansowy. Trafiliśmy też z inwestycjami na rynku amerykańskim, m.in. Wells Fargo, Bank of America i Citibank. Mimo że nie były to duże pozycje dzięki silnym wzrostom dołożyły się do wyniku — mówi Marek Mikuć, wiceprezes TFI Allianz.

Nie dowierzali

Tymczasem rywale zaspali.

— Niektórzy konkurenci na odbiciu mieli mało akcji, na dodatek po miesiącach przewagi umorzeń nad nabyciami w portfelach zostało wiele spółek, których akcje nie zostały sprzedane ze względu na niską płynność. Mogło się zdarzyć, że w czasie gdy rynek notował minimum, skład portfeli był wymuszony, co ograniczało potencjał wzrostu. Poza tym na rynku nie było wiary we wzrosty — mówi Marek Mikuć.

Odważne postawienie na akcje wynika ze stylu zarządzania Allianza.

— Bardzo agresywnie stosujemy timing i to nie tylko na rynku akcji. W 2008 r. nasz fundusz obligacji osiągnął stopę zwrotu ponad 15 proc., co zawdzięczamy w dużej mierze wykorzystaniu zmienności rynku długu w IV kwartale. W naszej ocenie taka strategia przynosi wartość dodaną. Większość zarządzających funduszami tego nie stosuje, upatrując szansy na pobicie benchmarku w doborze spółek — mówi Marek Mikuć.

W takim zarządzaniu pomaga to, że proces inwestycyjny jest mało zbiurokratyzowany.

— Nasi zarządzający mają dość dużą swobodę przy podejmowaniu decyzji o doborze spółek, momencie zawarcia transakcji, a nawet alokacji w poszczególne klasy aktywów. To wiąże się jednak z ich pełną odpowiedzialnością za wynik. Cechą wspólną naszych zarządzających jest szybka reakcja na zmiany na rynku, elastyczność i szybkie przyznanie się do błędu. Nie czekamy, aż rynek pójdzie w stronę, którą założyliśmy. Tak było w I połowie 2007 r., gdy nie w pełni wykorzystaliśmy potencjał wzrostowy rynku, chociaż po kilku miesiącach okazało się, że to my mieliśmy rację, prognozując nadchodzące załamanie — mówi Marek Mikuć.

Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
×
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— TFI Allianz to towarzystwo, które lubi ryzyko. Oczywiście limitowane procedurami, ale zasady są tam luźniejsze niż u konkurencji. Zarządzający często decydują się na niestandardowe działanie, wykazują też dużą aktywność. Takie działanie oznacza jednak większe ryzyko błędu — komentuje Tomasz Publicewicz, analityk Analiz Online.

Korekta trwa

Ale Allianz stał się ostrożniejszy.

— Po czterech miesiącach wzrostów zmniejszyliśmy zaangażowanie w akcjach i betę [ryzyko — przyp. red]. Chcieliśmy chronić zyski, bo było co chronić. To było widać w maju, gdy minimalnie straciliśmy do konkurencji. Ale już w czerwcu strategia okazała się skuteczna i znów nasze fundusze były w czołówce — mówi Marek Mikuć.

A to dlatego, że Allianz spodziewa się, że szaleńcze wzrosty z ostatnich miesięcy się skończyły.

— Korekta trwa, pytanie tylko, jak będzie głęboka. Zawsze po tak silnych wzrostach następuje schłodzenie nastrojów. Patrząc technicznie, WIG20 powinien spaść do około 1550 pkt. Sygnały sprzedaży są bardzo silne. W obstawianiu takiego scenariusza przeszkadza powszechne wśród uczestników rynku przekonanie, że tak będzie. A to często oznacza, że będzie inaczej. Naszym zdaniem w lutym mieliśmy dno bessy, którego już nie przebijemy, ale nie jest wykluczone, że się do niego zbliżymy — mówi Marek Mikuć.

Na które branże warto stawiać?

— Nie mamy faworytów. Na odbiciu można było obstawiać, że zyskiwać będą banki oraz deweloperzy, którzy byli skrajnie niedowartościowani (w niektórych przypadkach rynek wyceniał praktycznie bankructwo). Teraz takiej branży nie widać. Nisko wyceniana jest branża detaliczna, ale to jest uzasadnione, bo jest mało realne, by wszystkie firmy przetrwały. Oczywiście ta firma, która przetrwa, ma szansę na silne wzrosty, ale to dość ryzykowna gra. Jeśli sprawdzi się scenariusz spadku WIG20 do 1550 pkt, to na pewno stanie się to z udziałem banków. I pojawi się okazja do dokupienia — mówi Marek Mikuć.

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane