Amatorzy promocji krążą nad Polimeksem

  • Emil Górecki
31-08-2012, 00:00

Zarząd wyczyści bilans spółki, pokaże prognozy i podniesie kapitał. Pod koniec roku będzie gotowa do małżeństwa

W Polimeksie-Mostostalu sezon wytężonej pracy nie tylko na budowach, ale i w biurach. Po podpisaniu pod koniec lipca umowy standstill z wierzycielami zarząd kierowany przez p.o. prezesa Roberta Oppenheima szykuje propozycje restrukturyzacji zadłużenia. Kilka dni temu wierzyciele zobaczyli projekcję finansową dla spółki na najbliższe trzy lata, którą opracował zarząd z doradcami z banków PKO i Pekao. Dziś Polimex opublikuje raport finansowy za II kwartał. Jak dowiedział się „PB” od osoby związanej z jednym z wierzycieli, spółka chce w nim wyczyścić pole działania. Po przeglądzie wszystkich kontraktów i aktywów zawiąże rezerwy. Jak duże? Jeszcze nie wiadomo, ale ich wartość mieści się między 100 mln zł a 500 mln zł.

Sezon na polowanie

Giełdowa wycena Polimeksu opiewa na nieco ponad 250 mln zł, przy kapitale własnym na koniec pierwszego kwartału sięgającym 970 mln zł. Nic dziwnego, że spółką interesują się inwestorzy, co spółka potwierdziła.

— Wycena Polimeksu jest historycznie niska, a sama spółka oraz jej portfel zleceń jest bardzo atrakcyjny. Mamy znaczną ekspozycję w sektorze energetycznym, wartościowe aktywa i potencjał restrukturyzacyjny. Jesteśmy otwarci na wejście nowego inwestora, jeżeli będzie to korzystne dla akcjonariuszy — mówi Robert Oppenheim.

Z informacji, do których dotarł „PB”, wynika, że w przyszłym tygodniu Polimex ogłosi plan podniesienia kapitału o ok. 400-600 mln zł. Zdecydowana większość emisji będzie konwersją długów na akcje, a niewielki pakiet akcji będzie skierowany do inwestorów finansowych. Oddłużenie będzie kolejnym krokiem szykowania Polimeksu na nową drogę życia.

— Istnieje pewne ryzyko braku porozumienia między dotychczasowymi akcjonariuszami i obligatariuszami, którzy mieliby objąć nowe akcje. Obie grupy mają sprzeczne interesy, jeśli chodzi o cenę emisyjną — obligatariuszom zależy na jak najniższej cenie emisyjnej, akcjonariuszom — dokładnie na odwrót. Obecnie negocjowany jest poziom 0,6-0,8 zł za akcję. Rozmowy idą w dobrym kierunku — mówi nasz informator. Wczoraj na zamknięciu akcje kosztowały o,48 zł.

Parada amantów

Po tym kroku oddłużony, wyczyszczony ze strat, ale nadal notowany z dużym dyskontem Polimex może przystąpić do rozmów o małżeństwie. Zaangażowaniem zainteresowany jest moskiewski VIS Construction Group, który już zaprezentował się zarządowi i wierzycielom. Choć teoretycznie pieniądze nie mają narodowości, to rosyjski właściciel nie byłby mile widziany przy realizacji strategicznych dla kraju kontraktów w energetyce tradycyjnej, a w przyszłości prawdopodobnie też w jądrowej. Wystarczy przypomnieć emocje, jakie towarzyszyły wezwaniu rosyjskiego Acronu na akcje Zakładów Azotowych Tarnów. Silne sygnały zainteresowania budowlaną grupą daje sopockie NDI, a nieoficjalnie także Roman Karkosik, który już na początku roku przyznawał, że zamierza kupować giełdowe spółki, bo ich wycena szoruje po dnie. Przypadek Polimeksu jest znaczący: przez ostatnie dwa lata cena jego walorów spadła o 90 proc.

— NDI i Romana Karkosika traktujemy jako typowych łowców okazji. Wśród wierzycieli panuje przekonanie, że obydwaj inwestorzy są blisko 5 proc. w akcjonariacie i chcą po prostu zarobić na akcjach. Rosjanie pokazali finansowanie i sporą determinację. Są też jednak dwie bardzo poważne grupy budowlane z Francji i Turcji, które już teraz sondują możliwości przejęcia Polimeksu ze względu na jego kompetencje. Chcą jednak poczekać na wyjaśnienie jego sytuacji finansowej. Do konkretnych rozmów mogą przystąpić pod koniec roku. Wrogie przejęcie, przynajmniej w najbliższych miesiącach, jest mało prawdopodobne — ocenia inny rozmówca związany z wierzycielami Polimeksu.

Szybsze zmiany

Według innych informacji, do których dotarł „PB”, Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) już zdecydowała o udzieleniu budowlanemu gigantowi 45 mln zł kredytu pomostowego.

— Nasza współpraca z ARP układa się pomyślnie. Liczę, że wkrótce dostaniemy decyzję o udzieleniu pożyczki. Liczę też na pozytywne rozstrzygnięcie w sprawie sprzedaży ARP naszych spółek zależnych — mówi Robert Oppenheim.

Do ARP nie udało nam się dodzwonić. W lipcu spółka zaoferowała agecji producenta kotłów Sefako oraz Energomontaż Północ Gdynia. Do upłynnienia przez giełdę 49 proc. akcji był szykowany także kolejowy Torpol.

— W ramach prowadzonej restrukturyzacji zamierzamy sprzedać aktywa, które nie należą do głównego biznesu, także spoza wcześniej wymienianych. Torpol, jako spółkę z naszego segmentu infrastruktury, potraktujemy w szczególny sposób. To lider rynku z portfelem rentownych kontraktów i znakomitym zarządem. W przyszłości nie chcemy być najwięksi, ale najbardziej rentowni w branży — podkreśla prezes Polimeksu.

Wartość portfela zamówień Polimeksu na koniec I kwartału wynosiła 11,4 mld zł. Przedstawione wierzycielom prognozy finansowe, które w przyszłym tygodniu mają ujrzeć światło dzienne, pokazują, że spółka przy ok. 4 mld zł rocznego obrotu powinna wypracowywać ok. 3-4-procentową marżę netto. Choć nowy prezes nie zamierza likwidować dywizji infrastrukturalnej, to od jego przyjścia spółka nie starała się o żaden duży kontrakt autostradowy.

— Ten dział będziemy prowadzić w innym modelu biznesowym. Interesują nas wyłącznie kontrakty z dużo niższym ryzykiem, które będą generowały dodatnie przepływy pieniężne w krótkim okresie. Kluczowe są dla nas duże kontrakty energetyczne. Wystartujemy w tych, w których mamy najlepsze kompetencje i szansę na uzyskanie wysokiej marży — mówi Robert Oppenheim.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Emil Górecki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Amatorzy promocji krążą nad Polimeksem