Ambicje operatora większe niż budżet

Agnieszka Berger
10-02-2005, 00:00

Nowy szef Telefonii Dialog zapowiada, że 2005 r. będzie pierwszym, który firma zakończy na plusie. Nie „papierowym”. I zainwestuje 171 mln zł.

Po raz pierwszy w historii kontrolowana przez KGHM Telefonia Dialog (TD), jeden z największych alternatywnych operatorów telefonii stacjonarnej, zamknie rok prawdziwym zyskiem netto.

— Mieliśmy już duży „papierowy” zysk w 2003 r. Ubiegły też skończyliśmy na plusie, ale w 2005 r. TD po raz pierwszy uzyska dodatni wynik netto bez jednorazowych operacji finansowych, jak umorzenie zobowiązań koncesyjnych czy oddłużenie — zapowiada Karol Wołkowiński, od niedawna prezes (a wcześniej wiceprezes) TD.

Spółka spodziewa się kilku milionów złotych na plusie.

Marsz na Warszawę

2005 r. jest też kolejnym, w którym Dialog zapowiada ekspansję na stołecznym rynku.

— Na razie naszych stołecznych klientów liczymy w setkach. Sieć radiowa i centrala, którą zbudowaliśmy w Warszawie, może obsłużyć nawet 30 tys. linii. Mamy więc duży potencjał. Planujemy, że w tym roku na warszawskim rynku uzyskamy kilkanaście milionów złotych przychodów — mówi Karol Wołkowiński.

W stolicy firma wciąż stawia na bardziej rentownych klientów biznesowych, jednak docelowo zamierza sięgnąć także po abonentów indywidualnych, którzy dominują w jej dotychczasowym lokalnym portfelu (około 70 proc. linii). W Warszawie mają też być skoncentrowane tegoroczne wydatki inwestycyjne Dialogu.

— Nie planujemy większych inwestycji w rozwój infrastruktury na naszych dotychczasowych rynkach. Naszym zamiarem jest zwiększenie stopnia wykorzystania istniejących linii. Dziś na 680 tys. linii mamy 440 tys. dzwoniących. Chcielibyśmy, żeby w tym roku różnica stopniała o 30 tys. — deklaruje Karol Wołkowiński.

W jaki sposób Dialog chce przyciągnąć klientów, którzy do tej pory nie zdecydowali się na korzystanie z jego usług mimo dostępu do infrastruktury?

— Przygotowujemy dla nich specjalną ofertę — zbliżoną do abonamentu socjalnego Telekomunikacji Polskiej — zapowiada prezes TD.

Na celowniku spółki jest też Łódź.

— Mamy tam 38 tys. klientów. To zdecydowanie za mało. Chcemy się zbliżyć do poziomu wrocławskiego, czyli około 130 tys. Wprawdzie liczba naszych łódzkich klientów rośnie relatywnie szybko —około 15 tys. w skali roku — ale trzeba pamiętać, że inwestujemy w ten rynek około 20 mln zł rocznie — mówi Karol Wołkowiński.

Budżet duży, ale ciasny

Prezes TD przyznaje, że choć w tym roku, dzięki oddłużeniu przez KGHM o 700 mln zł, jej sytuacja finansowa zdecydowanie się poprawi (koszty obsługi długu powinny spaść o połowę, czyli około 50 mln zł rocznie), nie na wszystkie inwestycje wystarczy pieniędzy. I to mimo dużego budżetu wynoszącego 171 mln zł (w 2004 r. 107 mln zł).

— Planujemy też ekspansję w Krakowie i Poznaniu, ale musimy ją odłożyć na następny rok — mówi prezes TD.

Wydaje się, że problemy z domknięciem kolejnych budżetów inwestycyjnych Dialogu rozwiązałby dopływ świeżego kapitału. Czy spółka może na to liczyć? Trudno powiedzieć. Zarząd KGHM już od kilku miesięcy odracza termin podjęcia strategicznej decyzji o sprzedaży teleoperatora. Z ostatnich zapowiedzi spółki wynika, że powinny one zapaść w najbliższych tygodniach. Wydaje się, że wariant giełdowy ma największe szanse na realizację, choć prawdopodobnie po cichu KGHM liczy też, że znajdzie się duży inwestor branżowy, który nie tylko zadba o rozwój Dialogu, ale też zapłaci za akcje więcej niż Netia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Gospodarka / Ambicje operatora większe niż budżet