Ambicje portu im. Wałęsy wymagają góry pieniędzy

Mira Wszelaka
opublikowano: 29-01-2007, 00:00

Gdańsk chce obsługiwać 5 mln pasażerów rocznie. Bez kapitału jest to mało realne. A więc?

Ambitne plany. Port lotniczy w Gdańsku im. Lecha Wałęsy nie jest wyjątkiem. Nowy terminal, rozbudowa dróg startowych, kołowania i dojazdowych mają zwiększyć przepustowość lotniska. Tu także wyziera ambicja. W ciągu kilku lat Gdańsk chce obsługiwać 5 mln pasażerów rocznie. Włodzimierz Machczyński, prezes portu, uważa, że jest to realne.

— W tzw. obszarze ciążenia mieszka 2,5 mln ludzi. Już teraz statystycznie co drugi mieszkaniec korzysta z naszych usług. W 2006 r. obsłużyliśmy 1,255 mln pasażerów. Prognozy wskazują, że za kilka lat każdy poleci co najmniej dwa razy. Taki scenariusz może się jednak spełnić nie wcześniej niż w latach 2014-15 — mówi Włodzimierz Machczyński.

Lista możliwości

Do tego czasu jest co robić. Najpierw trzeba zdobyć 300-

-400 mln zł. Na tyle bowiem oszacowano potrzeby kapitałowe. Nakłady zależą od tego, czy pas startowy będzie tylko modernizowany, czy też dodatkwo wydłużany.

— Zatrudniliśmy firmę konsultingową, która analizuje najlepsze sposoby finansowania. Wśród możliwych rozwiązań jest uruchomienie linii kredytowej, emisja obligacji i inwestor zagraniczny. Nie wykluczamy też partnerstwa publiczno-prywatnego. Decyzję podejmiemy wiosną — dodaje Włodzimierz Machczyński.

Gdańskim lotniskiem in-teresuje się m.in. inwestor o amerykańsko-saudyjsko-izraelskim rodowodzie.

Gruzini na horyzoncie

Do tej pory władze portu prowadziły inwestycje głównie dzięki funduszom własnym. W ubiegłym roku przeznaczyły na ten cel 15 mln zł, w tym roku zamierzają wydać 32 mln zł.

— 2006 r. zamknęliśmy z 7 mln zł zysku — podkreśla prezes.

Budowa nowego terminalu ma ruszyć jeszcze w tym roku.

— Lada dzień rozpiszemy konkurs. Odbiór inwestycji zaplanowaliśmy na koniec 2009 r. — mówi prezes.

Mieszkańcy Trójmiasta i okolic będą mogli śmielej planować urlopy na południu Europy. Nowe połączenia z Włochami i Hiszpanią mają ruszyć jeszcze w tym roku. Potem przyjdzie czas na Holandię i Francję. Co ciekawe, uruchomieniem połączenia lotniczego zainteresowani są także Gruzini.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mira Wszelaka

Polecane