Ameryka wysyła dobry sygnał

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 23-09-2010, 00:00

Analiza techniczna dała giełdom zielone światło. To może przyspieszyć atak na nowe szczyty.

SP 500 po wtorkowym posiedzeniu Fed szybko umocnił się powyżej 1130 pkt. Walczy, by utrzymać się powyżej. Jeśli się uda, pociągnie za sobą polskie indeksy

Analiza techniczna dała giełdom zielone światło. To może przyspieszyć atak na nowe szczyty.

W tym tygodniu stało się to, na co czekali wszyscy zwolennicy analizy technicznej. Amerykański indeks SP 500 pokonał 1130 pkt. To może otworzyć drogę do dalszych wzrostów w USA i na światowych giełdach. Na wykresie amerykańskiego indeksu powstała formacja odwróconej głowy i ramion, co sugerowałoby około 10-procentowy potencjał wzrostowy.

— Analiza techniczna mówi jasno — trzeba kupować. Pokonanie przez SP 500 ważnej bariery 1130 pkt otwiera drogę do wzrostu do 1250 pkt — mówi Piotr Kuczyński, główny analityk Xeliona.

Co to oznacza dla naszego rynku?

— Można oczekiwać wzrostu WIG20 nawet do 3000 pkt — dodaje Piotr Kuczyński.

Ręka na pulsie

Jedyny problem w tym, że SP 500 nie zdołał jeszcze mocno oddalić się od tej ważnej bariery. Dlatego — mimo optymistycznych sygnałów i komentarzy — wskazana jest ostrożność. Ekspert z Xeliona ostrzega przed pułapką. Wystarczy, że na chwilę zmienią się nastroje na rynkach.

— W takim wypadku SP 500 może spaść i dopiero później ewentualnie ruszyć w górę — mówi Piotr Kuczyński.

Potwierdzeniem tego mogła być wczorajsza sesja. Dominował na niej kolor czerwony, choć spadki były niewielkie. Entuzjazm, który we wtorek momentalnie wyraźnie wyniósł SP 500 powyżej 1130 pkt, szybko opadł po analizie komunikatu amerykańskiej Rezerwy Federalnej (Fed). Władze monetarne USA nie zmieniły parametrów polityki pieniężnej, ale dodały, że ustalą cel inflacyjny. Konkretnych wartości nie podano. Fed podkreślił, że inflacja przez pewien czas będzie niższa od oczekiwanej przez bank centralny. Rynek odebrał to jako obawę przed deflacją.

— Jeśli przeanalizujemy cały komunikat, to posiadacze akcji nie mają specjalnie z czego się cieszyć. Jeśli faktycznie scenariusz deflacyjny miałby się zrealizować, byłoby to niekorzystne dla gospodarki i wyników spółek, a Fed dysponuje jednak mocno już ograniczonym arsenałem. Można ewentualnie posłużyć się dość mocno spiskową teorią, że rynki akcji nie boją się deflacji, a luźną politykę Fed traktują jako bonus do scenariusza kontynuacji ożywienia, który uwzględniają — sugeruje Przemysław Kwiecień, główny analityk XTB.  

Dodaje, że przy takim założeniu sposób komunikacji Fed jest korzystny dla rynków, przynajmniej przez jakiś czas.

WIG20 w blokach

Jeśli SP 500 trwale poradzi sobie z barierą 1130 punktów, indeksy mogą zaatakować szczyt obecnej fali wzrostowej. WIG już bije rekordy, WIG20 ten atak ma jeszcze przed sobą.

— Silny ruch wzrostowy jest możliwy, choć można mieć wątpliwości, czy ma uzasadnienie w fundamentach. Myślę, że dojście WIG20 do 2700-2800 pkt w tym roku jest realne — dodaje Tomasz Manowiec z BM BGŻ.

O tym, że już jesteśmy w trakcie silnego wybicia w górę, mówi wielu ekspertów. Najwięksi optymiści prognozują początek nowego trendu.

— Uważam, że skończył się trend spadkowy i przed nami początek większego ruchu w górę. Oczywiście po drodze mogą zdarzyć się sesje spadkowe, ale nie widać przesłanek do mocniejszych spadków. Jeszcze w tym roku SP może dotrzeć do 1250 pkt, a WIG20 ustanowić nowe szczyty. Sądzę, że realne jest dotarcie do 2800 pkt — prognozuje Andrzej Lis, zarządzający Noble Funds TFI.

Jego zdaniem, w perspektywie kolejnych miesięcy można oczekiwać większego napływu kapitału od różnych grup inwestorów.

— Wizerunek rynków wschodzących zmienia się na pozytywny. Jest szansa na napływ zagranicznego kapitału na nasz parkiet. Stabilne wzrosty mogą także zapewnić większy napływ pieniędzy do funduszy inwestycyjnych — ocenia Andrzej Lis.

Jest szansa na wzrosty

Krzysztof Borowski

analityk KBC Securities

Z technicznego punktu widzenia przełamanie 1130 pkt przez SP 500 jest bardzo optymistyczne. W układzie cen zamknięcia powstała formacja odwróconej głowy i ramion z celem do 1232 pkt, czyli powyżej szczytu 1219 pkt z kwietnia tego roku. 1219 pkt może być dość silnym oporem. W układzie świecowym biały korpus przebijający opór ma zawsze optymistyczną wymowę — ostrzeżeniem byłby powrót indeksu poniżej. Wykres indeksu dobrze wygląda w układzie tygodniowym. MACD wygenerował wskazanie kupna tuż pod linią zero. Sygnał kupna powstał na Stochastic. Oba wskaźniki mają duży potencjał wzrostowy.

Wkrótce atak na szczyty

Tomasz Manowiec

Pokonanie przez indeks SP 500 bardzo istotnej bariery 1130 pkt stanowi bardzo silny techniczny sygnał zapowiadający dalsze wzrosty. Na wykresie utworzyła się formacja odwróconej głowy z ramionami, która prawdopodobnie zakończy trwającą od maja korektę. Punktem docelowym wynikającym z tego wybicia jest 1250 pkt, jednak ostrożnie można przyjąć, że faza wzrostów powinna potrwać aż do kwietniowego szczytu przy 1220 pkt. Wzrosty zagranicznych indeksów nie pozostaną niezauważone również u nas. Dlatego wydaje się, że atak WIG20 na tegoroczne szczyty powinien nastąpić wkrótce. Jest to tym bardziej prawdopodobne, że inne polskie indeksy znajdują się już najwyżej w tym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy