Ameryka kończy dzień na plusie, ale małym

Marek Druś
opublikowano: 23-10-2007, 00:00

GGiełdy w USA zakończyły wczoraj sesje wzrostami, ale nie można mówić o zdecydowanym odreagowaniu piątkowej przeceny. Udany finał sesji był na rynkach tradycyjnych zasługą ożywienia popytu w końcówce sesji. Nasdaq rósł przez większą część notowań.

Nastrojów nie poprawił Randall Kroszner, gubernator Fed, który dał do zrozumienia, że na stabilizację rynków nieruchomości i kredytowego trzeba poczekać. Z kolei Rodrigo de Rato, szef MFW, który oświadczył, że niebezpieczeństwo spowolnienia globalnego wzrostu, głównie za sprawą kryzysu w USA, jest większe niż pół roku temu.

Pozytywnym sygnałem był spadek notowań ropy i mniejszy popyt na obligacje skarbowe. Drożały akcje Apple, bo inwestorzy oczekiwali na publikację dobrych wyników producenta iPodów po zakończeniu sesji. O kilkanaście procent staniał Schering-Plough. Producent leków poprawił mocno wyniki kwartalne, ale rynek oczekiwał więcej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Surowce / Ameryka kończy dzień na plusie, ale małym