Ameryka wystawia inwestorów na próbę

Marek Wierciszewski
opublikowano: 15-07-2011, 00:00

Agencja Moody’s nie zawaha się obniżyć oceny dla USA, jeśli politycy nie dojdą szybko do porozumienia.

Rozmowy Demokratów i Republikanów na temat podwyższenia limitu zadłużenia utknęły. To coraz bardziej niepokoi inwestorów i agencje ratingowe

Agencja Moody’s nie zawaha się obniżyć oceny dla USA, jeśli politycy nie dojdą szybko do porozumienia.

Fiaskiem zakończyły się rozmowy na szczycie prowadzone w środowy wieczór. Prezydent Barack Obama wyszedł ze spotkania z przedstawicielami parlamentarnych frakcji obu partii. Eric Cantor, lider republikanów, powiedział reporterom, że do porozumienia jest bardzo daleko.

Warunkiem podniesienia limitu zadłużenia jest ograniczenie deficytu budżetowego. Projekt prezydencki przewiduje 4 bln oszczędności w ciągu 10 lat, na które złożą się warte 3 bln cięcia wydatków oraz podwyżki podatków dające w sumie 1 bln USD. Na to jednak nie zgadzają się Republikanie, którzy twardo sprzeciwiają się jakiemukolwiek zwiększaniu obciążeń podatników. Ich zdaniem zahamuje to wzrost gospodarczy. O większych cięciach wydatków nie chcą słyszeć jednak Demokraci.

Patową sytuację odzwierciedlają ostatnie sondaże. 61 proc. Amerykanów nie zgadza się na podwyżki podatków. Równocześnie jednak 60 proc. sprzeciwia się oszczędzaniu na opiece społecznej i służbie zdrowia. Dlatego obie strony politycznego sporu twardo obstają przy swoich stanowiskach.

Napięcie rośnie

Komentatorzy nie kryją jednak, że wraz z upływem czasu sytuacja staje się coraz bardziej poważna.

— Aby ustawa podwyższająca limit zadłużenia weszła na czas w życie, konieczne jest osiągnięcie politycznego kompromisu do 22 lipca. Na porozumienie został więc tylko tydzień — mówi Marek Rogalski, analityk DM BOŚ.

Nerwowość zaczyna udzielać się również inwestorom. Agencja Bloomberg podaje, że wśród obligacji kwotowanych na 26 największych rynkach na świecie jedynymi, które staniały, były papiery amerykańskie.

Indeks dolara, który od dwóch i pół miesiąca wykazywał powolne umocnienie amerykańskiej waluty, spadł w środę najniżej od prawie tygodnia. Dolarowi zaszkodziły także wypowiedzi Bena Bernankego. Szef Rezerwy Federalnej (Fed) ponowne zapewnił, że w razie pogorszenia kondycji gospodarki jest gotów wznowić programy stymulowania gospodarki.

Fatalne skutki

Ben Bernanke ostrzegł w wystąpieniu przed kongresem, że brak zwiększenia limitu zadłużenia oznaczać będzie katastrofę finansową na ogromną skalę. Cierpliwość tracą również agencje ratingowe. Agencja Moody’s umieściła dług USA na liście obserwacyjnej i zapowiedziała, że jeżeli do porozumienia nie dojdzie szybko, obniży rating USA do Aa. Stany Zjednoczone cieszą się najwyższą oceną wiarygodności kredytowej nieprzerwanie od 94 lat, a wyemitowane przed nie papiery ostatnio znajdowały się na liście obserwacyjnej w 1995 r.

Amerykańska administracja oblicza, że po 2 sierpnia budżet nie będzie w stanie regulować zobowiązań, nie przekraczając pułapu zadłużenia, sięgającego obecnie 14,3 bln USD. To grozi zakłóceniami w obsłudze wyemitowanego już długu. Skarb może nie mieć środków na wypłatę kuponów od obligacji i wykup zapadających papierów. Jeżeli tak się stanie, agencje ratingowe ogłoszą niewypłacalność USA.

Konsekwencje tego byłyby opłakane. Wzrost gospodarczy zwolniłby na wiele lat, a gospodarka stanęłaby przed widmem powrotu kryzysu finansowego. Dlatego obserwatorzy wciąż zakładają, że do porozumienia dojdzie.

— Większość ludzi nadal sądzi, że politycy się dogadają i uda się uniknąć negatywnego scenariusza — ocenia James Caron, odpowiedzialny za strategię rynku obligacji w banku Morgan Stanley.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu