Ludzie E. Leclerca biorą Almę

aktualizacja: 17-07-2017, 15:21

Spółka z francuskiej grupy marketów Leclerc za 94 mln zł chce przejąć część majątku upadłej grupy delikatesów Alma.

Wszystko zostaje w rodzinie. Na początku tego roku po emisji ratunkowej głównym akcjonariuszem upadającej sieci delikatesów Alma został Tomasz Żarnecki, nowotarski przedsiębiorca, prowadzący na Podhalu m.in. market pod szyldem francuskiej grupy E.Leclerc. Teraz do krakowskiego sądu wpłynął wniosek o zatwierdzenie sprzedaży „zorganizowanej części przedsiębiorstwa dłużnika Alma Market" spółce Immomok, której wspólnikiem jest Jean-Philippe Magre, szef polskich struktur E.Leclerca. Wartość transakcji opiewa na 94 mln zł netto.

„Decyzja o zakupie części Alma Market została podjęta w kontekście rozwoju marki E.Leclerc Polska" – usłyszeliśmy w biurze prasowym E.Leclerc. Sieć na razie nie udziela dalszych komentarzy co do planów wobec Almy.

 

Na wieść o planowanej transakcji akcje Almy na GPW zareagowały mocnym odbiciem - w poniedziałek kurs rósł o prawie 60 proc., do poziomu nienotowanego od końca kwietnia.

„Sprzedaż zorganizowanej części przedsiębiorstwa pozwoli na uzyskanie najbardziej korzystnej ceny w postępowaniu upadłościowym, a nadto zabezpieczy przedsiębiorstwo dłużnika przed ewentualnym spadkiem jego wartości, a dodatkowo ograniczy koszty upadłości" - głosi komunikat Almy.

Spółka podaje, że transakcja pozwoli na szybsze zaspokojenie wierzycieli i skrócenie czasu trwania postępowania upadłościowego, a także pozwoli uratować kilkaset miejsc pracy.

Alma w ubiegłym roku przestała spłacać zadłużenie i masowo zamykała sklepy. Z ogólnopolskiej sieci delikatesów niemal nic nie zostało - na koniec pierwszego kwartału działała tylko placówka w Sopocie oraz dzierżawiony głównemu akcjonariuszowi supermarket we własnej nieruchomości przy centrali firmy w Krakowie. Do tego dochodzi handlujący żywnością pod marką własną Krakowski Kredens oraz Paradise Group, które ma umowy franczyzowe z markami luksusowymi.

Przychody Almy w pierwszym kwartale wyniosły zaledwie 20,6 mln zł (18 razy mniej niż rok wcześniej), a strata na poziomie netto sięgnęła 12 mln zł. Główny akcjonariusz Tomasz Żarnecki ma 38 proc. akcji spółki.

 

Nadzieja na ekspansję

E.Leclerc to pod względem obrotów najmniejszy z zagranicznych graczy na polskim rynku hiper- i supermarketowym. Działa w formule partnerskiej, co oznacza, że pojedyncze sklepy należą do prywatnych właścicieli, współpracujących w ramach grupy. Pod francuskim szyldem działa obecnie 46 sklepów w całym kraju, zatrudniających prawie 5 tys. osób. Przychody sieci w 2016 r. wyniosły 2,7 mld zł, od kilku lat utrzymują się na zbliżonym poziomie.

Tymczasem przed dwoma laty Michel-Édouard Leclerc, kierujący obecnie francuską siecią syn jej założyciela, podczas wizyty w Polsce zapowiadał „podwojenie obrotów w ciągu pięciu lat" i wyrażał zainteresowanie przejęciami. E.Leclerc do tej pory dokonał na polskim rynku jednej dużej transakcji – pod koniec 2009 r. odkupił od grupy Rewe część sklepów, które działały pod szyldem Billa.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ludzie E. Leclerca biorą Almę