Ambasador pomaga polskiemu T - Mobile

Magdalena Wierzchowska
08-06-2011, 00:00

Dyplomaci z Niemiec wspierają PTC w sporze z regulatorem. To niedopuszczalne — alarmuje UKE.

Dyplomaci z Niemiec wspierają PTC w sporze z regulatorem. To niedopuszczalne — alarmuje UKE.

Polska Telefonia Cyfrowa (PTC), która działa od kilku dni pod marką T-Mobile, pozyskała sojusznika w sporze z Urzędem Komunikacji Elektronicznej (UKE).

— Byłbym pani minister wdzięczny, gdyby zechciała się pani zainteresować tą sprawą tak, aby w interesie dobrych bilateralnych stosunków niemiecko-polskich nie doszło do wypaczenia konkurencji — napisał Rüdiger von Fritsch, niemiecki ambasador w Polsce, w liście do Magdaleny Gaj, wiceminister infrastruktury.

— To jest całkowicie normalne działanie przy decyzjach, które mogą mieć tak poważny negatywny efekt na spółkę, w której jednym ze współwłaścicieli jest rząd danego kraju — mówi Cezary Albrecht, dyrektor biura spraw regulacyjnych PTC.

Właścicielem PTC jest Deutsche Telekom, w którym część udziałów ma państwo niemieckie.

Anna Streżyńska, prezes UKE, jasno stawia sprawę: "taka interwencja jest niedopuszczalna, a już ze strony obcego państwa — całkowicie niedopuszczalna".

— Niezależność regulatora nie jest przecież pozłacaną fasadą. Ambasador nie próbował zapytać UKE o przyczyny takiej, a nie innej decyzji, lecz wywiera od razu niedopuszczalny nacisk na przedstawiciela rządu, na szczęście nasz resort infrastruktury zna wystarczająco dobrze prawo europejskie — mówi Anna Streżyńska.

Co tak wzburzyło ambasadora, że zdecydował się na oficjalne pismo do przedstawiciela polskiego rządu? Chodzi o stawki międzyoperatorskie MTR. Operatorzy komórkowi (wśród nich była też PTC) podpisali porozumienie z UKE w sprawie inwestycji w białe plamy w zamian za łagodniejsze, niż pierwotnie planowano obniżki stawek. Zaoszczędzone kwoty operatorzy mają wydać na inwestycje. Ale w ostatnim momencie pojawił się spór na linii PTC — Krajowa Izba Gospodarcza Elektroniki i Telekomunikacji. Zrzeszający operatorów alternatywnych KIGEiT chce, by PTC wycofała z sądów roszczenia ze spraw MTR. W zamian izba nie będzie kwestionowała w instytucjach europejskich porozumienia operatorów z UKE. PTC, która wygrała już sprawy na 100 mln zł, nie zgadza się na to.

UKE wydał też decyzję administracyjną dla PTC w sprawie MTR. Ponieważ nie udało się uzyskać ostatecznego porozumienia, ma od początku lipca inne stawki MTR niż pozostali operatorzy. To może kosztować 300 mln zł rocznie.

— Myślę, że do 1 lipca, kiedy asymetria ma wejść w życie, PTC się dogada z regulatorem. Przypuszczam, że ta sprawa zgubiła się na biurku prezesa PTC w nawale spraw związanych z rebrandingiem. To nieprawdopodobne, gdyby operator upierał się przy swoim stanowisku wobec rozsądnych propozycji inwestycyjnych regulatora — mówi Maciej Witucki, prezes Grupy TP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Ambasador pomaga polskiemu T - Mobile