America first na rynkach? Ostatnio już nie

Tomasz Hońdo starszy analityk Quercus TFI
opublikowano: 07-12-2018, 11:16

Przez większość tego roku scenariusz rozgrywający się na rynkach można było podsumować jako "America First", zgodnie z wyborczym sloganem prezydenta Trumpa. Indeks S&P 500 zachowywał się wyraźnie mocniej niż reszta świata, umacniał się dolar.

U podstaw tego "amerykocentryzmu" leżała kombinacja różnych czynników, które podsumowujemy poniżej. Przynajmniej niektóre z nich zaczynają jednak stopniowo słabnąć.

Efekty tych zjawisk już teraz zaczynają być widoczne. Powszechnej uwadze raczej umknął fakt, że współczynnik siły relatywnej indeksu rynków wschodzących (emerging markets) względem amerykańskiego S&P 500 dołek osiągnął jeszcze na początku października. I od tej pory to emerging markets dla odmiany okazują się silniejsze.

Oczywiście w scenariuszu ewentualnej kolejnej fali wyprzedaży na Wall Street również i rynki wschodzące nie ustrzegłyby się przed turbulencjami, niemniej może mamy jakiś pierwszy nieśmiały sygnał, jeśli chodzi o nadchodzący rok? Przypomnijmy, że rynki wschodzące (i nie tylko one, także np. zachodnioeuropejskie) dały pokaz siły przez większość ubiegłego (2017) roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Tomasz Hońdo starszy analityk Quercus TFI

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / America first na rynkach? Ostatnio już nie