Alma stawia na efekt skali

Anna Borys
opublikowano: 15-05-2006, 00:00

Po ogłoszeniu wyników w pierwszym kwartale i planów na kolejne lata krakowska spółka rośnie jak na drożdżach. W ostatnich pięciu dniach jej akcje skoczyły o 32,4 proc. Wszystko za sprawą deklaracji prezesa Jerzego Mazgaja, że w 2008 r. spółka ma zarobić 25 mln zł przy 570 mln zł sprzedaży. Plany są więc bardzo ambitne, ale czy realistyczne?

W 2008 r. Alma chce mieć w sumie 17 sklepów. Obecnie ma pięć o powierzchni 24 tys. mkw. Plan inwestycyjny przewiduje więc znaczne zwiększenie skali działalności. W krótkiej perspektywie może to jednak osłabić zyski. Tak intensywna ekspansja wywrze presję na marże spółki. Otwarcie sklepów oznacza konieczność poniesienia dużych wydatków na promocję, a na pełne zyski z nowego obiektu trzeba czekać od 9 miesięcy do roku. Tak właśnie stało się w 2005 r., kiedy rentowność sprzedaży spółki spadła do 1 proc. z prawie 3 proc. rok wcześniej. Lepiej przedstawia się pierwszy kwartał 2006 r.: rentowność sprzedaży wyniosła wtedy 2 proc., tyle samo co przed rokiem. Zarząd Almy ma nadzieję, że wydatki na nowe sklepy zostaną zrekompensowane wyższymi zyskami z już działających obiektów. Czy się to uda, czas pokaże. Jednocześnie prognozy zysku na rok 2006 są wyśrubowane — na poziomie 13,5 mln zł.

Celem spółki jest rentowność sprzedaży na poziomie 2,5 proc. To oznacza, że konieczne jest osiągnięcie efektu skali: lepsze wyniki finansowe będą wymagały ciągłego zwiększania wolumenu sprzedaży. Tu Alma może nadziać się na silną konkurencję działających w Polsce dużych sieci handlowych, które mogą pozwolić sobie na agresywną politykę promocyjną. Dlatego bardzo ważne znaczenie ma lokalizacja nowych sklepów: spółka na celownik bierze mniejsze miasta — z 30-150 tys. mieszkańców — jeszcze niezdominowane przez międzynarodowych rywali. Nowe obiekty zostaną otwarte m.in. w Zielonej Górze, Rybniku, Wrocławiu, Poznaniu, Bydgoszczy, Rzeszowie i w Warszawie (tu aż cztery).

Grupa potrzebuje więcej kapitału, dlatego chce w drugiej połowie tego roku przeprowadzić ofertę publiczną akcji należącej do niej Krakchemii, spółki zajmującej się detalicznym handlem artykułami chemicznymi. Do sprzedaży trafi 49 proc. akcji. Alma liczy na zebranie 20-25 mln zł. Pieniądze, jak deklarują władze grupy, pójdą na rozwój organiczny oraz na akwizycje w branży. Władze spółki nie chcą jednak ujawniać bliższych planów. Czy ceny akcji Almy będą jeszcze rosły? Zarząd twierdzi, że papiery są niedowartościowane i mają duży potencjał wzrostowy. Na tle sektora Alma rzeczywiście wydaje się stosunkowo tania. Wskaźnik cena do zysku spółki wynosi 30 i plasuje się ciągle poniżej średniej sektora (cena/zysk 34), co daje nadzieję na dalszy wzrost wartości walorów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy